poniedziałek, 24 lutego 2014

Balea - żel&szampon dla dzieci. Recenzja.

Witajcie!

Dzisiaj przybliżę Wam pachnący landrynkami żel pod prysznic marki Balea. To mój pierwszy żel, jaki zaczęłam używać firmy Balea. Żel kupiony jako jeden z licznych podczas wakacji w Chorwacji w DM-ie. 


MOJA OPINIA:

Opakowanie plastikowe, poręczne, ozdobione śliczną szatą graficzną. W końcu to żel dedykowany dzieciom, stąd taka otoczka. Opakowanie zamykane od góry na typowy klik, nie ma problemu z zamykaniem, czy wydobywaniem żelu na dłoń, czy gąbkę. 

Zapach  cudownie słodki, wręcz landrynkowy, ale mimo wszystko nie mdły, nie duszący i nie drażniący nosa. Kąpiel z jego zastosowaniem to czysta przyjemność. Ciało po zastosowaniu pachniało jeszcze przez kilka ładnych godzin. 

Konsystencja kremowa, płynna, ani za rzadka, ani za gęsta. Idealnie się pieni, bez trudu wydobywa się z opakowania, wykończenie do samego dna nie sprawia problemu. 


Wydajność na przyzwoitym poziomie. Niewielka ilość wystarcza, by namydlić całe ciało. Wiadoma rzecz - wydajność jest lepsza, gdy żel stosujemy na gąbkę i dopiero myjemy ciało. Gdy aplikujemy żel na dłoń - wtedy żelu użyć trzeba większą ilość i automatycznie zużyje się szybciej. 


Efekty stosowania  jak po żelu pod prysznic. Ciało jest oczyszczone, odświeżone i ładnie pachnące. Nie zauważyłam efektu ściągnięcia, wysuszenia czy podrażnienia skóry. Żel robi to, co ma robić - myje, uprzyjemnia kąpiel i pozostawia skórę czystą i otuloną zapachem. 

PLUSY:
* zapach
* wydajność
* szata graficzna 
* dobrze się pieni
* oczyszcza
* kosztuje grosze

MINUSY:
* brak

Ocena końcowa:  9/10 
Żel sprawuje się świetnie. Co prawda do włosów go nie używałam, więc w tej kwestii wypowiedzieć się nie mogę, ale do mycia ciała jest idealny. Nie wysusza skóry, nie podrażnia, co jest dla mnie bardzo istotne. Z przyjemnością będę używać kolejne żele, których trochę w zapasach mam ;)


Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

niedziela, 23 lutego 2014

Relaksujący scrub do ciała z olejkiem kameliowym Elfa Pharm - recenzja.

Witajcie!

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który już zużyłam w całości i uważam, że to odpowiedni czas na recenzję. Mowa tu o peelingu do ciała firmy Elfa Pharm, a dokładnie Relaksujący scrub do ciała Japan.
Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii zapraszam do dalszej części ;)




MOJA OPINIA:

Opakowanie to zakręcany słoiczek o pojemności 300ml. Wykonane jest z przeźroczystego plastiku, dzięki czemu doskonale widać, ile peelingu zostało oraz dodatkowo możemy podejrzeć jaką ma konsystencję i kolor. Scrub jest wewnątrz zabezpieczony folią, dzięki czemu wiemy, że nikt paluchów tam przed nami nie wsadzał. Pojemność jak dla mnie świetna pod warunkiem, że z peelingu jesteśmy zadowoleni i zapach nam odpowiada. 

Zapach  jak dla mnie....dziwny, bliżej nieokreślony. Jako, że ja jestem osobą, która bardzo dużą wagę przywiązuje do zapachu - muszę stwierdzić, że zapach przekreślił ten scrub ;/ Dziwny, mdły, lekko pudrowy. Jeśli tak pachnie olejek kameliowy, który zawarty jest w tym peelingu - to ja mu podziękuję serdecznie.

Konsystencja  to kolejna sprawa, która też mnie zaintrygowała. Ten scrub przypomina trochę budyń, ale taki leżący parę ładnych godzin, albo nawet dni. Dziwne połączenie galarety z budyniem - nie da się tego opisać :P Scrub zawiera łupinki orzecha kokosowego, który ma za zadanie złuszczyć i wygładzić martwy naskórek. Ja widać na zdjęciach - łupinek jest sporo. 


Wydajność na moje nieszczęście bardzo duża. Przez tą ilość łupinek orzecha, niewielka ilość wystarczała, by doskonale złuszczyć naskórek i wygładzić ciało. 


Efekty stosowania jeśli mam oceniać pod względem złuszczania - rewelacja. Przez to, że drobinkami nie był cukier, a łupinki orzecha, scrub nie rozpuszczał się i można było masować i masować, aż do zaczerwienienia skóry. Świetnie wygładzał, skóra stawała się mięciutka i jak nowa. Idealnie przygotowywał ciało do dalszych zabiegów (nawilżania). Jednak mimo doskonałego działania nie wrócę do niego z uwagi na zapach i konsystencję. Może po prostu trafił mi się felerny egzemplarz i stąd to moje rozczarowanie. 
Czytałam gdzieś recenzje na jego temat i innej blogerce zapach bardzo przypadł do gustu, więc nie wykluczone, że którejś z Was też skradnie serce. Dla działania wygładzającego, złuszczającego i zmiękczającego skórę warto wypróbować. 

PLUSY:
* dość niska cena jak za taką pojemność (w granicach 10zł)
* doskonale złuszcza
* wygładza skórę
* ogromna ilość drobinek sprawia, że peeling jest wydajny


MINUSY:
* zapach
* dziwna konsystencja
* scrub z każdym kolejnym użyciem zabarwiał się na różowo-pomarańczowo w miejscach, gdzie wydobywałam go lekko wilgotną dłonią

Ocena końcowa: 4/10 
Niestety cena nie będzie wysoka, bo scrub najzwyczajniej w świecie mi nie odpowiadał. Skoro mam używać kosmetyku minimum dwa razy w tygodniu musi pachnieć ładnie, by uprzyjemniać mi to zdzieranie naskórka. W tym przypadku masowałam ciało bardzo szybko, by jak najszybciej pozbyć się tego mdłego i duszącego zapachu. Fakt, że doskonale złuszczał naskórek, wygładzał skórę i sprawiał, że była delikatna i przyjemna w dotyku - nie skreśliłam go całkowicie. Ponadto wydajność, duża pojemność i przystępna cena są plusami, które może skuszą do zakupu i wypróbowania na własnej skórze. 


Znacie ten peeling? A może Wam jednak zapach przypadł do gustu? 
Chętnie poznam Wasze opinie ;)


Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

sobota, 22 lutego 2014

Ulubieniec do włosów znany każdej blogerce, czyli Tangle Teezer ;)

Witajcie!

Dzisiaj na szybko przedstawię Wam mojego ostatniego ulubieńca do pielęgnacji włosów. Wpadł w moje ręce po ostatnich zakupach na stronie ekobieca.pl.
Trochę sceptycznie podchodziłam do całej tej otoczki fenomenu TT, ale postanowiłam przekonać się na własnej...łepetynie ;)


I tak oto stwierdzam - jak dotychczas funkcjonowałam bez tej szczotki ;) Ja osobiście jestem nią zachwycona i ją uwielbiam. 
Kupiłam ją za 29,99zł, więc cenowo bardzo korzystnie na tym wyszłam. Zastanawiam się mocno, czy nie kupić kolejnej - w razie gdyby zamierzali ją wycofać, zmodyfikować itp. Ale jeszcze trochę się wstrzymam. Wiem jedno - gdy ta się wysłuży z pewnością kolejna będzie ten TT. 


Mój egzemplarz jak widać ma typowo kobiece kolory, jest błękitno-różowa. Jak dla mnie idealne połączenie kolorystyczne. Wiem jedno - zawsze będzie rzucała się w oczy, więc nawet jak gdzieś ją zapodzieje - bez problemu ją odnajdę ;)


Część do czesania wyposażona jest w silikonowe ząbki o różnych długościach, dzięki czemu korzyści czerpią nie tylko włosy, ale i skóra głowy. Ząbki delikatnie masują głowę, pobudzając tym samym mieszki włosowe do wzrostu. Szczotka czesze bezboleśnie, nie ciągnie, nie wyrywa włosów. Włosy są idealnie rozczesane, gładkie, mięciutkie i nabłyszczone. 


Na powyższym zdjęciu widać, że szczotki namiętnie używam, bo ząbki są lekko odchylone w różne strony. Mimo to nie czuć różnicy podczas użytkowania. Prócz lekko wygiętych ząbków nie zauważyłam żadnej innej zmiany wizualnej. 


Szczotka pewnie trzyma się w dłoni dzięki swojemu kształtowi , nie wyślizguje się z niej. Powiem jedno - odkąd używam TT, moja drewniana szczotka poszła w kąt. Nie używam niczego innego. Szczotka rozczesuje włosy idealnie, mokre i suche. 


Nie ma problemów z zachowaniem czystości - wystarcza odrobina szamponu i łatwo można szczotkę umyć. Ja do tego wspomagam się pędzlem, dzięki któremu docieram do wszelkich zakamarków - suszę ją ząbkami do dołu i po wysuszeniu jest pachnąca, czyściutka i gotowa do dalszego używania.

TT to mój hit ostatnich miesięcy. Nie zamienię na żadną inną. 

A Wy macie swoją Tangle Teezer?

Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

Więcej grzechów nie pamiętam...

Witajcie!

Szybki post o moich ostatnich grzechach. Teraz czas na pokutę - obiecuję (to już postanowione), że to koniec! Przyznaję, zakupy mało kontrolowane - trochę już zalegają w szafach, ale muszę Wam je pokazać!

W merlin.pl - promocja nie do odrzucenia, w mega niskiej cenie otrzymujemy poniższy zestaw. Nie mogłam nie skorzystać, bo tak dawno kusiły mnie te produkty, a cena zadecydowała ostatecznie!
Seria otulająca - scrub, masło i balsam do rąk. Jak tylko uporam się z otwartymi kosmetykami - zabieram się za te pachnące cudeńka. Mam nadzieję, że zapachy pochłoną mnie bez reszty.




Tak tak - zobaczyłam u Was informację o tych poręcznych saszetkach i w związku z tym, że rosyjskie kosmetyki są mi totalnie obce - Lawendowaszafa24.pl i koniec. Dobrze, że ceny niskie to tak bardzo nie ucierpiał portfel ;)


I ostatnia nowość - przesyłka od Face&Look. Nowy BOX z świetną zawartością - Green Pharmacy aż 9 kosmetyków pełnowymiarowych.

A w środku:
scrub solny, rumianek i imbir, 300 ml
Herbal Cosmetics Hair Care - szampon do włosów suchych, olej arganowy, 350 ml
Herbal Cosmetics Hair Care - balsam do włosów suchych i zniszczonych, olej arganowy i
  granat, 300 ml
delikatny żel do mycia twarzy dla skóry ze skłonnością do podrażnień, szałwia, 270 ml
olejek kąpielowy - przywraca siły witalne, goździkowiec i cytryna
masło do ciała, miód i rooibos, 150 ml  
odświeżający krem nawilżający dla cery suchej i odwodnionej, nagietek, 150 ml
Herbal Cosmetics, krem do rąk i paznokci, rumianek, 100 ml
Herbal Cosmetics Hair Care, odbudowujący olejek łopianowy z olejem arganowym, 100 ml
najnowszy numer magazynu Face&Look



To tyle - nie mam usprawiedliwienia! Ale mocne postanowienie - muszę wytrwać :)


Pozdrawiam,
Aneta


PS - przypominam o rozdaniu, na które serdecznie zapraszam ;)


Czytaj dalej »

środa, 19 lutego 2014

Nowa współpraca ;)

Witajcie!

Dzisiaj na szybko zaprezentuję Wam nowości, jakie otrzymałam w ramach nowej współpracy.

Poniższa paczuszka to niesamowita niespodzianka od firmy Pilomax. Wiele dobrego słyszałam o produktach do włosów tej firmy, dlatego też tym bardziej nie mogę doczekać się testów poniższego zestawu.

Paczka została ślicznie zapakowana w ten oto papier i wstążeczkę. Wewnątrz było mnóstwo styropianowych chrupków - jaka była moja radość, gdy z każdym kolejnym chrupkiem wyciągałam co raz to nowy produkt.



Wewnątrz znalazłam poniższe produkty do pielęgnacji ciemnych włosów:
- zestaw do pielęgnacji włosów: KROK 1 - szampon 70ml i KROK 2 - odżywka 70ml
- zestaw do regeneracji włosów: KROK 1 - dwie saszetki szamponu, KROK 2 - maska 70ml, KROK 3 - odżywka bez spłukiwania 150ml
- zestaw do kompresu z masek (grzebień, turban - mięciutki z guziczkiem)


Jestem zadowolona, że firma zadbała o każdy element dwóch serii. Co prawda pojemność niewielka, bo zaledwie 70ml, ale myślę, że jest to wystarczająca ilość, by zapoznać się z produktem i wystawić rzetelną recenzję. Gorzej byłoby, gdybym dostała jedynie próbki - wtedy nie oszukujmy się. Kto po zużyciu dwóch saszetek byłby w stanie stwierdzić, że coś jest genialne, czy beznadziejne. Mam wielkie nadzieje co do tych produktów i już nie mogę doczekać się testowania ;)

Strona producenta:


Kosmetyki marki PILOMAX możecie nabyć TUTAJ. 

Wiem, że większość z Was zna już tą markę i pytanie do Was - który z kosmetyków przypadł Wam do gustu najbardziej? Ciekawa jestem Waszych odczuć ;)


Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

wtorek, 18 lutego 2014

Zestawik od Dove - testy czas zacząć ;)

Witajcie!

Dzisiaj króciutki post o moim ostatnim nabytku z Super-Pharm. Zestaw kupiłam za niecałe 20zł - za trzy kosmetyki było warto. Zwłaszcza, że kiedyś bardzo lubiłam odżywkę do włosów Dove - długo nie zastanawiałam się nad zakupem. 

W zestawie znajduje się: 
- żel pod prysznic
- szampon do włosów
- ekspresowa maseczka regenerująca


Nie będzie to recenzja - zaczynam dopiero testowanie. Ale wiem jedno - zapachy są śliczne ;)


Czy miałyście któryś z powyższych kosmetyków? Lubicie Dove, czy niekoniecznie? Zabieram się za testy i niebawem ukażą się recenzje powyższych nowinek ;)

Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

wtorek, 11 lutego 2014

Nowości luty.

Witajcie!

Na szybko przedstawię Wam przedostatnie nowości, jakie znalazły się w moim posiadaniu. Czemu przedostatnie? Bo mam jeszcze w zanadrzu post o ostatnich ciekawych produktach, które pojawiły się w mych skromnych progach. 

W Biedronce pokusiłam się jedynie o dwa żele Lirene - 4,99zł/szt.

Hebe - pianka do kąpieli za 9,99zł i dwa kremy do rąk za około 5zł/szt.

Moja ostatnia wygrana w konkursie u Em - dziękuję raz jeszcze ;) 

I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o część pierwszą ;)
Miałyście któryś z powyższych kosmetyków? Powiem jedno - krem Kolastyny do rąk już polubiłam ;) Myślę, że wkrótce pojawi się recenzja ;)


Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

poniedziałek, 10 lutego 2014

Żel do golenia ISANA - recenzja.

Witajcie!

Dzisiaj przedstawię Wam kosmetyk, który z pewnością przyda się każdej kobiecie dbającej o gładkie i pozbawione włosków ciało. Przedstawię Wam żel do golenia, który kosztuje grosze, a niczym nie odbiega jakością od żeli Gillette, Wilkinson, BIC itp.

Żel do golenia ISANA.


MOJA OPINIA:

Opakowanie poręczne, dobrze się trzyma w dłoni. Trochę przypomina dezodorant, ale nim nie jest ;) Wyposażone w dozownik, przez który wydobywamy żel w odpowiedniej ilości. Pojemność 150ml wystarczająca jak dla mnie. 

Zapach  bliżej nieokreślony. Ja tam w nim brzoskwini nie czuję - chyba że taką lekko stłumioną innym delikatnym zapachem. Mimo, że nie jest to soczysta brzoskwinia  - dla nosa zapach jest neutralny. Tym bardziej, że nie myję się tym żelem, a jedynie miziam po trosze w celu usunięcia zbędnych kłaczków ;P

Konsystencja typowa jak dla tego typu kosmetyków. Aplikujemy na dłoń w postaci żelu, który w kontakcie ze skórą zmienia się w puszystą, kremową i delikatną piankę. Z niewielkiej ilości żelu powstaje naprawdę spora ilość pianki. 


Wydajność wg mnie jest bardzo dobra. Z uwagi na fakt, że żel doskonale zmienia swoją konsystencję zyskując na objętości, żel wystarcza na długi okres czasu. 


Efekty stosowania  jak po żelu do golenia. Ciało jest gładkie, mięciutkie i delikatne. Można się miziać i miziać ;P Spisuje się rewelacyjnie, świetnie zastępuje droższe żele. Dodatkowo sprawia, że maszynka sunie po ciele niczym narciarz po skoczni ;)

PLUSY:
* konsystencja żelu
* świetna wydajność
* poślizg ułatwiający golenie
* ciało staje się gładkie, delikatne i mięciutkie
* kosztuje grosze

MINUSY:
* brak

Ocena końcowa: 10/10 
Mimo, że zapach żelu jest bliżej nieokreślony, to nie mogę nazwać tego minusem. Maszynka sunie po ciele, dzięki żelowi zmieniającemu się w puszystą piankę. Zmiękcza włoski, które łatwiej się usuwają. Ciało pozostaje gładkie, miękkie i delikatne. Ponadto żel kosztuje naprawdę niewiele - zwłaszcza podczas promocji (można go nabyć za około 3zł). Świetnie się spisuje, na tą chwilę mój faworyt ;)


Czytaj dalej »

niedziela, 9 lutego 2014

Pierwsze rozdanie na moim blogu ;)

Witajcie!

Dzisiaj post zupełnie inny, niż wszystkie dotychczas. Biorąc pod uwagę, że trochę już tu jestem, postanowiłam nagrodzić Was - moi drodzy czytelnicy za to, że ze mną jesteście. Otwierając swojego bloga, nie myślałam nawet przez chwilę, że ktoś w ogóle zechce do mnie zaglądać, komentować i obserwować moje poczynania. Chciałabym Wam serdecznie podziękować, że jesteście tu ze mną i mam nadzieję, że nadal będziecie chętnie tu zaglądać i tworzyć ze mną mój mały świat ;)

W ramach podziękowań, mam dla Was małe rozdanie, do którego serdecznie wszystkich zapraszam. Zarówno obecni jak i przyszli obserwatorzy mają równe szanse na wygraną. Biorąc pod uwagę, że już ponad rok dla Was piszę - mam dwie nagrody. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu i weźmiecie udział w moim rozdaniu. 


BANER DO POBRANIA:




Nagroda nr 1 zawiera:
- kokosowe mleczko pod prysznic Ziaja
- krem-serum do masażu Tołpa spa eco (termin przydatności 05.2014 - kupiłam dwa opakowania w promocji Cena na do widzenia w Rossmannie, stąd taki krótki termin)
- Top Coat Płynne szkło Eveline
- krem do rąk i paznokci rumiankowy GP
- olej kokosowy Vatika
- cienie do powiek NYC
- lakiery Wibo: sand effect, matte glitters oraz Lovely blink blink.
+ 2 gratisy pełnowymiarowe

 Nagroda nr 2 zawiera:
 - olejek łopianowy z olejem arganowym GP
- mleczko do ciała kokosowe GOSH
- olejek arganowy Bioelixire
- Top coat UV Eveline
- lakiery mini me PAESE 2 sztuki
- lakiery Wibo: matte glitters i sand effect
- cień do powiek neonowa czerwień Paese
+ 2 gratisy pełnowymiarowe

Zgłaszać możecie się do 02 marca 2014 roku.

Trzeba:
- być publicznym obserwatorem bloga (1 los) 
- umieścić informację o rozdaniu w formie bannera na pasku bocznym (2 losy) 
- wyrazić chęć wzięcia udziału w rozdaniu poprzez pozostawienie komentarza pod tym postem (1 los)
- podać adres e-mail 

Można:
- napisać notkę o rozdaniu z podlinkowanym zdjęciem (dodatkowe 3 losy)


Zwycięzcę wybiorę drogą losową.



REGULAMIN:
1. Rozdanie organizowane jest na serwisie annabelle-beauty.blogspot.com
2. Organizatorem rozdania i sponsorem nagród nr 1 i nr 2 jest autorka bloga annabelle-beauty.blogspot.com - Aneta
3. Rozdanie trwa w dniach 09.02.2014 - 02.03.2014 do 23.59
4. Udział w rozdaniu mogą brać tylko osoby pełnoletnie bądź niepełnoletnie za zgodą rodziców/opiekunów. Osoby, których blogi zostały stworzone tylko w celu brania udziału w rozdaniach i konkursach nie będą brane pod uwagę.
5. Wzięcie udziału w rozdaniu jest równoznaczne z akceptacją niniejszego regulaminu. Zgłoszenia niekompletne nie będą brały udziału w zgłoszeniu.
6. Wyniki zostaną ogłoszone w przeciągu 3 dni od dnia zakończenia rozdania, czyli 05.03.2014 w formie odrębnego posta a zwycięzcy zostaną powiadomieni mailowo.
7. Zwycięzcy mają obowiązek podać dane adresowe w ciągu 3 dni od ogłoszenia wyników. W przypadku braku informacji zwrotnej, zwycięzcy zostaną wylosowani ponownie. 
8. Koszty przesyłki pokrywa Sponsor nagród. Przesyłki realizowane będą jedynie na terenie Polski. Wysyłka nastąpi w ciągu 7 dni od otrzymania adresu do wysyłki. 
9. Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w niniejszym regulaminie. 
10. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładch wzajemnych ( Dz. U. z 204 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).


Wzór zgłoszenia:
1. Obserwuję jako: 
2. Baner:  link 
3. E-mail: 
4. Notka o rozdaniu: TAK/NIE   link
5. Wybieram zestaw nr: 



Zachęcam do wzięcia udziału i życzę wszystkim powodzenia ;)
Aneta
Czytaj dalej »

sobota, 8 lutego 2014

Podsumowanie grudzień/styczeń - ulubieńcy.

Witajcie!

Dzisiaj przedstawię Wam moich ulubieńców w grudnia i stycznia. Jeśli chcecie je poznać zapraszam do czytania ;)



1. Mydło w piance B&BW. Recenzja tutaj

2. Serum wzmacniające BIOVAX L'biotica. Doskonale dyscyplinuje włosy, nabłyszcza, wygładza i zmiękcza. Dodatkowo sprawia, że włosy są odżywione, a końcówki nie rozdwajają się.

3. Zmywacz do paznokci Ebelin. Bardzo dobry zmywacz, który po zmyciu lakieru pozostawiał płytkę paznokcia pachnącą kokosem.

4. Matujący krem ultra nawilżający Bielenda. Recenzja tutaj

5. Tusz do rzęs Lovely, który robi dosłownie wszystko! Rozdziela rzęsy, wydłuża je i pogrubia, a dodatkowo sprawia, że spojrzenie staje się zalotne dzięki lekko uniesionym rzęsom. Fenomenalny tusz w śmiesznie niskiej cenie.

6. Drogocenny olejek arganowy 3w1 Bielenda.  Recenzja tutaj. 


Znacie powyższe kosmetyki? A może tak jak ja je lubicie?

Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

Podsumowanie grudzień/styczeń - denko.

Witajcie!

Dzisiaj spóźniony, dwumiesięczny post denkowy. Postanowiłam robić tego typu posty po dwóch miesiącach, bo przynajmniej więcej pustaków udaje się zebrać, niż w przypadku jednego miesiąca. 
Zapraszam do czytania. 

PIELĘGNACJA CIAŁA - ŻELE POD PRYSZNIC

1. Żel YR Kwiat Bawełny - przyjemny, delikatny i ślicznie pachnący. Kiedyś kupię ponownie.
2. Żel YR Owoc Granatu - świeży, odświeżający i energizujący. Kupię ponownie.
3. Żel OS malina&kakao - pachnące delicje, uprzyjemniał kąpiel. Kupię ponownie.
4. Żel AA multifunkcyjny do mycia ciała 10w1 - dobrze myje, ładnie pachnie. Może kupię ponownie.

 PIELĘGNACJA TWARZY

5. Płyn micelarny URODA Melisa - powoduje pieczenie i lepienie skóry, podrażnia oczy, ściąga skórę i nie jest przyjemny w użytkowaniu. Nie kupię ponownie. 
6. Płyn micelarny BeBeauty - bardzo dobry, tani micel. Kupię ponownie. 

 HIGIENA

7. Antyperspirant GARNIER - mój niezbędnik, niezawodny i idealnie chroniący. Kupiony ponownie.
8. Lady Speed Stick Gel - kolejny niezbędnik. Kupiony ponownie. 

PIELĘGNACJA TWARZY I CIAŁA

9. Matujący krem ultra nawilżający Bielenda - matuje, nawilża i wygładza; ponadto jest lekki i delikatny. Kupiony ponownie. 
10.Olejek arganowy 3w1 Bielenda - wszechstronny, idealny do ciała i włosów. Kupię ponownie. 

 PRÓBKOWO I MASECZKOWO

Próbki Luksji sprawiły, że kupiłam pełnowymiarowe opakowanie. Maseczki z Bielendy są bardzo dobre, z pewnością do nich powrócę. A maseczka Rival de Loop peel-off to mój ulubieniec.

INNE TAKIE

Najlepsze płatki kosmetyczne - TAMI z Hebe. Nie rozwarstwiają się, są dość grube, delikatne i mięciutkie. Pasta Colgate - łagodna, odświeżająca. Isana - dobre mydełko w niskiej cenie. 

KOLORÓWKA I INNE

11. Puder Eveline - mój stały bywalec w kosmetyczce. Bardzo mi odpowiadają, długo się utrzymują na twarzy, matują i dobrze kryją. Kupiony ponownie.
12. Maskara Lovely - idealnie pogrubia, rozdziela, wydłuża i podkręca. Rzęski wyglądają świetnie ;) Kupiony ponownie. 
13. Zmywacz do paznokcie Ebelin - bardzo delikatny, przyzwoity zmywacz. Kupię ponownie jak będzie okazja.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW

14. Maska intensywna odbudowa Ziaja - dobra maska w niskiej cenie. Kupię ponownie.
15. Serum wzmacniające Biovax - świetnie chroni włosy przed rozdwajaniem, mega wydajne, ślicznie pachnące, wygładzające i nabłyszczające włosy. Kupię ponownie
16. Szampon Gliss Kur - wysuszył, podrażnił skórę głowy. Nie kupię ponownie.
17. Olej kokosowy Vatika - niestety nie działał na moje włosy. Nie kupię ponownie. 

To byłoby na tyle - mam nadzieję, że dotrwałyście do końca i nie zrezygnowałyście w połowie posta ;)

Do miłego ;)
ANETA
Czytaj dalej »

Moje ostatnie przesyłki ;)

Witajcie!

Ten miesiąc obfitował w przesyłki, dzięki czemu będę miała co testować przez najbliższy czas. Jeśli chcecie poznać nowości, jakie pojawiły się w moich zbiorach - zapraszam ;)

Poniższa przesyłka to kontynuacja współpracy z marką BingoSpa. Do testów wybrałam dwa żele pod prysznic: borowinowy oraz słodkie migdały i biała glinka, a także serum kolagenowe z olejkiem arganowym.



Druga przesyłka od Green Pharmacy w ramach współpracy w Klubem Elfa Pharm. Do testów otrzymałam żel do higieny intymnej i prawdopodobnie piankę do higieny intymnej. Otrzymałam bez etykiety, więc tylko się domyślam :P





Trzecia przesyłka to miłe zaskoczenie. Miałam otrzymać jedynie cukrowy peeling do ciała z papają, a dostałam również peeling o zapachu ciastka z czekoladą. Dziękuję Fennel ;)



Czwarta i ostatnia zarazem przesyłka to nowa współpraca z mydlarnią Powrót do Natury. W ramach współpracy otrzymałam osiem mydełek w 100% naturalnych. 

Zapraszam również na FB mydlarni 


 Wkrótce będą pojawiać się recenzje, a tymczasem testowanie trwa. 


Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...