Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hity. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hity. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 listopada 2018

Delia Cosmetics CAMELEO Natural on your hair - seria AQUA ACTION.

Witajcie!

Jakiś czas temu w moje ręce trafiła zaskakująco miła przesyłka, w której znajdowały się dwa pudełka produktów do włosów z nowych naturalnych linii kosmetycznych marki Delia Cosmetics. 

W przesyłce znalazłam dwie serie produktów do kompleksowej pielęgnacji włosów: suchych oraz  normalnych.

Produkty do włosów marki Delia pod nazwą Cameleo nie od dzisiaj są mi znane. Jednak to, co stworzyła marka to innowacyjne, naturalne kosmetyki, które mają wyjść na przeciw potrzebom kobiet.

Cameleo Natural to dwie linie stworzone z myślą o odmiennych potrzebach włosów, zawierające aż 95% naturalnych składników.

Obie linie zawierają komplet 5 kosmetyków, opartych na wymienionych wyżej składnikach aktywnych, które tworzą pełne zestawy do pielęgnacji włosów: pre-maski, szampon, odżywka nabłyszczająca do spłukiwania, odżywka octowa w spray’u bez spłukiwania oraz serum.
Cameleo Natural pozbawione są takich substancji jak: parabeny (środki konserwujące), silikony, SLS i SLES (pianotwórcze detergenty), sztuczne barwniki, silne konserwanty, emulgatory PEG, oleje pochodzenia mineralnego. Zgodność składu oraz właściwości podanych na opakowaniu potwierdzają certyfikaty oraz zewnętrzne badania laboratoryjne, dlatego sięgając po nasze produkty można mieć pewność, że są one nie tylko bezpieczne, ale i skuteczne.

W dzisiejszym poście pochylę się nad Linią Aqua Action.  Są to produkty dla kobiet z problemem przesuszonych, matowych włosów wymagających głębokiego nawilżenia. Zawierają one olej chia, który znany jest z łatwego wnikania w głąb skóry oraz włosów, przynosząc natychmiastowe nawilżenie, regenerację oraz wzmocnienie bariery lipidowej. W Aqua Action znajduje się również masło shea, które domyka ubytki w strukturze włosów, zmniejsza ich porowatość oraz zapobiega przesuszaniu.



OD PRODUCENTA:

Nawilżająca maska przed myciem włosów CAMELEO NATURAL 250 ml

Innowacja stworzona dla suchych włosów i suchej skóry głowy - naturalna pre-maska. 

Pielęgnacja włosów rozpoczyna się już przed ich umyciem. 
  • Aż 95% naturalnych składników
  • Nawilżający olej chia
  • Odżywcze masło chia
  • 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Co zapewnia użycie Pre-Maski Aqua Action? Włosy i skóra głowy są wstępnie oczyszczone, nawilżone, miękkie i przygotowane na użycia szamponu.

Nawilżająca odżywka do włosów CAMELEO NATURAL 200 ml

Odżywka Cameleo Natural Aqua Action idealnie sprawdzi się przy suchych włosach i suchej skórze głowy. 

Zapewnia lśniące, gładkie, sprężyste włosy, natychmiast po użyciu. 
  • Aż 95% naturalnych składników
  • Nawilżający olej chia
  • Odżywcze masło chia
  • 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Co gwarantuje odżywka Aqua Action?
Nie powoduje efektu przesuszenia, głęboko nawilża włókna włosów i chroni je przed uszkodzeniami.

Nawilżający szampon do włosów CAMELEO NATURAL 250 ml

Szampon Aqua Action delikatnie myje oraz głęboko nawilża i odżywia włosy. 

Nie musisz już martwić się suchymi włosami i skórą głowy. 
  • Aż 95% naturalnych składników 
  • Mocno nawilżający olej chia
  • 0% SLES, SLS, , parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Efekt użycia szamponu Aqua Action? Oczyszczone i nawilżone włókna włosów, ochrona przed uszkodzeniami.

Nawilżający spray octowy do włosów CAMELEO NATURAL 200 ml

Aqua Action nawilżający spray octowy, nada się idealnie do włosów suchych i suchej skóry głowy. 

Dzięki naturalnemu octowi zawartemu w sprayu, Twoje włosy będą miękkie i pięknie błyszczące. Możesz go użyć zamiast odżywki. 
  • Aż 95% naturalnych składników
  • Mocno nawilżające masło shea
  • 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Aplikuj dwa razy w tygodniu bezpośrednio na umyte, wilgotne włosy. Nie spłukuj!
Co zapewnia nam spray odżywczy Aqua Action? Miękkie i lśniące włosy, a skóra głowy dogłębnie nawilżona.
Działa nieprzerwanie- od mycia do mycia!

Nawilżające serum do włosów CAMELEO NATURAL 55ml

Serum naprawcze na bazie składników naturalnych składników. 

Daje natychmiastową poprawę wyglądu końcówek włosów, nawilża je i odżywia. 
  • Aż 95% naturalnych składników
  • Ekstrakt z chia
  • Mocno nawilżające masło shea
  • 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Dzięki poręcznej buteleczce, możesz je mieć zawsze ze sobą.
Efekt użycia serum Aqua Action? Perfekcyjny wygląd końcówek i pasm włosów, z dodatkową porcją nawilżenia i odżywienia.
Twoje niezdyscyplinowane pasma i końcówki wreszcie wrócą na swoje miejsce!




MOJA OPINIA:
Na wstępie napiszę, że pierwszy raz miałam do czynienia z produktem, jaki CAMELEO wprowadziło do tych serii, mianowicie z PRE-MASKĄ. 

Pre-maska ma za zadanie przygotować włosy i skórę głowy do kompleksowego rytuału, jakim jest pielęgnacja włosów. Ma oczyścić skórę głowy rozpuszczając poniekąd wszystkie zanieczyszczenia, pozostające na włosach i skórze, by szampon, będący nie pierwszym a drugim już krokiem dokładnie i bezproblemowo umył i wypłukał wszystko to, co przygotowała wcześniej maska. Maska działa trochę jak peeling, tylko działa delikatnie i bezinwazyjnie na skórę głowy. Dzięki kremowej konsystencji działa delikatnie, acz skutecznie. Wersja do skóry suchej idealnie się sprawdzi, jeśli mamy delikatną i wrażliwą, podatną na uszkodzenia skórę, dzięki czemu oczyszczając zanieczyszczenia, delikatnie nawilża skalp. Nie ma problemu ze spłukaniem produktu, nie osadza się na włosach i nie obciąża - trzeba go tylko odpowiednio wymyć.

Szampon delikatnie oczyszcza włosy i skalp z maski, którą uprzednio zastosowaliśmy w kroku pierwszym. Szampon pieni się lekko, nie zobaczymy tu mnóstwa pachnącej piany, którą trudno potem spłukać. Szampon pieni się wystarczająco, nie za mocno, przez ilość naturalnych składników. Konsystencja kremowa, delikatny zapach i łagodne działanie sprawia, że korzystanie z niego jest przyjemne.

Odżywka jako kolejny krok ma za zadanie wygładzić i zdyscyplinować włosy, by łatwo się je rozczesywało i dobrze stylizowało. Odżywka ma gęstszą konsystencję, dzięki czemu dobrze się rozprowadza na włosach, nie spływając z nich podczas aplikacji. Włosy dzięki niej są gładkie i sprężyste, a przy tym nawilżone i sprężyste. 



Spray octowy to produkt, którego dotychczas mi brakowało w pielęgnacji. Podobny produkt o ile mi wiadomo ma w asortymencie marka Yves Rocher - płukanka octowa, ale nie jestem pewna jak działa i jaką spełnia rolę, bo nigdy nie miałam okazji go używać (jednak wiele zachwytów na temat tego produktu słyszałam). Jednak nie o nim tu mowa, a o produkcie marki Delia Cosmetics - Cameleo, która ma być ukłonem w kierunku naszych mam i babć, które walory odżywcze octu doceniały lata temu. Spray ma za zadanie domknąć łuski włosa, dzięki kwaśnemu odczynowi (podobnie działa płukanka z sokiem z cytryny - kto nie zna tego sposobu) oraz wydobyć naturalny i głęboki blask włosów. Spray ma lekki octowy zapach, ale nie jest on tak intensywny i męczący dla nosa, jak znany nam produkt spożywczy. Działa delikatnie, ale niezwykle skutecznie. Jestem niesamowicie zaskoczona takim rozwiązaniem i cieszę się, że w tej serii właśnie taki produkt znalazłam.

Serum z efektem miękkiego finishu to ostatni krok w pielęgnacji włosów suchych. Ma mleczną, nietłustą i kremową formułę, z którą nie należy przesadzić, bo mamy jej już nie zmywać. Wystarczy kropla, dwie do pokrycia nim jedynie końcówek włosów, ujarzmiając i dyscyplinując je. Zbyt duża ilość obciąży włosy i sprawi, że będą wyglądać nieświeżo - przy tym produkcie mniej znaczy więcej. Zdecydowanie ciekawy produkt, o ile stosujemy go z umiarem. Przy nadmiernej ilości możemy łatwo się do serum zrazić.

Z tej serii mam swoich ulubieńców o których napiszę w podsumowaniu drugiej serii Cameleo i zdradzę Wam, jaki zestaw jest moim ulubionym, który najlepiej się u mnie sprawdził. 
Największym i pozytywnym zarazem zaskoczeniem były dla mnie dwa produkty: spray octowy, który jest ukłonem w stronę dawnej i naturalnej pielęgnacji oraz pre-maska, która wydawała się czymś zbędnym, a jednak spisała się lepiej niż sądziłam. 

Cieszę się, że Delia Cosmetics stale się rozwija i idzie z duchem czasu, a także uważnie słucha potrzeb swoich klientów. Produkty, które na pozór są zbędne okazują się niezbędnikami w pielęgnacji włosów. Wiem jedno - spray octowy oraz pre-maska zostają ze mną na stałe, bo są to produkty rewelacyjnie i niesamowicie skuteczne, a przy tym zaskakujące swoją prostotą. 

Co myślicie o tej serii? Zainteresowała Was? Jeśli tak to koniecznie śledźcie Social Media marki Cameleo oraz Delii Cosmetics - tak dowiecie się wszystkiego z pierwszej ręki.

Ja ze swojej strony jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i nie mogę doczekać się czym jeszcze zaskoczy marka 

Czytaj dalej »

wtorek, 6 lutego 2018

Kompleksowa pielęgnacja dłoni i paznokci,a wszystko dzięki marce Orphica.

Heeej!

Zapewne każda kobieta wie, co jest jej wizytówką. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze spotykając jakąkolwiek kobietę patrzę na jej włosy oraz na jej dłonie i paznokcie. Według mnie każda kobieta - nawet przeciętnej urody, mająca zadbane dłonie i paznokcie oraz piękne włosy jest atrakcyjniejsza po stokroć od kobiety, która jest cudownie ubrana, ma piękny makijaż, a przy tym obgryzione paznokcie, lub z odpryskami lakieru czy też tłuste włosy. Nie wymagam manicure - ważne, by dłonie były czyste, ani gwiazdorskich fryzur - czysta i pachnąca kobieta to piękna i zadbana kobieta. Takie jest moje zdanie. 

Jeśli już o dłoniach i paznokciach mowa pokażę Wam tutaj trzy produkty, które pomogą Wam zadbać o naturalne piękno. 

Marka Orphica zaskoczyła po raz kolejny - tym razem skupiła się na produktach ukierunkowanych do konkretnej partii ciała. W zestawie mamy peeling do dłoni, krem do dłoni oraz odżywkę do skórek i paznokci. 

TOUCH KREM DO RĄK – 100 ML

WEDLE PRODUCENTA:

Dłonie wymagają kompleksowej pielęgnacji, ponieważ każdego dnia narażane są na działanie czynników zewnętrznych. Bakterie, szkodliwe substancje, a w zimie niskie temperatury przyczyniają się do powstawania mikrourazów, pękania skóry, nadmiernego złuszczania naskórka oraz utraty elastyczności. Aby zapomnieć o szorstkiej skórze i odpowiednio zatroszczyć się o wygląd rąk, marka ORPHICA stworzyła linię TOUCH, czyli regeneracyjno-pielęgnacyjną terapię na dłonie.

TOUCH krem do rąk z formułą Intensive Moisture Therapy sprawia, że skóra dłoni jest intensywnie zregenerowana, bardziej elastyczna i napięta, a na jej powierzchni tworzy się niewidzialna warstwa ochronna, która wiąże wodę. Naturalne składniki kremu nawilżają suchą i podrażnioną skórę, przyspieszają proces jej regeneracji, wygładzają zmarszczki na dłoniach, a dodatkowo mają działanie odżywcze oraz antyoksydacyjne. Produkt został przebadany dermatologicznie.

MOJA OPINIA:


Krem to pierwszy produkt, jakiemu przyjrzymy się bliżej. W miękkiej tubie o minimalistycznym wyglądzie znajdziemy aż 100 ml produktu, który będziemy używać przez długi okres czasu. Krem do rąk bardziej nazwałabym lotionem/balsamem, gdyż jego konsystencja jest lekka, bardzo przyjemna, nie za gęsta i niezbyt ciężka. Produktu wystarczy większa kropla, by bez problemu pokryć nim całe dłonie. 

Krem ma przepiękny zapach - jak większość produktów marki, są do siebie bardzo zbliżone. Uprzyjemnia to użytkowanie i dłonie chciałoby się wąchać i wąchać. Krem jest bardzo przyjemny w użytkowaniu, idealnie się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. 

Odczuć można niemal natychmiastowo ukojenie, a także widać, jak skóra pije krem jak esencję. Testowałam wiele kremów, ale ten jest wyjątkowo świetny. Pięknie pachnie, ma lekką i przyjemną konsystencję, błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia na powierzchni lepkiej warstwy, a otoczkę pielęgnującą delikatną skórę dłoni. 

Krem jest niesamowicie wydajny - stosuję już ponad dwa miesiące i jest jeszcze sporo produktu. Cieszy mnie ten fakt, bo przyznaję - nie chciałabym się z nim za szybko rozstawać!
Lekka, a bardzo bogata formuła sprawia, że  dłonie przy regularnym stosowaniu są niesamowicie gładkie, mięciutkie, odżywione i wyglądają kilka lat młodziej. Tak, tak - na dłoniach widać szybciej upływ lat, niżeli na twarzy. Każde wysuszenie, spękanie skóry sprawia, że mimo młodego wieku - dłonie mamy jak u wiekowej kobiety. Nie bez powodu mówi się, że dłonie są wizytówką kobiety. 

Krem ma działanie opóźniające starzenie, koi i nawilża, a także napina skórę i poprawia jej elastyczność. Jak dla mnie - numer 1 wśród kremów do rąk na chwilę obecną. 



TOUCH PEELING DO RĄK – 100 ML

WEDLE PRODUCENTA:

Skóra na dłoniach bardzo często bywa wrażliwa i szybko ulega podrażnieniom. Szorstkie, napięte i zaczerwienione dłonie z przebarwieniami nie wyglądają estetycznie. Aby temu zapobiec, marka ORPHICA stworzyła linię TOUCH, czyli regeneracyjno-pielęgnacyjną terapię na dłonie.

Codzienne stosowanie delikatnego peelingu do rąk z linii TOUCH z formułą Oil & Vitamin Therapy sprawia, że skóra dłoni jest głęboko nawilżona i odpowiednio zmiękczona, a na jej powierzchni tworzy się niewidzialna warstwa ochronna, która wiąże wodę. Peeling zawiera naturalną substancję ścierną z nasion żurawiny, która pomaga pozbyć się martwego naskórka, odżywia oraz działa uelastyczniająco na suchą, podrażnioną skórę, nadając jej uczucie gładkości. Peeling TOUCH wygładza zmarszczki na dłoniach, a dodatkowo przyspiesza regenerację naskórka, zapobiegając jego wysuszeniu. Produkt został przebadany dermatologicznie.

Aby zapewnić sobie kompleksową pielęgnację, zaraz po użyciu peelingu do rąk TOUCH zastosuj krem do rąk z tej samej linii, który będzie uzupełnieniem regeneracyjno-pielęgnacyjnej terapii na dłonie.


MOJA OPINIA:


Peeling ma takie same opakowanie i tą samą pojemność. Wystarczy wycisnąć odpowiednią ilość produktu przez otwór umieszczony na dole opakowania. 

Seria TOUCH ma tą samą nutę zapachową, stąd też nie będzie zdziwieniem jak napiszę, że peeling pachnie tak samo :) 

Peeling ma kremową konsystencję, w której zanurzone są zmielone nasiona żurawiny. Peeling działa niesamowicie delikatnie, ale bardzo skutecznie. Wystarczy delikatny masaż, trwający kilka minut, aby odkryć zupełnie nową skórę na dłoniach. 

Co ten peeling robi - musicie go wypróbować. Kiedyś miałam okazję wypróbować produkty do rąk marki  Peggy Sage i stwierdziłam, że w życiu nie używałam lepszych produktów. Po kilku latach znalazłam swoje hity i są to produkty marki Orphica. 

Dłonie są niesamowicie gładkie, mięciutkie i delikatne w dotyku. Skóra staje się napięta, oczyszczona i pozbawiona zrogowaceń. Stary naskórek, suche miejsca, spierzchnięta skóra - zapomnijcie o tym. 

Peeling jest równie wydajny co krem, jednak wiadomo - z uwagi na cel użytkowania skończy się zdecydowanie szybciej. Tutaj należy użyć nieco większą ilość, ale nadal uważam, że nie trzeba produktu nakładać nie wiadomo ile. Przy regularnym stosowaniu wystarczy kropla - gdy potrzeba nam zabiegu SPA dla dłoni - lepiej użyć więcej. Jedno jest pewne - peeling pomoże pozbyć się suchego, zniszczonego naskórka, a odkryje piękne, młode, zdrowe i wypielęgnowane dłonie.




TOUCH ODŻYWKA DO PAZNOKCI I SKÓREK – 15 ML

WEDLE PRODUCENTA:

Zadbane dłonie oraz wypielęgnowane paznokcie to nasza wizytówka. Niestety, piękne, zdrowe i silne płytki paznokciowe bywają niekiedy tylko marzeniem. Paznokcie często są słabe i łamliwe, a skórki wokół nich zadzierają się i przesuszają. Aby temu zapobiec, marka ORPHICA stworzyła linię TOUCH, czyli regeneracyjno-pielęgnacyjną terapię na dłonie.

TOUCH odżywka po paznokci i skórek z formułą Deep Regeneration Therapy sprawia, że nawet suche i zniszczone stylizacją oraz zabiegami chemicznymi paznokcie są wzmocnione, zregenerowane oraz odpowiednio nawilżone. Naturalne składniki odżywki zmiękczają oraz pielęgnują suche skórki, dodają blasku i zapobiegają rozdwajaniu się paznokci, przez co są bardziej odporne na działanie czynników zewnętrznych. Produkt został przebadany dermatologicznie.


MOJA OPINIA:

Ostatni produkt, który miałam okazję poznać bliżej, czyli odżywka do skórek i paznokci. Do tej pory moim ulubieńcem w tej kategorii był produkt marki Evree. 

Odżywka umieszczona w wąskiej, niewielkiej tubce z wygodnym aplikatorem w postacie pędzelka. Po oczyszczeniu i osuszeniu dłoni - aplikujemy produkt na paznokcie i skórki, znajdujące się wokół. Zawsze przy tego typu produktach masuję paznokcie i wcieram produkt do całkowitego wchłonięcia. Można dłonie po tym zabiegu umyć, ale ja tego nie robiłam. 

Stosowałam produkt na wieczór, przez co przez noc odżywka miała szansę zadziałać lepiej.
Przy regularnym stosowaniu zauważyłam zdecydowaną poprawę kondycji paznokci, a skórki były nawilżone - nie odstawały jak strach na wróble. 

Paznokcie stały się twarde, mocniejsze i ujednolicony został koloryt płytki - bez przebarwień i pęknięć. 

Skórki zostały zregenerowane, zmiękczone i elastyczne. Płytka odbudowana, nawilżona i wygładzona. Paznokcie stały się bardziej wytrzymałe na uszkodzenia, nie rozdwajają się i nie łamią tak łatwo. 

Kolejny produkt, który uzupełnia kompleksową pielęgnację i dba o to, by dłonie były piękne, zadbane, nawilżone i młodo wyglądały. 

Całe trio to moje must have - w sezonie zimowym to zbawienie dla naszej wrażliwej i podatnej na mikro-urazy skóry dłoni. Tak niewiele potrzeba, by dłonie wyglądały perfekcyjnie i zawsze młodo. Z czystym sumieniem polecam i potwierdzam, że marka Orphica nie zawiodła mnie jeszcze i z każdą kolejną serią produktów zachwyca bardziej. 






Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Caudalie, czyli jak mogłam to przegapić ?

Heeeej!

Macie czasem tak, że patrzycie na jakieś produkty i ślinicie się na sam ich widok? Pozytywne opinie i kolejne pojawiające nowości wzmagają u Was ślinotok? 
Otóż - ja mam tak z wieloma produktami, wielu marek. Jednak post będzie o jednej z nich, czyli o marce znanej już pewnie większości z Was. W moim przypadku - wstyd przyznać, to moja pierwsza styczność z marką. Pierwsza, a jakże udana randka. Mowa o CAUDALIE.



Moja przygoda zaczęła się od poznania dwóch bestsellerów marki, czyli Wody Winogronowej i Wody Rozświetlającej.


WODA WINOGRONOWA

“Woda winogronowa wyodrębniona z winogron podczas winobrania, 

to wyjątkowa woda roślinna o sile nawilżającej i kojącej.”

Mathilde Thomas

Opakowanie Wody Winogronowej to metalowa butelka z atomizerem. Moja wersja ma pojemność 75ml, jednak dostępne jest jeszcze o pojemności 200ml. 
Jest to produkt bezzapachowy, neutralny dla nosa, odświeżający i szybko się wchłania.

Woda natychmiast odświeża, koi i łagodzi. Nie działa ściągająco, ani podrażniając. Idealnie spisuje się zarówno rankiem, jak i na wieczór. Wodę winogronową stosuję na noc, po pełnym demakijażu, jako ostatni krok pielęgnacyjny. 
Odnoszę wrażenie, że cera jest doskonale nawilżona, dotleniona i świetnie ukojona. Świetnie działa z kremem na noc, fajnie odświeża skórę i pielęgnuje, a przy tym działa kojąco i uspokajająco. 

Doskonale sprawdza się po użyciu maseczki peel-off lub glinki. Cera jest wtedy doskonale nawilżona, przyjemnie odświeżona i nie ma mowy o podrażnieniach. Fajnie można spryskiwać nią glinkę, dzięki czemu nie zastyga i nie podrażnia skóry. 

Kolejnym atutem jest działanie odświeżające, orzeźwiające i łagodzące po opalaniu. Wszystkie tego typu produkty w mgiełkach, jeśli podczas lata przechowywać będziemy w lodówce - sprawdzą się idealnie, jako wakacyjny niezbędnik. 

Atomizer działa bez zarzutu, delikatna mgiełka otula twarz, nigdzie nie skraplając się. Woda jest bardzo wydajna - stosuję ją bardzo często, a mimo to odnoszę wrażenie, że produkt nigdy się nie skończy. Jak się skończy - będzie smutek i konieczność uzupełnienia braku :) 


WODA DOSTĘPNA TUTAJ



WODA ROZŚWIETLAJĄCA

“Jestem szczególnie przywiązana do Wody Piękności Eau de Beauté, uosabia ona moją wolność tworzenia produktów, które nie mają swoich odpowiedników i bez których nie można się obejść.“
Mathilde Thomas

Woda rozświetlająca, zwana jako Eliksir Piękna ukryta jest w szklanej buteleczce, wyposażonej w atomizer. Pojemność używanej przeze mnie wersji to 100ml, jednak dostępna jest także wersja mini 30ml, co uważam za świetne rozwiązanie do poznania produktu. 

Produkt na pierwszy rzut oka ma dwie warstwy, z czego jedna widoczna jest na samej górze produktu - jest to olejek, który po porządnym wstrząśnięciu idealnie miesza się z częścią wodnistą, tworząc mgiełkę, którą spryskujemy twarz.

Co jest odczuwalne na początku to intensywny miętowo - ziołowy zapach (trochę przypominający mi maść Vicks lub sztyft do nosa eukaliptusowy, który niegdyś stosowało się na katar). Na początku trochę zapach mnie zadziwił, ale z każdym kolejnym użyciem coraz bardziej przypadał mi do gustu.
Dzięki kompozycji składników woda działa kojąco i odświeżająco. Czuć natychmiast chłodzącą i orzeźwiającą otoczkę, która otula naszą twarz.

Woda tworzy mgiełkę, która idealnie pokrywa naszą twarz. Mgiełka szybko się wchłania pozostawiając cerę mięciutką, gładziutką i przyjemną w dotyku, a przy tym odświeżoną, nawilżoną i ukojoną. 

Eliksir jest na tyle uniwersalny, że można stosować go przed wykonaniem makijażu, dzięki czemu produkty pięknie się rozprowadzają i nie ma smug, czy zacieków. Spryskanie twarzy po skończonym makijażu natomiast sprawia, że cera pozbawiona jest efektu pudrowości, dzięki czemu makijaż wygląda promiennie i bardzo naturalnie. 

Produkt jest niesamowicie wydajny, dzień bez eliksiru jest dniem straconym. Używam go codziennie, bo widzę, że twarz wygląda zdecydowanie bardziej korzystnie. Cera jest promienna, gładka i rozświetlona. 

Szczerze zakochana jestem w tym produkcie i zastanawiam się, dlaczego tak długo czasu musiało minąć, abym wreszcie mogła poznać ten eliksir.

Już teraz wiem, skąd tyle pochwał, pozytywnych recenzji i miano Bestsellera marki Caudalie!

Uwielbiam i wiem, że będzie to codzienny towarzysz mojej pielęgnacji. Nie zamierzam się z nim rozstać i cieszę się, że jest tak wydajny. Dzięki temu starczył będzie na dłużej, a radość ze stosowania nie będzie miała końca :)


ELIKSIR DOSTĘPNY TUTAJ



A Wy znacie markę Caudalie? Jeśli nie - to nadrabiajcie czym prędzej!







Czytaj dalej »

piątek, 28 sierpnia 2015

Ha3+ lifetime Serum marki Murier - recenzja.

Witajcie!

Korzystając z pięknej pogody i uroku przyrody, można było zrobić zdjęcia do kolejnej recenzji. Dzisiejsza notka będzie o hicie pielęgnacyjnym do twarzy. Ostatnio mam szczęście do nowości kosmetycznych - wszystkie testowane przeze mnie po raz pierwszy produkty spisują się rewelacyjnie. Ta recenzja będzie na temat nowego, a już kochanego przez wiele kobiet kosmetyku, czyli o Ha3+ lifetime Serum marki Murier



OD PRODUCENTA:

Ha3+ lifetime Serum do twarzy na noc o właściwościach nawilżająco-odmładzających działa skutecznie na przesuszoną i zniszczoną skórę. Połączenie ekstraktu ryżowego z wyciągiem z roślinnych komórek macierzystych gwarantuje wysoką efektywność działania odmładzającego. Zawarte w komórkach roślinnych flawonoidy przeciwdziałają przedwczesnemu starzeniu oraz pobudzają naturalne procesy regeneracji skóry. Serum uzupełnia niedobór naturalnie występującego w skórze kwasu hialuronowego, zapewniając intensywne nawilżenie i elastyczność. Kwas hialuronowy wygładza zmarszczki od wewnątrz, liftinguje oraz wyrównuje niedoskonałości. Innowacyjne składniki aktywne zapewniają długotrwałe nawilżenie i odmłodzenie każdego rodzaju skóry.

MOJA OPINIA:

Opakowanie piękne, luksusowo wyglądające, szklane z wygodną i poręczną pipetką do dozowania serum. Opakowanie o pojemności 30 ml umieszczone jest dodatkowo w kartonowym pudełeczku, zapewniającym bezpieczeństwo przed uszkodzeniem, a także informującym kupującego o produkcie. Kartonowe pudełka pełnią bardziej rolę zabezpieczenia dla szklanej buteleczki, niżeli informacyjną - na pudelku bowiem nie znajdziemy wiele informacji na temat samego serum. Pipetka jest wygodna w używaniu i idealnie pasuje do tego typu produktu - dozuje taką ilość, jaką potrzebujemy, bez obawy o marnotrawstwo. 



Konsystencja lekka, płynna, żelowa - nie jest wodnista, nie musimy się bać, że spłynie z dłoni zanim naniesiemy serum na twarz. Łatwo wydobywa się z buteleczki, pipeta dozuje odpowiednią ilość, nic się nie rozlewa i nie wycieka. Serum nie jest lepkie, ani tłuste. Gładko sunie po twarzy, wchłaniając się w skórę ekspresowo. Serum jest bezbarwne, bez określonego zapachu. 

Wydajność jest na wysokim poziomie. Serum stosowane codziennie wieczorem starcza spokojnie na 2-3 miesiące używania. W zależności od tego, ile kropelek serum zastosujecie na noc - taka będzie wydajność kosmetyku. W moim przypadku 2-3 krople w zupełności wystarczały na pokrycie całej twarzy. Wszystko zależało od potrzeb mojej skóry w danym momencie. 


Efekty stosowania, jakie zauważyłam to:
- niesamowite wygładzenie cery
- twarz była rozpromieniona i wyglądała zawsze rano na wypoczętą i świeżą
- efekt nawilżenia wyczuwalny był tuż po przebudzeniu
- cera niesamowicie wygładzona, miękka i delikatna w dotyku
- zauważyłam rozjaśnienie i ujednolicenie skóry twarzy
- suche skórki, które pojawiały się w okolicach nosa, czoła i brody zostały zniwelowane
- okolice oczu wygładzone i nawilżone
- nie czułam nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry rano
- efekt był długotrwały, nie tylko tymczasowy
- co prawda nie zauważyłam całkowitego usunięcia widocznych zmarszczek, ale delikatnie zostały spłycone
- lekka formuła sprawiała, że serum błyskawicznie się wchłaniało i w połączeniu z kremem na noc Murier spisywało się rewelacyjnie

Produkty Murier w moim przypadku spisały się świetnie. Zdecydowanie poprawiło się nawilżenie skóry, cera stała się nie tylko wygładzona, ale i odżywiona. Nie pojawiły się żadne niespodzianki na mojej skórze, żadnego zapychania, podrażnienia czy uczulenia. Ciekawiło mnie to serum bardzo, jak tylko pojawiły się pierwsze recenzje tego produktu. Cieszę się, że miałam okazję poznać markę Murier i świetne nowości, które idealnie wpasowały się w potrzeby mojej przesuszonej skóry.




W chwili obecnej stosuję serię kosmetyków, które udało mi się wygrać w konkursie u Geometry of Nature (za co ogromnie raz jeszcze dziękuję). Mam duże oczekiwania, co do tych kosmetyków i pierwsze co mogę Wam napisać - to będzie miła znajomość ;) 



Czytaj dalej »

czwartek, 27 sierpnia 2015

Olejek do ciała Power Fruit od Evree - recenzja.

Witajcie!

Nie będę oryginalna pisząc tą recenzję, ale co zrobić - marka sama się broni, każdorazowo, gdy mam okazję testować ich wyroby. Świetne składy, cudne opakowania i przede wszystkim fenomenalne działanie - z tego słynie marka Evree, która z każdym kolejnym spotkaniem mocniej przekonuje mnie do siebie. Wiem jedno - nie jestem w swoim stwierdzeniu osamotniona. Większość kobiet, która wypróbowała raz olejek tej marki - chce więcej. 
Dzisiaj notka poświęcona będzie dwufazowemu olejkowi do ciała Power Fruit marki Evree. Wiele już było napisane, jeszcze więcej powiedziane - jednak dodam też coś od siebie ;)



OD PRODUCENTA:

POWER FRUIT

OLEJEK DO CIAŁA
nawilżająca specjalistyczna kuracja do ciała
do wszystkich rodzajów skóry
Zmień rutynową pielęgnację ciała na dwufazową pielęgnację specjalistyczną i zobacz jak głęboko nawilżone i odprężone będzie Twoje ciało!
INNOWACYJNA FORMUŁA DWUFAZOWA!
Przed użyciem wstrząśnij, nie mieszaj.
Formuła olejkowa dobrze się wchłania.
SKŁADNIKI AKTYWNE:
FAZA GÓRNA
  • olejek malinowy
  • olejek jojoba
  • olejek avocado
  • olejek winogronowy
  • olejek sezamowy
FAZA DOLNA
  • kwas hialuronowy
DZIAŁANIE:
  • intensywnie nawilża
  • rewitalizuje i odżywia
  • odpręża i łagodzi skórę
  • nadaje sprężystość i gładkość
POJEMNOŚĆ: 100ml



MOJA OPINIA:

Opakowanie to plastikowa buteleczka z otwarciem typu "press", umieszczonym na górze. Wykonana z przeźroczystego tworzywa, dodatkowo oklejona etykietami z ważniejszymi informacjami. Marka Evree zawsze dba o dodatkowe zabezpieczenie każdego ze swoich produktów kartonowym pudełkiem, które po pierwsze chroni produkt przed inwazją niechcianych paluchów, po drugie zabezpiecza je w transporcie przed uszkodzeniem, a po trzecie są tam umieszczone wszelkie informacje na temat kosmetyku - dzięki czemu przed kupnem możemy dokładnie przeanalizować skład, czy poznać właściwości olejku. 


Konsystencja płynna, wodnista - olejek tworzą dwie warstwy: kompozycja olejów malinowego, jojoba, avocado, winogronowego i sezamowego oraz kwas hialuronowy jako dolna, druga faza. Aby uzyskać jednolitą konsystencję musimy wstrząsnąć produkt przed użyciem. Dzięki temu wszelkie dobroczynne składniki połączą się i zyskają na wartości. Olejek ma kolor pomarańczowy, po wstrząśnięciu nie jest matowy, czy spieniony. Nie możemy jednak o tym zapominać przed każdym zastosowaniem - nie bez powodu nazywa się dwufazowym. 

Zapach olejku jest nie tylko dla mnie zaskoczeniem - po nazwie spodziewałam się mocno owocowego, słodkiego zapachu. Co prawda można wyczuć lekką słodycz, ale przeważa nuta bliżej nieokreślona, trudna do zdefiniowana. Jest to zapach dość mocny, przypomina mi perfumy, wodę perfumowaną typu unisex. Zapach odpowiedni dla mężczyzn, jak i kobiet. Jednak, żeby nie było wątpliwości - zapach jest unikatowy, każdy musi go powąchać, by zdefiniować według swojego nosa. Jak dla mnie bardzo ładny, mocny, charakterystyczny, ale dla niektórych zbyt ciężki na letnie dni. Według mnie - na lato jest idealny. 


Wydajność to kwestia indywidualna. Dla mnie wystarcza niewielka ilość olejku, by pokryć nim ciało w wybranych obszarach. Biorąc pod uwagę, że olejek przeznaczony jest do całego ciała - tak też był stosowany. Jeśli latem chcemy zapobiec długiemu wchłanianiu - wystarczy nieco oszczędniej go dozować, wówczas wchłania się błyskawicznie. W moim przypadku bardzo szybko wchłaniał się w miejscach mocno wysuszonych - znikał w oka mgnieniu. Przy regularnym stosowaniu powinien cieszyć użytkownika przez minimum 1,5 - 2 miesiące. 

Efekty, które zauważyłam przy regularnym stosowaniu to przede wszystkim:
- poprawa elastyczności skóry, miejsca szczególnie pozbawione jędrności - stały się napięte, zwarte
- skóra stała się delikatna, nawilżona, miękka
- suche skórki na kolanach i łokciach zostały zlikwidowane
- nawilżenie było odczuwalne przez długi czas, nawet w przypadku ominięcia jednej aplikacji, skóra nie potrzebowała aż tak wielkiej uwagi
- skóra pachniała przez kilka ładnych godzin od użycia, dla sympatyków tego zapachu - to wielka zaleta
- regularne używanie olejków zdecydowanie poprawiło wygląd skóry, zyskała na elastyczności, jędrności i delikatności
- koloryt skóry poprawił się dzięki masażom towarzyszącym codziennemu stosowaniu olejku
- świetnie współgrał z masażerem do ciała, którego stosowanie poprawiało krążenie i ukrwienie skóry
- skóra wygląda młodo, świeżo i zdrowo

Szczerze to nie jestem zaskoczona świetną jakością olejku Power Fruit. Jest to kolejny i zapewne nie ostatni produkt, który używało mi się z wielką przyjemnością. Kolejnym produktem, który z pewnością wypróbuję jest nowość na rynku, czyli krem do twarzy z olejkami. Który to będzie - jeszcze nie wiem, ale z pewnością jako kolejne trafią do mojej kosmetyczki. Olejki w pielęgnacji ciała i twarzy są co raz częstszym wyborem świadomych klientek. I jak widać po recenzjach na blogach i youtubowych kanałach - to nie ostatnie słowo marki Evree. 



Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...