niedziela, 10 kwietnia 2016

Stópki gładkie i mięciutkie, czyli wiosno przybywaj!

Witajcie!

Biorąc pod uwagę fakt, że wiosna nadchodzi wielkimi krokami i nieuniknione będzie eksponowanie stóp w klapkach, sandałkach czy innych odkrytych bucikach przedstawię Wam dzisiaj produkt, który z łatwością upora się ze zrogowaciałym naskórkiem, wszelkimi zgrubieniami, czy drobnymi pęknięciami na stopach. Ten produkt sprawi, że bez obaw wskoczycie w odkryte obuwie i pokazywać będziecie swoje stopy.

Dzisiaj przedstawię Wam produkt, a właściwie urządzenie, które powinna mieć w swojej łazience każda kobieta dbająca o piękny, nienaganny wygląd swoich stóp. Mowa dzisiaj będzie o Velvet Smooth™ - Elektrycznym pilniku do stóp „Wet&Dry”

źródło: www.scholl.pl


Elektryczny pilnik do stóp „Wet&Dry” z ładowarką

Muszę przyznać, że elektryczny pilnik chodził za mną już od czasu, gdy tylko po raz pierwszy pojawił się na rynku. Biorąc pod uwagę, że peelingi gruboziarniste, skarpety złuszczające czy tarki do stóp niewiele mi pomagają elektryczny pilnik to ostatnia nadzieja w pozbyciu się zrogowaciałego naskórka oraz wygładzeniu skóry pięt. Owszem wszelakie sposoby, stosowane dotychczas wygładzały pięty - jednak efekt był zawsze krótkotrwały i nie zadowalał mnie w 100%. Jedyna nadzieja pozostała w urządzeniu Scholla. 



Z uwagi na fakt, że pilniki Scholla, jak i inne produkty tej firmy są raczej dość drogie zakup pilnika mocno odwlekałam w czasie. Czekałam na jakąś promocję, która pomogłaby mi przyśpieszyć decyzję o zakupie tego urządzenia. I tak oto z pomocą przyszedł portal ofeminin.pl, gdzie można było zapisać się do testów pilnika Wet&Dry w ramach Klubu Ekspertek. I tak ku mojemu zaskoczeniu udało mi się znaleźć w gronie testerek Elektrycznego pilnika do stóp Wet&Dry marki Scholl.


Pierwsze co pozytywnie mnie zaskoczyło to fakt, że pilnik wyposażony jest w ładowarkę, co wg mnie jest lepszym rozwiązaniem niż baterie. Z wiadomych względów - baterie dość szybko się zużywają, co automatycznie wiąże się z dodatkowymi kosztami, gdy chcemy pilnik użyć - należy kupić baterie. Ładowarkę możemy podłączyć w dowolnym momencie i gdy tylko tego potrzebujemy możemy bezproblemowo skorzystać z urządzenia.



Drugim pozytywnym aspektem jest możliwość korzystania z pilnika na sucho, jak i na mokro. Dzięki takiemu rozwiązaniu podczas kąpieli śmiało możemy użyć pilnika, bez obawy o jego uszkodzenie. Jest to tym bardziej praktyczne, ponieważ w kąpieli naskórek jest zmiękczony i usuwa się go dość łatwo (bez efektu pylenia). 


Trzecim plusem pilnika jest szybkość działania. Wystarczy około 3-5 minut stosowania i stopy są pozbawione stwardniałego naskórka, a pięty są gładkie i delikatne w dotyku. Wystarczy stosować go raz na tydzień lub dwa tygodnie i jestem przekonana, że wiosna nam nie straszna. Stopy są piękne, zadbane i gotowe na odkryte obuwie.


Pilnik stosowałam dwukrotnie i śmiało mogę stwierdzić, że jest to urządzenie, które powinno znaleźć się w łazience każdej dbającej o siebie kobiety, jak i mężczyzny. Pilnik działa szybko, może działanie jest nieco głośne, ale nie na tyle uciążliwe dla ucha, by zaprzestać jego użytkowania. Pilnik ma dwie prędkości, które dowolnie możemy wybierać w zależności od potrzeb. Pierwszy stopień prędkości usuwa martwy i suchy naskórek skutecznie, ale dość wolno. Drugi stopień prędkości sprawia, że pięty stają się gładkie w ekspresowym tempie. Przy lekkim dociskaniu urządzenia do przesuszonej powierzchni pięt - pilnik nieco zmniejsza obroty, a przy mocnym docisku może nawet się zatrzymać. Należy tutaj działać z wyczuciem. 

Używałam pilnika zarówno na sucho, jak i mokro. Pierwszy sposób sprawił, że sucha skóra pyliła się i pilnik pokryty był białym nalotem. Pięty natomiast po zastosowaniu były gładkie i delikatne w dotyku. Usunięte zostały wszelkie zadziory, czy odstające skórki. Przy użyciu na mokro - działanie tak samo dobre, a pięty przez dodatkowe namoczenie były mięciutkie jak skóra niemowlaka. 

Wg mnie zarówno jedna, jak i druga metoda jest równie skuteczna i w pełni zadowalająca. Ciekawa jestem tylko na ile zastosowań wystarczy jedna rolka. Póki co nie dostrzegłam większych zmian w strukturze rolki i mam nadzieję, że będę się cieszyć z urządzenia długi czas.

Jak dla mnie produkt godny uwagi i zdecydowanie każdy powinien wypróbować jego działania na własnej skórze - a dokładnie na własnych stopach. Stopy bowiem wymagają tak samo dużej (o ile nie większej) uwagi, co każdy inny element ciała. A biorąc pod uwagę, że zimą stopy były zakryte - zdecydowanie potrzebują odżywienia i dużej uwagi, jeśli chcemy pokazywać je w cieplejsze dni. 

Jeśli chcecie mieć piękne, gładkie i delikatne stopy koniecznie zaopatrzcie się w elektryczny pilnik. Nie musi być to pilnik marki Scholl, ale warto mieć takie urządzenie w swojej łazience. Poprawi i ułatwi ono bowiem codzienną pielęgnację Waszych stóp. 

Jakość i efekty zatwierdzone przez eksperta od miękkości i delikatności - Felka ;) 




Pilnik możecie dostać w Rossmannie w cenie 249,99zł (chyba, że pojawi się jakaś promocja).


Opinie innych Ekspertek możecie poznać TUTAJ

5 komentarzy:

  1. Trochę drogi, może poczekam na promocję, wówczas chętnie zakupię :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uszak wygrał post. Wybacz, bardziej mnie zainteresował od shollowskiego produktu :D Ale wracając do tematu - pilniku nie miałam ale cały czas zastanawiam się nad kupnem. I pewnie jeszcze trochę będę się zastanawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale słodki króliś :D pilnik jest drogi, mam identyczny polskiej marki Łucznik i spisuje się idealnie, moje stopy dzięki niemu są gotowe na wiosnę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny króliczek, mnie nie kuszą te pilniki, ale wiem, że się fajnie sprawdzają :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś nie kusi mnie ten pilnik (ostatnio miałam nawet okazję go testować), ale dobrze wiedzieć, że się sprawdza

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie opinie i wskazówki są dla mnie cenne. Za każdy pozostawiony po sobie ślad dziękuję i mam nadzieję, że nie będzie pierwszym i ostatnim :)

Pozdrawiam gorąco ^_^

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...