piątek, 23 listopada 2018

Kolorówka Wet'n'wild - tusz, pomadka, cień i podkład.

Witajcie!

Markę Wet'n'Wild znacie? Tak się składa, że to moje pierwsze spotkanie z kolorówką tej firmy. W moje ręce trafiły cztery produkty, którymi można zrobić pełny makijaż - zarówno twarzy, oczu, rzęs i ust. Oczywiście jest to kolejna dawka produktów, które znalazłam w przesyłce od Agencji Blogmedia.


Były już perfumy, coś do pielęgnacji ust - tak teraz jest kolorówka. Czy produkty są warte uwagi - oceńcie sami. Ja wiem jedno - produkty zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie i z pewnością chętnie sięgnę po inne kosmetyki Wet'n'Wild.


Mamy podkład w gąbeczce - tzw. CUSHION. Produkt wystarczy otworzyć, a w środku znajdziemy płatek, którym możemy nakładać produkt, lub też pokusić się o wydobywanie go paluchem wkładając go w gąbeczkę,  nasączoną produktem. Myślę, że jedna i druga opcja jest ciekawa - tym płatkiem/puszkiem nabieramy odpowiednią ilość produktu i stemplujemy twarz miejsce po miejscu, stopniowo osiągając oczekiwany efekt i krycie. Na pierwszy rzut oka jak zobaczycie podkład ma stosunkowo żółty kolor i może na pierwszy rzut oka nie sprawiać dobrego wrażenia, jednak to co się dzieje po styczności ze skórą - to jest coś niesamowitego. Kolor wtapia się w skórę, nie tworzy smug, czy plam. Kolor cery jest ujednolicony i naturalnie wyglądający, cera promienna i wyrównana. Widać dobre krycie, które możemy stopniować. Podkład nie zbiera się, nie roluje, nie tworzy plam. Przypudrowany wygląda naturalnie, ale bardzo ładnie. Z matującym pudrem tworzy fajny duet, a efekt matu utrzymuje się dosyć długo na twarzy. Nie ściera się, nie wchodzi w załamania, nie uwypukla zmarszczek - powiem szczerze - WOW. Fajny, ciekawy i innowacyjny produkt, który tworzy ładny efekt na skórze.  Nie wiem jak z jego wydajnością i tą nasączoną gąbką, ale jak coś innowacyjnego i wygodnego w użyciu - polecam. 





Drugim produktem do makijażu jest pomadka w pięknym kolorze fuksji - stonowany, delikatny, a jednocześnie wyrazisty i pięknie prezentujący się na ustach. Pomadka sunie po ustach jak masełko - daje efekt nawilżenia, wygładzenia i nadaje pięknego koloru ustom. Efekt może nie jest zbyt trwały, ale przez swoją nawilżającą formułę można go nakładać na usta, gdy tylko jest taka potrzeba. Równomiernie się "zjada" przez co nie ma efektu odcięcia na wargach. Nie zostawia plam, dziwnych odcięć koloru. Świetna na co dzień i do makijażu wieczorowego - jeśli natomiast zależy nam na długotrwałym efekcie, ta pomadka nam tego nie zapewni. Jeśli jednak lubicie takie kremowe, masełkowe pomadki, nadające koloru i nawilżające jednocześnie, a przy tym utrzymujące się na ustach około godziny/dwóch w zależności od okoliczności - musicie się jej przyjrzeć. 


Kolejnym, jednak nie mniej ważnym i ciekawym produktem jest metaliczny cień do powiek w kremie. I powiem tak - to jest hicior dla mnie, jeśli chodzi o trwałość, kolor i formułę. Zakochałam się w tym kolorze, aplikatorze i trwałości. Nadaje się do powiek solo - ale i jako baza sprawdzi się super, tylko TRZEBA DZIAŁAĆ BŁYSKAWICZNIE, bo szybko zasycha i jest nie do zdarcia. Można go też aplikować na końcu w roli brokatu czy pigmentu na środek powieki, by dał ciekawy efekt GLOW. Piękny złoty brąz - boski! Przy nałożeniu zbyt dużej ilości może po kilku godzinach zbierać się w załamaniu powieki, co nie będzie ładnie wyglądać. Ale stosowany z umiarem da świetny efekt. Ciekawa jestem i z pewnością rozejrzę się za innymi kolorami tych produktów. 


Ostatnim produktem marki Wet'n'Wild jest tusz do rzęs Lash Renegade z ciekawą szczoteczką silikonową, która na końcu ma aplikator w kulistej postaci, co ma dać spektakularny efekt na rzęsach. Nie wiem jak Wy, ale ja mam małe oczy, krótkie rzęsy i jednak wolę szczoteczki niezbyt wymyślne, gdyż niejednokrotnie przez nieumiejętne nią operowanie - czasem zdarza mi się wsadzić aplikator w oko...Nie lubię takich dziwadeł, bo nie umiem się takowymi malować. I o ile tusz sam w sobie może nie byłby zły - o tyle przez moje koślawe ręce - więcej szkody mogę sobie zrobić niż pożytku. Próbowałam nią jednak zrobić makijaż, aby jednak ją sprawdzić - niestety moje rzęsy skleja i nie rozdziela, nie wydłuża. Pogrubia i tworzy efekt dramatyczny. W moim przypadku potrzebne jest wydłużenie, pogrubienie i podkręcenie. Owszem pogrubienie i zagęszczenie jest, ale wydłużenia i podkręcenia brak. Tak więc z całej czwórki to produkt jak dla mnie najsłabszy, nie mniej jednak - może którejś z Was przypadnie do gustu i będzie się sprawdzał świetnie. 


Poniżej przedstawiam Wam jak prezentują się kolory tychże produktów, a niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości pokażę Wam makijaże w moim wykonaniu. Specjalistką i makijażystką nie jestem, ale czasem coś fajnego uda mi się zmalować :)

Dajcie znać jak Wam się podobają produkty i który z nich Was zainteresował. Chętnie się dowiem - a może macie swoich ulubieńców marki Wet'n'Wild?? Dajcie znać koniecznie.




Czytaj dalej »

czwartek, 22 listopada 2018

Ados Cosmetics - produkty do pielęgnacji ust.

Witajcie!

Dzisiaj na tapecie pojawi się kolorówka i produkty pielęgnacyjne marki Ados Cosmetics.

W kilku słowach chciałabym przybliżyć Wam produkty, które trafiły w moje ręce od Agencji Blogmedia

Dwa produkty pozostały ze mną, a jeden powędrował w inne ręce. 

Z uwagi na fakt, że od dawna używam do paznokci jedynie hybrydy, lakier do paznokci w kolorze ładnej zieleni od razu oddałam. Wiem, że sama nie skorzystam, a inna osoba może wykorzystać do malowania całej płytki lub do ciekawych wzorków (np. liście, gałązki czy inne wymyślne wzory). Kolor nietypowy, z tego co się dowiedziałam - dobrze kryje i dosyć długo się utrzymuje - na krótkich paznokciach. 

Produkty, które zachowałam -  balsam i pomadkę do ust. Jeden i drugi soczyście czerwony, ale nie neonowy, czy mocno napigmentowany. 

Balsam do ust dopasowuje się do koloru ust ładnie pogłębiając ich odcień. Ma soczyście owocowy, arbuzowy zapach, który na ustach utrzymuje się jakiś czas. Nawilża, wygładza i nadaje zdrowego wyglądu. Nie stosowałam na mocno wysuszonych ustach, więc nie wiem czy dałby radę, jednak do codziennej pielęgnacji jak najbardziej.

Pomadka do ust z rodzaju tych nawilżających, nadających koloru czerwieni. Nie jest to pomadka trwała, a raczej lekka na co dzień nadająca ustom lekkiego zabarwienia, nie wysuszając ich przy tym, tylko pielęgnując.




Obydwa produkty do ust ładnie pachnące, idealne do torebki jako produkty nawilżające, pielęgnujące i nadające koloru i zdrowego, ładnego wyglądu naszym ustom. Nawilżają, zmiękczają, nadają wyrazu i subtelnie podkreślają codzienny makijaż. Nadają się idealnie do lekkiego makijażu, jak i jako baz pod pomadki matowe - zapobiegają nadmiernemu wysuszeniu ust. 


Czytaj dalej »

czwartek, 15 listopada 2018

Delia Cosmetics CAMELEO Natural on your hair - seria AQUA ACTION.

Witajcie!

Jakiś czas temu w moje ręce trafiła zaskakująco miła przesyłka, w której znajdowały się dwa pudełka produktów do włosów z nowych naturalnych linii kosmetycznych marki Delia Cosmetics. 

W przesyłce znalazłam dwie serie produktów do kompleksowej pielęgnacji włosów: suchych oraz  normalnych.

Produkty do włosów marki Delia pod nazwą Cameleo nie od dzisiaj są mi znane. Jednak to, co stworzyła marka to innowacyjne, naturalne kosmetyki, które mają wyjść na przeciw potrzebom kobiet.

Cameleo Natural to dwie linie stworzone z myślą o odmiennych potrzebach włosów, zawierające aż 95% naturalnych składników.

Obie linie zawierają komplet 5 kosmetyków, opartych na wymienionych wyżej składnikach aktywnych, które tworzą pełne zestawy do pielęgnacji włosów: pre-maski, szampon, odżywka nabłyszczająca do spłukiwania, odżywka octowa w spray’u bez spłukiwania oraz serum.
Cameleo Natural pozbawione są takich substancji jak: parabeny (środki konserwujące), silikony, SLS i SLES (pianotwórcze detergenty), sztuczne barwniki, silne konserwanty, emulgatory PEG, oleje pochodzenia mineralnego. Zgodność składu oraz właściwości podanych na opakowaniu potwierdzają certyfikaty oraz zewnętrzne badania laboratoryjne, dlatego sięgając po nasze produkty można mieć pewność, że są one nie tylko bezpieczne, ale i skuteczne.

W dzisiejszym poście pochylę się nad Linią Aqua Action.  Są to produkty dla kobiet z problemem przesuszonych, matowych włosów wymagających głębokiego nawilżenia. Zawierają one olej chia, który znany jest z łatwego wnikania w głąb skóry oraz włosów, przynosząc natychmiastowe nawilżenie, regenerację oraz wzmocnienie bariery lipidowej. W Aqua Action znajduje się również masło shea, które domyka ubytki w strukturze włosów, zmniejsza ich porowatość oraz zapobiega przesuszaniu.



OD PRODUCENTA:

Nawilżająca maska przed myciem włosów CAMELEO NATURAL 250 ml

Innowacja stworzona dla suchych włosów i suchej skóry głowy - naturalna pre-maska. 

Pielęgnacja włosów rozpoczyna się już przed ich umyciem. 
  • Aż 95% naturalnych składników
  • Nawilżający olej chia
  • Odżywcze masło chia
  • 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Co zapewnia użycie Pre-Maski Aqua Action? Włosy i skóra głowy są wstępnie oczyszczone, nawilżone, miękkie i przygotowane na użycia szamponu.

Nawilżająca odżywka do włosów CAMELEO NATURAL 200 ml

Odżywka Cameleo Natural Aqua Action idealnie sprawdzi się przy suchych włosach i suchej skórze głowy. 

Zapewnia lśniące, gładkie, sprężyste włosy, natychmiast po użyciu. 
  • Aż 95% naturalnych składników
  • Nawilżający olej chia
  • Odżywcze masło chia
  • 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Co gwarantuje odżywka Aqua Action?
Nie powoduje efektu przesuszenia, głęboko nawilża włókna włosów i chroni je przed uszkodzeniami.

Nawilżający szampon do włosów CAMELEO NATURAL 250 ml

Szampon Aqua Action delikatnie myje oraz głęboko nawilża i odżywia włosy. 

Nie musisz już martwić się suchymi włosami i skórą głowy. 
  • Aż 95% naturalnych składników 
  • Mocno nawilżający olej chia
  • 0% SLES, SLS, , parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Efekt użycia szamponu Aqua Action? Oczyszczone i nawilżone włókna włosów, ochrona przed uszkodzeniami.

Nawilżający spray octowy do włosów CAMELEO NATURAL 200 ml

Aqua Action nawilżający spray octowy, nada się idealnie do włosów suchych i suchej skóry głowy. 

Dzięki naturalnemu octowi zawartemu w sprayu, Twoje włosy będą miękkie i pięknie błyszczące. Możesz go użyć zamiast odżywki. 
  • Aż 95% naturalnych składników
  • Mocno nawilżające masło shea
  • 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Aplikuj dwa razy w tygodniu bezpośrednio na umyte, wilgotne włosy. Nie spłukuj!
Co zapewnia nam spray odżywczy Aqua Action? Miękkie i lśniące włosy, a skóra głowy dogłębnie nawilżona.
Działa nieprzerwanie- od mycia do mycia!

Nawilżające serum do włosów CAMELEO NATURAL 55ml

Serum naprawcze na bazie składników naturalnych składników. 

Daje natychmiastową poprawę wyglądu końcówek włosów, nawilża je i odżywia. 
  • Aż 95% naturalnych składników
  • Ekstrakt z chia
  • Mocno nawilżające masło shea
  • 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów
Dzięki poręcznej buteleczce, możesz je mieć zawsze ze sobą.
Efekt użycia serum Aqua Action? Perfekcyjny wygląd końcówek i pasm włosów, z dodatkową porcją nawilżenia i odżywienia.
Twoje niezdyscyplinowane pasma i końcówki wreszcie wrócą na swoje miejsce!




MOJA OPINIA:
Na wstępie napiszę, że pierwszy raz miałam do czynienia z produktem, jaki CAMELEO wprowadziło do tych serii, mianowicie z PRE-MASKĄ. 

Pre-maska ma za zadanie przygotować włosy i skórę głowy do kompleksowego rytuału, jakim jest pielęgnacja włosów. Ma oczyścić skórę głowy rozpuszczając poniekąd wszystkie zanieczyszczenia, pozostające na włosach i skórze, by szampon, będący nie pierwszym a drugim już krokiem dokładnie i bezproblemowo umył i wypłukał wszystko to, co przygotowała wcześniej maska. Maska działa trochę jak peeling, tylko działa delikatnie i bezinwazyjnie na skórę głowy. Dzięki kremowej konsystencji działa delikatnie, acz skutecznie. Wersja do skóry suchej idealnie się sprawdzi, jeśli mamy delikatną i wrażliwą, podatną na uszkodzenia skórę, dzięki czemu oczyszczając zanieczyszczenia, delikatnie nawilża skalp. Nie ma problemu ze spłukaniem produktu, nie osadza się na włosach i nie obciąża - trzeba go tylko odpowiednio wymyć.

Szampon delikatnie oczyszcza włosy i skalp z maski, którą uprzednio zastosowaliśmy w kroku pierwszym. Szampon pieni się lekko, nie zobaczymy tu mnóstwa pachnącej piany, którą trudno potem spłukać. Szampon pieni się wystarczająco, nie za mocno, przez ilość naturalnych składników. Konsystencja kremowa, delikatny zapach i łagodne działanie sprawia, że korzystanie z niego jest przyjemne.

Odżywka jako kolejny krok ma za zadanie wygładzić i zdyscyplinować włosy, by łatwo się je rozczesywało i dobrze stylizowało. Odżywka ma gęstszą konsystencję, dzięki czemu dobrze się rozprowadza na włosach, nie spływając z nich podczas aplikacji. Włosy dzięki niej są gładkie i sprężyste, a przy tym nawilżone i sprężyste. 



Spray octowy to produkt, którego dotychczas mi brakowało w pielęgnacji. Podobny produkt o ile mi wiadomo ma w asortymencie marka Yves Rocher - płukanka octowa, ale nie jestem pewna jak działa i jaką spełnia rolę, bo nigdy nie miałam okazji go używać (jednak wiele zachwytów na temat tego produktu słyszałam). Jednak nie o nim tu mowa, a o produkcie marki Delia Cosmetics - Cameleo, która ma być ukłonem w kierunku naszych mam i babć, które walory odżywcze octu doceniały lata temu. Spray ma za zadanie domknąć łuski włosa, dzięki kwaśnemu odczynowi (podobnie działa płukanka z sokiem z cytryny - kto nie zna tego sposobu) oraz wydobyć naturalny i głęboki blask włosów. Spray ma lekki octowy zapach, ale nie jest on tak intensywny i męczący dla nosa, jak znany nam produkt spożywczy. Działa delikatnie, ale niezwykle skutecznie. Jestem niesamowicie zaskoczona takim rozwiązaniem i cieszę się, że w tej serii właśnie taki produkt znalazłam.

Serum z efektem miękkiego finishu to ostatni krok w pielęgnacji włosów suchych. Ma mleczną, nietłustą i kremową formułę, z którą nie należy przesadzić, bo mamy jej już nie zmywać. Wystarczy kropla, dwie do pokrycia nim jedynie końcówek włosów, ujarzmiając i dyscyplinując je. Zbyt duża ilość obciąży włosy i sprawi, że będą wyglądać nieświeżo - przy tym produkcie mniej znaczy więcej. Zdecydowanie ciekawy produkt, o ile stosujemy go z umiarem. Przy nadmiernej ilości możemy łatwo się do serum zrazić.

Z tej serii mam swoich ulubieńców o których napiszę w podsumowaniu drugiej serii Cameleo i zdradzę Wam, jaki zestaw jest moim ulubionym, który najlepiej się u mnie sprawdził. 
Największym i pozytywnym zarazem zaskoczeniem były dla mnie dwa produkty: spray octowy, który jest ukłonem w stronę dawnej i naturalnej pielęgnacji oraz pre-maska, która wydawała się czymś zbędnym, a jednak spisała się lepiej niż sądziłam. 

Cieszę się, że Delia Cosmetics stale się rozwija i idzie z duchem czasu, a także uważnie słucha potrzeb swoich klientów. Produkty, które na pozór są zbędne okazują się niezbędnikami w pielęgnacji włosów. Wiem jedno - spray octowy oraz pre-maska zostają ze mną na stałe, bo są to produkty rewelacyjnie i niesamowicie skuteczne, a przy tym zaskakujące swoją prostotą. 

Co myślicie o tej serii? Zainteresowała Was? Jeśli tak to koniecznie śledźcie Social Media marki Cameleo oraz Delii Cosmetics - tak dowiecie się wszystkiego z pierwszej ręki.

Ja ze swojej strony jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i nie mogę doczekać się czym jeszcze zaskoczy marka 

Czytaj dalej »

POLICE TO BE - słodycz zamknięta we flakonie perfum.

Witajcie!!

Dzisiaj będzie słodko i pachnąco, a to wszystko za sprawą zapachu, który miałam okazję poznać, dzięki uprzejmości Agencji Blogmedia. 
Jakiś czas temu otrzymałam wspaniałą przesyłkę (która aż do otwarcia była dla mnie niespodzianką), w której znalazłam między innymi perfumy Police To Be Rose Blossom. 
To co zaskoczyło mnie w pierwszej kolejności to flakon - charakterystyczny i rozpoznawalny symbol marki Police, czyli czaszka. W tym wydaniu także mamy do czynienia z flakonem w postaci czaszki w kolorze metalicznego fioletu ze słodką i mroczną jednocześnie przypinką. Tak trochę nonszalancko, efektownie i gustownie to wygląda - czaszka czaszką, ale nikt nie zaprzeczy, że flakon jest unikatowy i nadaje charakteru i wyrazu samym perfumom. 


OD PRODUCENTA:

Woda perfumowana Police To Be Rose Blossom oddaje hołd naturalnemu pięknu, kobiecości i elegancji. Doskonale podkreślą Twój naturalny urok i niewymuszone wyrafinowanie.
  • - kwiatowy zapach
  • - dla zmysłowej kobiety
  • - do używania na co dzień, ale też na specjalne okazje


Skład:

Głowa 
aromat mandarynkowo-pomarańczowy, gruszka

Podstawa
bursztyn, cedr, paczuli, piżmo, wanilia

Serce
gardenia, heliotrop, jaśmin, lukrecja

Grupy zapachów
kwiatowe, szyprowe



MOJA OPINIA:


Flakon możecie zauważyć poniżej - rewelacyjny czyż nie? Zapach wyczuwalny był już od momentu wyjęcia flakonu z kartonowego pudełka. Flakon dobrze trzyma się w dłoni, jest dosyć ciężki, szklany - ładnie wygląda na półce. 

Atomizer rozpyla lekką mgiełkę, nic nie kapie i nie cieknie. Mgiełka otula te miejsca, które chcemy pokryć zapachem.

Jeśli chodzi o zapach, który tutaj jest najważniejszy. Na początku czuć zapach cytrusów, rześki i świeży. Następnie wybija się wanilia, która podbija intensywność zapachu. Na koniec wyłaniają się nuty kwiatowe. Zapach zdecydowanie dla osób lubujących się w intensywnych słodkich i dosyć ciężkich zapachach, gdzie połączone są nuty kwiatowo-owocowe z ciężką wanilią, piżmem, czy lukrecją. Całość tworzy mocny, słodki i jak dla mnie duszący zapach - nawet przy bardzo oszczędnym dozowaniu. 

Jedno jest pewne - otulone tym zapachem nikt nie przejdzie obok obojętnie. Fani słodyczy, ciężkich nut, typowo wieczorowych będą zachwyceni. Oczywiście nie mówię, że ja nie lubię zapachów cięższych, bo sama takowe posiadam w toaletce - jednak Police to be Rose Blossom według mnie jest skierowany raczej do nieco młodszego pokolenia - zapach mimo intensywności uważam za dziewczęcy i zadziorny zarazem. Tak kojarzy mi się ze zbuntowanym młodym pokoleniem, szukającym swojej drogi w życiu i stąpającym mocno po ziemi.



Perfumy trafiły w ręce mojej młodszej siostry, która w takich zapachach się lubuje i z bananem na twarzy je przygarnęła. Zapachy to temat rzeka - każdy ma swoje preferencje i sprawdzone nuty, które się sprawdzają zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczór. O ile zapach w moim przypadku nie sprawdził się, tak dla mojej siostry jest strzałem w dziesiątkę.


Zapach poznałam dzięki Agencji Blogmedia . Cieszę się, że miałam okazję poznać markę Police i tym samym sprawiłam miłą niespodziankę siostrze. Dziękuję :)


Jak jest w Waszym przypadku? Jakie perfumy są Waszymi ulubionymi? A może wśród faworytów macie także zapachy od Police?? Dajcie koniecznie znać w komentarzu.



Czytaj dalej »

środa, 14 listopada 2018

BIELENDA Magic Egg - balsamy do ust w kulce.

Witajcie!

Pielęgnacja ust jest dla Was ważna? Często stosujecie pomadki matujące? Lubicie produkty w kulce, a dodatkowo ładnie i smakowicie pachnące? Jeśli odpowiedź brzmi tak - zapraszam do dalszej części :) 

Na tapetę idą balsamy do ust w kulce marki BIELENDA. Mamy Waniliową Malinę, Dziką Truskawkę i Kokos. Jeśli zapachy Was zaintrygowały to koniecznie musicie poznać je bliżej :)



Rozsmakuj się w totalnie okrągłym balsamie do ust w kształcie zabawnego jajeczka. Kolorowa „skorupka” kryje w sobie bogatą pielęgnacyjną formułę  na bazie naturalnych wosków. Atrakcyjny zapach uczyni stosowanie przyjemnym, a TY ZAKOCHASZ SIĘ W NIM OD PIERWSZEJ APLIKACJI.

BALSAM pielęgnuje i nawilża naskórek ust,  likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości, działa wygładzająco na delikatny naskórek, zabezpieczając go przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.



MOJA OPINIA:




Balsamy do ust zamknięte w okrągłych jajeczkach, które przypominają znane już wcześniej EOS-y, czy też balsam z NIVEA. Balsamy zamknięte w kolorowych kulkach od razu przywołują na myśl gumy do żucia z czasów dzieciństwa (wielokolorowe zamknięte w dużej tubie - pamiętacie to?). MAGIC EGG od Bielendy są w różnych wersjach kolorystycznych i zapachowych. 

Występują w trzech wariantach - Kokos, Waniliowa malina oraz Dzika truskawka, gdzie każdy zapach charakteryzuje się także innym kolorem.

Magiczne jajeczko kryje w sobie bogatą pielęgnacyjną formułę na bazie naturalnych wosków. Działa nie tylko nawilżająco, ale i pielęgnuje delikatną skórę ust.

BALSAM pielęgnuje i nawilża naskórek ust, likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości, działa wygładzająco na delikatny naskórek, zabezpieczając go przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Balsam idealnie nadaje się do codziennej pielęgnacji, po peelingu, czy też pod matującą pomadkę. Chroni usta przed przesuszeniem, czy spierzchnięciem. Skóra ust jest nawilżona, gładka i delikatna w dotyku. Formuła balsamów jest lekka, nie pozostawia na powierzchni grubej warstwy, a lekką otulającą powłoczkę. Jest bezbarwny, nie nadaje ustom koloru - jedynie w pełni naturalnie podbija kolor ust. Dzięki dużej dawce nawilżenia usta ładnie się prezentują.

Ważne jest, aby stosować codziennie tego typu produkty, nie tylko w sytuacji, gdy poczujemy znaczne wysuszenie. Wtedy nawet dobrze nawilżające produkty, wazelina czy maść z wit. A radzą sobie gorzej. 

Tak jak dbamy o skórę twarzy, czy całe ciało - nie zapominajmy o delikatnej skórze na ustach. To ona bowiem narażona jest najbardziej na czynniki zewnętrzne i mniej odporna na ich szkodliwe działanie. Podobnie jak skóra wokół oczu, czy dłoni, usta także są częścią ciała, o którą troszczyć powinnyśmy się z szczególną dbałością.

Pamiętajmy o regularnym peelingu (wystarczy miód i odrobina cukru, by doskonale złuszczyć zrogowacenia - a potem zlizanie nie będzie grzechem), codziennym balsamowaniu rano i wieczorem, a czasem serwujmy im giga dawkę - właśnie maści, wazeliny lub kremów z lanoliną (ponoć doskonałe przy suchych ustach). 

Jak dla mnie balsamy to świetne rozwiązanie, bo możemy zabrać ją ze sobą wszędzie - do torebki, do płaszcza, położyć przy komputerze na stanowisku pracy, czy też w domu - by mieć zawsze pod ręką.

Balsamy Bielendy są poręczne, zakręcane, ładnie wyglądają i mają ładne zapachy - każda z nas na pewno znajdzie idealną dla siebie. Jak dla mnie hitem jest dzika truskawka, potem kokos i waniliowa malina. Słodkie zapachy, urocze opakowania i komfort, jaki dają - to jest to, czego potrzeba nam kobietom.

Poczytać o nich możecie TUTAJ





Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...