Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BeautymeD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BeautymeD. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2015

Zabieg depilacji laserowej w Klinice BeautymeD cz.I - relacja.

Witajcie Moi Drodzy!

O Klinice BeautymeD, jak i zabiegach, które miałam okazję wypróbować na własnej skórze czytaliście już w kilku postach na moim blogu. O rewelacyjnym zabiegu Geneo+ mogliście przeczytać TUTAJ, o zabiegach Endermologii czytaliście TUTAJ. Tym razem przyszła pora na zabieg, o którym już myślałam od dawna, ale nigdy nie byłam na tyle odważna, by zapisać się na pierwszy zabieg samodzielnie. Gdy dostałam propozycję wypróbowania zabiegu depilacji laserowej, dowolnie wybranego obszaru ciała z użyciem nowoczesnego sprzętu VECTUS - zdecydowałam się natychmiast. 



Na pierwszy zabieg depilacji zapisałam się bezproblemowo, data i godzina ustalona, pozostało już tylko oczekiwanie na ten dzień. Termin wybrałam na 13 lutego, na godzinę 13:00 - czy był to szczęśliwy dzień? Zapraszam na szczegółową relację, która z pewnością będzie odpowiedzią na to pytanie. Wspomnę tylko, że obszar depilowanego miejsca wybrałam dopiero w Klinice, w dniu samego zabiegu. Czekałam z decyzją do ostatniej chwili, ale Pani kosmetolog w ostateczności pomogła podjąć słuszny wybór. 

Na początek napiszę nieco o samym urządzeniu i jego fenomenie (tekst zaczerpnięty ze strony beautymed.com.pl


VECTUS™ to prawdziwie innowacyjny laser do trwałego usuwania owłosienia. Jest skuteczny i bezpieczny dla każdego kolorytu skóry oraz każdego rodzaju owłosienia. Jego wyjątkowość polega na tym, że działa również na trudne do usunięcia jasne lub rude włosy a epilacje możemy przeprowadzać bez względu na porę roku!





VECTUS  jako jedyny na świecie, wyposażony jest w inteligentny czytnik poziomu melaniny w skórze – Skintel™. Dzięki indywidualnemu doborowi energii, możemy zastosować wyższe parametry, jednak ciągle bezpieczne dla pacjenta, wykluczając ryzyko poparzenia.


Urządzenie ma wbudowany system chłodzenia ”Advanced Contact Cooling”, dzięki któremu skóra jest chłodzona przed, w trakcie i po emisji światła co powoduje, iż zabiegi są całkowicie bezbolesne i mogą być wykonywane w szybkim tempie.



PALOMAR VECTUS™ to prawdziwie innowacyjna technologia trwałego usuwania owłosienia. Jest skuteczna i bezpieczna dla każdego kolorytu skóry oraz każdego rodzaju owłosienia. Jej wyjątkowość polega na tym, że działa na trudne do usunięcia włosy jak rude czy jasny blond !!! PALOMAR VECTUS™ usuwa również szpecące przebarwienia z powierzchni skóry.


























A teraz przechodzimy do relacji, czyli jak krok po kroku wyglądał zabieg w moim przypadku? 
Jaki obszar ciała poddałam depilacji laserowej oraz czy zabieg był bolesny i jak długo trwał? 


Etap pierwszy: rozmowa z kosmetologiem i wybór miejsca depilacji 

Biorąc pod uwagę, że jestem kobietą, w dodatku dość mocno niezdecydowaną, decyzję pozostawiłam do ostatniej chwili. Zastanawiałam się nad przedramionami i łydkami. Ostatecznie wybór padł na łydki - czego nie żałuję, bo jednak w tym miejscu włosy rosną najszybciej i depilacja jest najbardziej uciążliwa. Brunetki wiedzą o czym mowa. Natura niestety obdarzyła nas dość ciemnym, obfitym owłosieniem na nogach, rękach, na twarzy (np. wąsik), czy innych mniej widocznych miejscach. Jeśli seria zabiegów spowoduje, że włosy na łydkach w większości znikną - będę zachwycona. 

WAŻNE: PRZED ZABIEGIEM NALEŻY MIEĆ USUNIĘTE ZBĘDNE OWŁOSIENIE, SKÓRA MUSI BYĆ GŁADKA I PRZYGOTOWANA DO ZABIEGU.

Etap drugi: dobór głowicy i analiza kilku parametrów


Na tym etapie kosmetyczka za pomocą urządzenia zwanego Skintel™ analizuje parametry takie jak: grubość włosa, jego kolor, gęstość włosów na obszarze zabiegowym oraz najważniejszy parametr - fototyp skóry. Po ustaleniu tych składowych urządzenie dobiera odpowiednie parametry. Biorąc pod uwagę, że depilowane miałam łydki otrzymałam jednorazowe klapeczki, a także okulary chroniące przed szkodliwym promieniowaniem (są one wykorzystywane przy każdym zabiegu depilacji laserowej). Przed analizą skóra została zdezynfekowana i odtłuszczona, by odczyt parametrów nie był zakłócony. 







Etap trzeci: ustawienie odpowiednich parametrów na urządzeniu Vectus i przystąpienie do zabiegu depilacji

Parametry ustawiane są do typu skóry, grubości włosa indywidualnie. Dzięki takiej analizie możemy być pewni, że zabieg jest w pełni bezpieczny dla skóry i dla zdrowia. Parametry są na tyle niskie, by nie wyrządzić krzywdy pacjentce, ale jednocześnie na tyle wysokie, by działanie lasera było maksymalnie skuteczne i zbędne owłosienie znikało błyskawicznie. Kosmetolog zapisuje wybrane parametry, by podczas kolejnego zabiegu móc je nieco zmodyfikować (zwiększyć) dla uzyskania satysfakcjonującego efektu. 




Etap czwarty: depilacja wybranego obszaru za pomocą urządzenia VECTUS 

Laser diodowy o długości fali 810 nm, emituje wiązkę promieni, która pochłaniana jest przez barwnik włosa, co prowadzi do zniszczenia jego cebulki. Laser jest przesuwany po obszarze depilowanym centymetr po centymetrze, by żaden obszar pokryty włosami nie został pominięty. 


Laser nie emituje wiązek promieni nieprzerwanie, w sposób ciągły - to kosmetolog decyduje o tym, kiedy wypuścić wiązkę promieni i w jakie miejsce celować. Początkowo emitowane promienie były nieodczuwalne, z każdym kolejnym centymetrem odczuwałam ukłucie zbliżone do ukąszenia komara. 


Wg mnie zabieg nie był bolesny, czy niekomfortowy. Zapewne to zasługa głowicy chłodzącej, która w razie dyskomfortu chłodzi depilowane miejsce, zmniejszając tym samym nieprzyjemne odczucia. Poza tym Pani Weronika, w pełni profesjonalna, życzliwa i sympatyczna kosmetolog sprawiała, że zupełnie zapominałam o bólu. Pani Weronika odpowiadała bowiem na każde moje pytanie, wyjaśniała wątpliwości oraz opowiadała o spodziewanych efektach zabiegu depilacji. Zabieg trwał około 30 minut, nie zdążyłam się obejrzeć i już byłam po pierwszym zabiegu. 





Depilacja podzielona była na dwa etapy - a dokładniej na dwie strony. Najpierw leżałam na plecach, by wydepilować przednią stronę łydek, następnie położyłam się na brzuchu, by wiązka promieni dotarła bezproblemowo do tylnej części nóg. Depilacja tych obszarów łydek była nieco bardziej odczuwalna, ale w moim przypadku nie można mówić o bólu. Skłamałabym mówiąc, że nic nie czułam - ale według mnie zabieg był zdecydowanie do zniesienia. Być może kolejne zabiegi, ze zwiększonymi parametrami będą bolesne, ale póki co dzielnie się trzymam i już nie mogę doczekać się kolejnej wizyty w Klinice i oczywiście efektów końcowych. Z pewnością dam znać o efektach końcowych i wrażeniach po każdym kolejnym zabiegu. 


To co mogę z pewnością na dzień dzisiejszy napisać o zabiegu: WARTO! Jeśli po serii czterech zabiegów zaobserwuję w pełni zadowalające efekty - choćby bolało, poszłabym ponownie bez zastanowienia ;)


Jeśli chcecie do wakacji uzyskać niesamowicie gładkie ciało - na pierwszy zabieg zapisujcie się już teraz. Mój drugi zabieg będę miała dopiero za 8-10 tygodni, więc do wakacji jest szansa, że będę miała idealnie gładkie łydki. W tej chwili jest  świetna okazja, która pomoże Wam podjąć decyzję. Klinika na dzień dzisiejszy kusi promocyjnymi cenami - zarówno na pojedyncze zabiegi, jak i pakiety 4 zabiegów. A taka ilość zabiegów w większości przypadków powinna przynieść oczekiwane efekty. 



Kontakt do kliniki BeautymeD

Aleja Komisji Edukacji Narodowej 54
Warszawa, 02-797
+48 22 400-90-26
+48 605-905-608


P.S. - dziękuję Pani Weronice za fachowość i obalenie mitu, że piątek 13-go to pechowy dzień ;) A Klinice BeautymeD za kolejne ciepłe przyjęcie i w pełni profesjonalną obsługę.



Czytaj dalej »

czwartek, 10 lipca 2014

Seria zabiegów Endermologii - relacja i efekty.

Witajcie!



Jakiś czas temu opisywałam Wam zabieg, na którym miałam przyjemność być w Klinice BeautymeD. Relację z zabiegu Geneo+ opisywałam TUTAJ.

Tym razem mogłam zasugerować, jakie zabiegi mnie interesują najbardziej i tak oto - dostałam możliwość przetestowania na własnej skórze zabieg endermologii na nowoczesnym urządzeniu Endermologie® Endermolab. Oczywiście p. Ula wykazała się niezwykłą cierpliwością i każdą moją wątpliwość rozwiewała błyskawicznie. 


Tak jak zabieg Geneo+, tak i Endermologia były przeprowadzone w tym samym miejscu, czyli Klinice BeautymeD. Szczerze mówiąc to tak polubiłam to miejsce, że mogłabym tam bywać codziennie :D Wspaniałe wnętrze, przemiła obsługa i pełen profesjonalizm - czego więcej może oczekiwać kobieta?

I oczywiście zanim opowiem o swoich wrażeniach, efektach i etapach zabiegu - przybliżę Wam nieco sam zabieg Endermologii LPG Endermolab.


Czym jest urządzenie Endermologia LPG?

Endermologia jest jedną z najskuteczniejszych metod redukcji cellulitu, rozstępów, leczenia blizn, wyszczuplania i modelowania sylwetki oraz ujędrniania skóry.

Metoda Endermologie® opracowana przez francuską firmę LPG® Systems jest obecna na rynku od ponad 20 lat (w Polsce od ponad 9 lat) i oferuje estetyczne, sportowe i terapeutyczne zabiegi na ciało, twarz, szyję, dekolt i biust. Badania kliniczne potwierdzają, iż jest to najskuteczniejsza metoda walki z cellulitem. Oprócz zastosowań estetycznych (drenaż, ujędrnianie, zabiegi antycellulitowe, wyszczuplanie itp.) oraz programów sportowych (przygotowanie do wysiłku mięśni, powięzi, ścięgien, więzadeł; regeneracja powysiłkowa); wspomaganie leczenia uszkodzeń mięśni, więzadeł, ścięgien.



Jak działa zabieg urządzeniem Endermologia warszawa?

Endermologia to rodzaj masażu, który wykonywany jest mechanicznie. Technika wykonywania zabiegu Endermologie® Endermolab opiera się na unikalnym, opatentowanym procesie: dwie elektronicznie sterowane rolki umieszczone w hermetycznej komorze działają w połączeniu z podciśnieniem. Podciśnienie tworzy fałdę skórną, która jest zwijana przez pierwszą rolkę, a rozwijana przez drugą. Aby osiągnąć pełną mobilizację tkanki, rolki poruszają się wewnątrz głowicy nie tylko ruchem obrotowym wokół własnej osi ale również względem siebie zgodnie ze stanem tkanki i intensywnością wybranego zabiegu. W zależności od programu proces ten jest uzupełniany ciągłym lub rytmicznym podciśnieniem. Intensywność podciśnienia jest indywidualnie dobierana, tak, aby zabieg nie był bolesny.

Jakie są wskazania do zabiegu Endermologia ?

  • działanie antycellulitowe i wyszczuplające, wygładzenie skóry
  • modelowanie i kształtowanie sylwetki
  • ujędrnianie skóry po odchudzaniu
  • terapia przeciwobrzękowa,
  • stymulowanie unaczynienia oraz poprawa krążenie krwi i limfy
  • eliminacja toksyn z organizmu
  • rozluźnianie napiętych mięśni

Jak wygląda procedura zabiegu urządzeniem Endermologia Ursynów ?

Cały proces sterowany jest komputerowo. Podczas zabiegu Endermologii pacjent ubrany jest w specjalnie zaprojektowany kostium, tzw. endermowear. Terapeuta prowadząc głowice powoduje powstanie przy pomocy podciśnienia fałdy skórnej. Skóra przybiera kształt fali, która rolowana jest dodatkowo od wewnątrz i na zewnątrz za pomocą rolek. W ten sposób pobudzana jest tkanka, a zabieg oddziałuje na głębokie warstwy skóry. Skóra ta jest mocno ugniatana w różnych kierunkach, co pobudza krążenie i pobudza metabolizm. Podczas zabiegu poprzez układ limfatyczny usuwane są z organizmu toksyny i tłuszcze oraz pobudzona zostaje produkcja elastyny i kolagenu, co dodatkowo poprawia elastyczność skóry. Zabieg endermologii działa także relaksująco i odprężająco, co skutecznie łagodzi stres. Oczyszczenie organizmu z toksyn pozwala skórze odzyskać młody i zdrowy wygląd.


Myślę, że wiecie już wszystko z wiedzy teoretycznej - czas więc na moją relację i opisanie efektów końcowych, jakie ja dostrzegłam po serii czterech zabiegów. 

Na początek - jak to zawsze bywa, należało zapisać się na zabiegi. Od razu rozplanowałam sobie całą serię wybierając odpowiednie dla siebie terminy. Pani w recepcji zadzwoniła do mnie osobiście, by zaproponować dogodne dla mnie dni i godziny. Podczas jednej rozmowy udało się rozplanować wszystkie cztery wizyty w Klinice. 

Jak wygląda zabieg w praktyce. Wchodzimy do odpowiedniego gabinetu - otrzymujemy swój zestaw startowy, w skład którego wchodzi kostium Endermowear oraz jednorazowa bielizna. Poza jednorazową bielizną (bądź swoimi stringami) pod kostiumem nie mamy nic. Sam kostium pełni funkcję higieniczną, nie narusza naszej intymności, a także ułatwia używanie masażera. Dzięki czemu urządzenie gładko sunie po skórze, nie podszczypując i nie ściskając gołej skóry. 
Kostium przed pierwszym użyciem jest mikroskopijnych rozmiarów, ale już po pierwszym użyciu delikatnie się rozciąga, by każde kolejne zakładanie go na ciało nie sprawiało problemów. 

Gdy już jesteśmy przyodziani w ów kostium nadchodzi pora na zabieg. Sam zabieg trwa około 35-45 minut w zależności od potrzeb. By zauważyć znaczną poprawę w wyglądzie skóry zaleca się wykonanie serii 10-20 zabiegów. Ja co prawda takiej szansy nie miałam, ale i tak uważam, że cztery zabiegi mogą już coś powiedzieć na temat działania.


Każdy z zabiegów wygląda tak samo. Najpierw wybrane partie ciała, które pragniemy ujędrnić, wyszczuplić czy pozbyć się cellulitu masowane są urządzeniem, wyposażonym w rolki rozbijające złogi tłuszczu, rozbija je na drobniejsze elementy, by z czasem toksyny zostały z organizmu usunięte, a cellulit całkowicie zniwelowany. Jest to tzw. technika LPG Roll’in. Technika LPG Roll’in wspomaga wyszczuplanie komórek tłuszczowych, które są oporne na ćwiczenia fizyczne i diety.


Drugim etapem jest zastosowanie rolek ujędrniających, które ruchem pulsującym i lekko ubijającym, wygładzają, masują i tonizują skórę. Jest to tzw. technika LPG Roll’out. 



A oto ja podczas zabiegu



(wiem, że kolor majtek trochę psuje efekt - ale to wszystko przez pośpiech) 

Moje wrażenia po zabiegach:

ZABIEG I
  • coś nowego, przyjemnego, odmiennego
  • masaż bardzo przyjemny, odprężający, relaksujący
  • czułam, że faktycznie coś dzieje się z ciałem
  • zostałam pomierzona, by po czterech zabiegach móc podsumować efekty
  • zabieg trwał 35 minut - był to błogi czas 
  • zabieg przeprowadzała p. Olga - uśmiechnięta, przesympatyczna, kompetentna i w pełni profesjonalna Pani kosmetolog
  • skóra lekko zaczerwieniona, siniaki nie pojawiły się (aż byłam w szoku, bo moje ciało jest podatne na takie lekkie urazy) i tak jak zapewniała p. Olga następnego dnia pojawiły się na ciele zakwasy, jak po dobrym treningu :D W miejscach masowanych odczuwałam po ucisku lekki dyskomfort, ale tak miało być
  • już po pierwszej wizycie zauważyłam, że skóra była gładka i miękka w dotyku

ZABIEG II
  • zabieg wykonany już kolejnego dnia, co dało się odczuć podczas masażu 
  • w miejscach, które poprzedniego dnia były intensywnie masowane, teraz dały o sobie znać :P skóra ewidentnie nie była przygotowana na taką dawkę rolowania
  • drugi zabieg przeprowadzony był już przez p. Ewelinę, która de facto towarzyszyła mi w kolejnych zabiegach - uśmiech nieschodzący z ust, fenomenalna, otwarta i bardzo miła profesjonalistka
  • mimo początkowego dyskomfortu, spowodowanego przez zabieg przeprowadzony dzień po dniu, moje nogi i pośladki postawiły się i walczyły o przetrwanie do samego końca, w efekcie nie było boleśnie, lecz bardzo przyjemne
  • po drugim zabiegu, oprócz delikatnie obolałych ud, pośladków poczułam się lepiej
  • po wyjściu z gabinetu czułam się rześko, lekko i przyjemnie
  • ciało po drugim zabiegu było tak samo gładkie i miękkie w dotyku jak po pierwszej wizycie w Klinice

ZABIEG III
  • po trzecim zabiegu dostrzegłam, że moje upierdliwe boczki, które widoczne były zawsze gołym okiem, zaczęły nieco wyrównywać swoją powierzchnię - nie odstawały tak znacznie jak przed zabiegami
  • nie zauważyłam, by moje delikatne naczynka na nogach w jakiś sposób ucierpiały, nie popękały, nie powiększyły się i nie pojawiły się nowe pajączki
  • siniaków nie uświadczyłam, nie doznałam też bólu nóg, pośladków, czy innych elementów ciała

ZABIEG IV
  • niestety ostatni zabieg, a szkoda :(
  • tym razem p. Ewelina skupiła się na pośladkach i udach, by wreszcie wygnać na dobre tłuszczyk i cellulit, a zaprosić zgrabne, wyszczuplone i wygładzone nóżki
  • jakie efekty zauważyłam po ostatnim zabiegu - poprawę wyglądu skóry, boczki nieco poprawiły swój wygląd (tzn. zmalały i nie rzucają się tak w oczy, jak jeszcze niedawno)
  • skóra wyraźnie stała się jędrniejsza, gładka i wizualnie polepszyła się jej jakość
  • co do cellulitu - nieco się zmniejszyła jego widoczność, ale niestety nadal dobrze się ma na moich nogach ;/ wydaje mi się, że tutaj sprawdziłaby się idealnie seria minimum 10 zabiegów
Podsumowując - jestem tuż przed urlopem, a te zabiegi pomogły mi poprawić mój wygląd zewnętrzny. Ciało stało się jędrniejsze, bardziej sprężyste i wygładzone. Struktura skóry nieco ujednolicona, dzięki czemu cellulit stał się trochę mniej widoczny.

Uważam, że ta seria była strzałem w 10 - zwłaszcza, że przed urlopem w bardzo szybkim czasie zauważalnie poprawiła się jakość mojego ciała. Gdybym miała okazję pójść na zabieg ponownie - poszłabym bez zastanowienia.



Zabieg jest przyjemny, relaksujący, bezbolesny (z czasem nie ma już dyskomfortu), a także przynosi zadowalające efekty w krótkim czasie. Co do obwodów - w miejscu, gdzie mam boczki obwód zmniejszył się o 1,0 cm, w udach zauważyłam spadek o niecały 1,0 cm. Uważam, że zabiegi są godne uwagi - zwłaszcza, że w Klinice BeautymeD trwają obecnie promocje na serie kilku zabiegów.




Dodatkowo dołączam Wam filmik opisujący zabieg, a także co o zabiegu mówi gwiazda. 
Oto zabieg z udziałem Anny Popek (TUTAJ) 

Kontakt do kliniki BeautymeD
Aleja Komisji Edukacji Narodowej 54
Warszawa, 02-797
+48 22 400-90-26
+48 605-905-608

PS. - dziękuję pani Oldze i pani Ewelinie za fachowe podejście, nieschodzący uśmiech z twarzy i poprawę sylwetki :)


Pozdrawiam,
Aneta



A tymczasem znikam na 10 dni, będę się urlopować ;) życzę Wam miłego dnia i do zobaczenia wkrótce :*

Czytaj dalej »

sobota, 31 maja 2014

Zabieg Geneo+ w Klinice BeautymeD - relacja.

Witajcie!

Jakiś czas temu napisała do mnie przemiła p.Ula reprezentująca firmę Get In Touch z propozycją testowania zabiegu Geneo+, który jest nowością w dziedzinie kosmetyki. Przyznam szczerze, że na początku miałam pewne obawy, czy to dobry pomysł, czy sobie poradzę, czy podołam oczekiwaniom. Jednak p. Ula była bardzo cierpliwa i odpowiadała błyskawicznie na każde moje pytanie, rozwiewała błyskawicznie wątpliwości.


Przyjęłam propozycję i zgodziłam się na testowanie zabiegu. W oczekiwaniu na zaproszenie, zapisałam się na zabieg w odpowiednim dla mnie terminie. Zabieg miał odbyć się w klinice BeautymeD w Warszawie, więc tak ułożyłam sobie plan działania, by na zabieg wybrać się w piątek, po pracy. Na wizytę umówiłam się bezproblemowo, pozostało mi już tylko oczekiwanie na dzień zabiegu. 

Na początek napiszę może nieco o samym zabiegu Geneo+.


Nazwa zabiegu pochodzi od nazwy najnowocześniejszego urządzenia marki Pollogen® do wykonywania zabiegu odnowy skóry z wykorzystaniem unikalnej technologii OxyGeneo. Dzięki geneO+ w czasie jednego zabiegu inicjuje się powstanie kilku następujących po sobie procesów, które wpływają na zdecydowaną i natychmiastową poprawę wyglądu i kondycji skóry.


Urządzenie stymuluje złuszczanie zewnętrznej warstwy naskórka, a ten naturalny proces oczyszczający odsłania warstwę młodszych komórek, które łatwo wchłaniają zawarte w preparatach kosmetycznych składniki odżywcze. Dzięki technologii OxyGeneo powstają bardzo duże ilości pęcherzyków CO2 (dwutlenku węgla), które rozpryskują się na skórze i trafiają do jej zewnętrznych warstw. Pęcherzyki CO2 to efekt reakcji, jaka zachodzi między składnikami musującej kapsułki (z aktywnym dwuwęglanem sodu i kwasem cytrynowym) a żelem zawierającym naturalne składniki, rozprowadzanym równomiernie na skórze.

W bogatym w CO2 środowisku zwiększa się kwasowość krwi (czyli obniża się jej pH). To z kolei wywołuje efekt Bohra – naturalną reakcję krwi na obniżanie pH, w wyniku której hemoglobina łatwiej oddaje tlen tkankom. Proces ten prowadzi do zwiększenia ilości tego gazu w naskórku i do lepszego natlenienia tkanek. Na skutek tej fizjologicznej reakcji zwiększa się przepływ krwi w naczyniach włosowatych i poprawia się metabolizm komórek. Musowanie przyspiesza zaś wchłanianie aktywnych składników odżywczego żelu.
Jak przebiega zabieg z użyciem urządzenia geneO+?

Cząsteczki CO2 powstają przy użyciu aplikatora OxyGeneo – elementu urządzenia geneO+. Pierwszym etapem jest oczyszczenie skóry poddawanej zabiegowi. Na oczyszczony fragment nakłada się bogaty w składniki aktywne żel. Następnie na głowicy aplikatora mocuje się musującą kapsułkę. Głowicą na skórze wykonuje się koliste ruchy, którymi równomiernie rozprowadza się aktywny, odżywczy żel, złuszcza naskórek i uwalnia składniki kapsułki.












Urządzenie geneO+ można wykorzystać do przeprowadzenia dwóch rodzajów zabiegów z wykorzystaniem technologii OxyGeneoTM:
NeoRevive® – do odmłodzenia skóry
NeoBright® – do rozjaśnienia i odżywienia skóry.



Jakie składniki aktywne wykorzystywane są w odnowie skóry przy użyciu geneO+?

Skład żelu odżywczego, który aplikuje się na skórę podczas zabiegu, zależy od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć. Jeśli przeprowadzany ma być zabieg NeoRevive®, na skórę trafi serum nasycone składnikami działającymi energetyzująco na komórki, zmniejszającymi procesy zapalne, stymulującymi produkcję włókien kolagenowych i o działaniu przeciwutleniającym i nawilżającym. Żel będzie zawierał rybozę, wyciągi z granatu i dzikiej róży oraz witaminy i kwas hialuronowy.

Przy zabiegu NeoBright® zastosowany zostanie z kolei żel o działaniu przeciwutleniającym, zwiększającym nawilżenie i elastyczność skóry oraz bogaty w składniki hamujące wytwarzanie pigmentu w skórze i leczące przebarwienia, które już się pojawiły. W składzie preparatu znajdą się zatem witaminy, kwasy: hialuronowy, kojowy i azelainowy oraz wyciąg z dzikiej róży.


Dla kogo przeznaczony jest zabieg z użyciem urządzenia geneO+?


Zabiegowi z wykorzystaniem innowacyjnej i wysoce skutecznej technologii odnowy skóry OxyGeneo mogą poddać się wszystkie osoby, które:

  • oczekują natychmiastowych i zauważalnych efektów poprawy wyglądu, koloru i gładkości skóry,
  • chcą udoskonalić swój wygląd przed ważnym wydarzeniem w ich życiu (np. ślub, zabawa, udział w sesji fotograficznej)
  • poszukują skutecznej metody na redukcję istniejących przebarwień na skórze i chcą pozbyć się efektu zszarzałej, ponurej i zmęczonej cery,
  • nie mogą poświęcać dużo czasu na profesjonalną pielęgnację skóry, a oczekują mierzalnych, szybkich efektów.

Skoro już wiecie na czym polega sam zabieg, dla kogo jest przeznaczony i jakich efektów możecie się spodziewać  - zapraszam Was do części poświęconej szczegółowej relacji z całego zabiegu, czyli taką fotorelację z dokładnymi opisami. 

Do kliniki trafiliśmy w miarę szybko, na stronie BeautymeD jest mapka ułatwiająca bezproblemowe i sprawne dotarcie na miejsce. Poza tym charakterystyczne oznakowanie kliniki widać było z większej odległości. 

Tak ten mały ludzik w tle to ja :P

Dotarliśmy parę minut przed czasem, więc mogłam na spokojnie zaanonsować swoje przybycie i cierpliwie oczekiwać na swoją kolej tuż przy rejestracji. 


W rejestracji przywitała mnie przemiła recepcjonistka, która uśmiechem potrafiłaby zarazić wszystkich wkoło. Biorąc pod uwagę czas oczekiwania, poczęstowana zostałam wodą i miałam chwilę na to, by dokładnie się porozglądać. 




I tak oto nadszedł moment, gdy wyszła po mnie pani Marta i zaprosiła mnie do gabinetu. Pani kosmetolog oceniła stan mojej skóry i zadecydowała, jaki zabieg będzie odpowiedni dla mojej twarzy. Wybór padł na NeoBright®. 



Etap I obejmował dokładne oczyszczenie skóry twarzy z makijażu (w końcu byłam prosto po pracy, więc demakijaż był jak najbardziej wskazany). Przyznam szczerze, że ja tak delikatnie swojej cery nie traktuje, a przy tym demakijażu skłonna byłabym zasnąć - takie to było przyjemne.



Po dokładnym i delikatnym demakijażu przyszedł czas na etap II, czyli nałożenie na twarz bogatego w składniki aktywne żelu. Żel nakładany jest na twarz za pomocą wachlarzykowatego pędzelka, by każdy fragment skóry został nim dokładnie pokryty. 



Gdy już twarz pokryta została żelem, pani Marta umieściła na głowicy aplikatora musującą kapsułkę. I taką głowicą wykonywane były koliste ruchy, dzięki czemu żel nałożony na twarz był równomiernie rozprowadzony. Masaż w połączeniu z aktywnym żelem miał za zadanie złuszczyć naskórek, jednocześnie uwalniając składniki odżywcze z kapsułki.  Ten etap w zależności od potrzeb skóry może trwać od 10 minut do 30 minut. W moim przypadku było to około 15 minut, z uwagi na fakt, że moja twarz robiła się już mocno zaczerwieniona. Pani Marta zadecydowała, kiedy należy ten etap zakończyć. Sam masaż tą głowicą był bardzo przyjemny, z czasem jednak w miejscach pokrytych cieńszą warstwą skóry czułam lekkie pieczenie. Jednak nie było to na tyle niekomfortowe, by przerwać tą miłą czynność. 


Pani Marta wyraziła zgodę na ujęcie jej na zdjęciach, za co serdecznie dziękuję ;) Bez pani Marty zdjęcia nie byłyby już takie same :D



Gdy już moja twarz była wystarczająco złuszczona i zaróżowiona przyszedł czas na zmycie pozostałości preparatu, by móc przystąpić do kolejnego etapu zabiegu. Oczy miałam zamknąć, ale uwierzcie nie zasnąć w takim błogostanie było nie lada wyzwaniem. 


I tak oto przyszedł czas na rozpoczęcie kolejnego kroku, czyli etapu III. Zmieniona została nakładka głowicy na masującą z wypustkami. Gdy twarz pokryta została ponownie żelem, można było przystąpić do masowania twarzy. Ta część zabiegu trwała też około 15 minut. Tutaj już była to czysta przyjemność, nie czułam żadnego szczypania czy pieczenia, a jedynie bardzo przyjemne masowanie. 




Jak widać na powyższym zdjęciu moja twarz pokryła się zdrowym rumieńcem :) Gdy urządzenie zasygnalizowało koniec zabiegu, pani Marta ponownie przystąpiła do zmycia pozostałości żelu, a następnie pokryła twarz delikatnym kremem. Powiem tak - zabieg był zdecydowanie za krótki i chętnie spędziłabym tam drugie tyle czasu. Ale wszystko co piękne trwa krótko.

Do mojego zabiegu, czyli NeoBright wykorzystany był ten oto zestaw, w którego skład wchodzi kapsułka oraz żel zawierający m.in. witaminy, kwasy: hialuronowy, kojowy i azelainowy oraz wyciąg z dzikiej róży. 



Do zabiegu NeoRevive z kolei wykorzystywana jest ta sama kapsułka, ale inny żel zawierający m.in. rybozę, wyciągi z granatu i dzikiej róży oraz witaminy i kwas hialuronowy.


A teraz przyszedł czas na efekty, czyli co mi dał zabieg Geneo+. Na pierwszy rzut oka dostrzegłam wyrównanie kolorytu skóry, rozświetlenie (na nosie widoczne to było najbardziej;P)  i rozjaśnienie, a także niesamowite odżywienie. Skóra jeszcze nigdy nie była tak dokładnie oczyszczona, jak za sprawą tego właśnie zabiegu. Tuż po wyjściu z kliniki czułam piękny zapach, a także niesamowitą gładkość. W drodze do domu aż chciałam się głaskać i miziać po twarzy, ale z obawy o dziwne spojrzenia i reakcje ludzi powstrzymywałam się :P 
Skóra tego dnia stała się nie tylko wygładzona, ale i bardziej jędrna i sprężysta

Uważam, że najlepsze efekty uzyskałoby się po zastosowaniu serii zalecanych 6 zabiegów, ale cena niestety trochę mnie odstrasza od zafundowania sobie takiego maratonu. Jednak jeśli komuś zależy na szybkiej poprawie wyglądu cery przed ważnym wydarzeniem, czy jakimś wyjazdem - jest to zabieg idealny dla Was, ponieważ efekty są natychmiastowe i zauważalne już po wyjściu z gabinetu. Sprawdzi się idealnie u osób, które borykają się z cerą pozbawioną blasku, matową i zmęczoną. W mgnieniu oka zmieni Was nie do poznania. 

Skóra do dziś dnia jest miła w dotyku i wyraźnie odżywiona. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak musiałaby wyglądać po całej serii zabiegów. 



Jeśli czujecie się zachęcone do wypróbowania tego zabiegu to jest na to idealny moment, bo BeautymeD ma obecnie promocje na te zabiegi. Zachęcam do zapoznania się z cennikiem (TUTAJ

Dodatkowo BeautymeD prowadzi swój kanał na YouTubie, gdzie możecie dowiedzieć się więcej na temat zabiegów, wykonywanych w klinice. Dołączam Wam też linki do wywiadów, gdzie gwiazdy opisują swoje pierwsze wrażenia na temat zabiegów. Oto wywiad Kai Paschalskiej (TUTAJ) i (TUTAJ) oraz Anny Popek (TUTAJ) i (TUTAJ).


Kontakt do kliniki BeautymeD
Aleja Komisji Edukacji Narodowej 54
Warszawa, 02-797
+48 22 400-90-26
+48 605-905-608


A na koniec jeszcze kilka urządzeń, którymi wykonuje się inne zabiegi.

Urządzenie i-lipo przeznaczone do nieinwazyjnej lipolizy laserowej




Oraz duma BeautymeD, czyli laser diodowy Vectus, który jako pierwszy usuwa włosy jasne i rude.



Nie bez przyczyny urządzenie zyskało miano odkrycia roku wg Cosmopolitan w 2013 roku. 


PS. - dziękuję pani Uli za możliwość testowania zabiegu Geneo+, a pani Marcie za fachowe podejście i cierpliwość :)


Pozdrawiam,
Aneta

Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...