wtorek, 17 października 2017

Powrót lata jesienią? Tak to możliwe dzięki Bielendzie.

Witajcie!

Tęsknicie za latem? Ja owszem! Ale...z niektórymi kosmetykami możemy wrócić pamięcią do wakacyjnych wycieczek, wakacyjnych krajobrazów i wakacyjnego klimatu. Dzięki marce BIELENDA - powrót do przeszłości (oczywiście tej niedalekiej) jest w zasięgu ręki. 

Mamy tu egzotykę i kokosowe wariacje. Jeśli lubicie takie zapachy i takie połączenia - ten post jest dla Was. 


EGZOTYCZNY OLEJEK MONOI DE TAHITI


REGENERUJĄCY OLEJEK MONOI to wspaniała egzotyczna uczta dla Twojej skóry. Ma wyjątkowe właściwości regenerujące i wygładzające.
Olejek idealny dla skóry przesuszonej i wymagającej nawilżenia.

Pojemność 150 ml 

Kompozycja wyjątkowych składników aktywnych poprawia jędrność i elastyczność skóry, wspomaga jej odbudowę, przywraca zdrowy blask i właściwą kondycję. W połączeniu ze zmysłowymi nutami zapachowymi egzotycznych kwiatów gardenii tahitańskiej sprawia, że dbanie o skórę staje się przyjemne i relaksujące.

Olejek aksamitnie rozprowadza się na skórze, pozostawiając ją satynowo gładką i jedwabiście miękką. Skóra pozostaje optymalnie wypielęgnowana i natłuszczona, pokryta cudowną olejkową mgiełką o egzotycznym kwiatowym zapachu.




MOJA OPINIA


Na wstępie tylko powiem jedno - kolory, opakowania i zapachy przywodzą na myśl jedno - wakacje, słońce, relaks i opaleniznę. Nie trzeba być w egzotycznych krajach, by poczuć egzotyczny klimat.

Pierwszym produktem, którym uwielbiam za wszystko - to egzotyczny olejek regenerujący Monoi de Tahiti. Sama nazwa już zachęca do dokładniejszemu przyjrzeniu się jemu podczas zakupów. 

Piękna złota buteleczka, w której umieszczony jest olejek. Butelka wyposażona w dozownik z atomizerem, dzięki któremu łatwiej jest aplikować produkt na skórę. 

Zapach olejku jest dosyć intensywny, przyjemny i długo utrzymuje się na skórze. Niewielka ilość olejku wystarcza, by pokryć nim całą powierzchnię skórę. Mimo swojej formuły olejek dosyć szybko się wchłania, co zaskakuje pozytywnie. Działa prawie jak suchy olejek, a takim nie jest. Trzeba ostrożnie dozować produkt, jeśli ma nawilżyć i wygładzić, a przy tym nie wytłuścić wszystkiego wkoło - pamiętajmy o umiarze, bo w tym przypadku mniej znaczy więcej. Przy zbyt dużej ilości możemy natłuścić, nie nawilżyć skórę - a nie na tym nam zależy, tak sądzę. 

Olejek jest poręczny w użytkowaniu, przepięknie pachnie, ma lekko złotawą barwę i szybko się wchłania. Działa natychmiastowo, idealnie sprawdza się po basenie, nawilżając i działając odżywczo na skórę. Dzięki regularności skóra zyskuje na sprężystości, gładkości i miękkości. Jest przyjemna w dotyku - przy początkowym użytkowaniu stosować warto codziennie, a po około dwóch tygodniach wystarczy już używać go co kilka dni. Skóra i tak jest pięknie nawilżona i delikatna w dotyku. 

Mój hit wśród olejków!



KARAIBSKI KOKOSOWY OLEJEK DO CIAŁA


ODŻYWCZY OLEJEK KOKOSOWY to wspaniała karaibska uczta dla Twojej skóry. Ma wyjątkowe właściwości odżywcze, nawilżające i wygładzające.
Olejek idealny dla skóry przesuszonej i wymagającej nawilżenia.

Pojemność 150 ml

Kompozycja wyjątkowych składników aktywnych poprawia jędrność i elastyczność skóry, przywraca jej zdrowy blask i właściwą kondycję. W połączeniu ze zmysłowymi nutami zapachowymi karaibskich kokosów sprawia, że dbanie o skórę staje się przyjemne i relaksujące.

Olejek aksamitnie rozprowadza się na skórze, pozostawiając ją satynowo gładką i jedwabiście miękką. Skóra pozostaje optymalnie wypielęgnowana i natłuszczona, pokryta cudowną olejkową mgiełką o zapachu kokosa.



MOJA OPINIA


Drugim olejkiem, który mogą pokochać fani kokosa i wszystkiego co z nim związane. 

Kolejnym olejkiem jest kokosowa wersja odżywcza olejku do ciała. Fani intensywnych zapachów kokosa będą zawiedzeni - kokos czujemy, ale bardziej subtelny, delikatny, raczej mleczny. 

Podobnie, jak w wersji Monoi - niewielka ilość olejku wystarcza na pokrycie większej powierzchni ciała. Zachowujemy umiar, a będziemy cieszyć się niesamowicie gładkim i miękkim ciałem, w dodatku apetycznie pachnącym kokosem. Istne Raffaello do schrupania ;)

Olejek jest bardzo wydajny, starcz na długo. Zamiennie stosowany z drugą wersją zapachową przeniesie nas do krajów egzotycznych i bajecznie pachnących. Bardzo polubiłam ten olejek, jednak jak napisałam wyżej - wersja Monoi jest moim absolutnym faworytem. 

Skóra przez długi czas jest gładka, nawilżona i subtelnie pachnąca. Wygładza, ujednolica koloryt - dzięki oleistej formule ciało wygląda smuklej, zdrowiej i promienniej. Takie olejki są idealnym rozwiązaniem podczas wakacji - by eksponować opaleniznę, lub też jesienią, czy zimą - celem przywołania słonecznych, wakacyjnych dni. Połączenie przyjemnego z pożytecznym.



KOKOSOWY OLEJEK W KREMIE DO CIAŁA


Odżywczy olejek zatopiony w aksamitnej kremowej konsystencji szybko i skutecznie poprawia kondycję skóry i sprawia, że Twoje ciało staje się widocznie piękniejsze i bardziej gładkie. Jego intensywne ujędrniające działanie wzmacnia i napina skórę, poprawia jej sprężystość.

Podaruj swojej skórze bogactwo olejkowego luksusu, otul ciało cudownym zapachem kokosa. Poczuj magię i siłę oddziaływania naturalnego olejku, który nada Twojemu ciału wyjątkową jędrność, a nietłusta kremowa formuła, pozwoli na szybkie wchłonięcie się kosmetyku i nie pozostawi tłustej warstwy.

Pojemność 200 ml

OLEJEK KOKOSOWY to bogactwo nasyconych i nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i minerałów. Błyskawicznie dociera do głębszych warstw skóry, dzięki czemu umożliwia jej skuteczne nawilżenie i wygładzenie. Odżywia, regeneruje i przynosi ulgę suchej skórze, likwiduje szorstkość.

Skóra będzie wyjątkowo jędrna, jedwabiście gładka i cudownie pachnąca, a ciało stanie się miękkie i delikatne w dotyku.



MOJA OPINIA

To jest produkt kultowy, fenomenalny i uniwersalny. Produkt zaskakuje, ponieważ na pierwszy rzut oka podczas użycia ujawnia się balsam do ciała. Jednak nie jest to typowy balsam, ponieważ zdecydowanie wyczuwalne są w nim cechy olejku. Balsam pod wpływem ciepła nie zmienia się w olejek, ale tuż po aplikacji na ciało skóra zachowuje się jak po zastosowaniu właśnie olejku. Ale, ale - nie ma absolutnie mowy o tłustej, lepkiej warstwie. Produkt wygląda jak balsam, działa jak olejek, a skóra chłonie produkt nadal jak balsam. Taki cudak z niego. 


Produkt wchłania się zaskakująco szybko, działając natychmiastowo. Skóra jest gładka, miękka, odżywiona i nawilżona. Pije ten produkt jak szalona - przynajmniej w moim przypadku, ponieważ ciało jest z tendencją do nadmiernego wysuszania. Efekt nawilżenia czuć cały dzień - nie ma konieczności używania go w ciągu dnia ponownie, chyba, że dla zapachu ;)


Zapach delikatny, mleczno - kokosowy. Skóra jest wypielęgnowana, zadbana i lepiej się prezentuje. Wyraźnie jędrniejsza - to przez duży poziom nawilżenia, odmłodzona i ukojona.


Dzięki opakowaniu w formie tuby, możemy być pewni, że produkt wydobędziemy do ostatniej kropli. Nie ma mowy o marnowaniu i wyrzucaniu niezużytych kosmetyków. 


Można spokojnie stosować po porannej lub wieczornej kąpieli. Wieczorem ukoi zmysły i uprzyjemni sen, o poranku przygotuje ciało do ciężkiego dnia w pracy.


Spośród całej trójki ma najdelikatniejszy i najmniej wyczuwalny zapach, ale działaniem im nie ustępuje. Czasem nawet jest zdecydowanie lepiej działający niż olejki. Myślę, że to kwestia indywidualna, zależna od wymagań i oczekiwań.


Jak dla mnie cała trójka spisuje się na medal w codziennej pielęgnacji i przy tym umila jesienne dni, gdzie za oknem już nie uświadczymy słońca tak często jak latem. Pozwala wrócić do letnich, słonecznych dni myślami oraz sprawia, że jesień nie jest tak ponura, jakby się mogło wydawać.



Znacie te produkty? A może macie swoich faworytów spośród innych marek kosmetycznych? Chętnie poznam Waszych ulubieńców - piszcie w komentarzach ;)



Czytaj dalej »

środa, 11 października 2017

Evree Ocean Velvet - recenzja trzech produktów.

Witajcie!


O marce Evree pisałam już nie raz, nie dwa. Począwszy od fenomenalnego olejku do twarzy, który jest produktem multifunkcyjnym, poprzez olejki do ciała, czy kremy do rąk. 

Dzisiaj przybliżę Wam linię OCEAN VELVET, w skład której wchodzą: AKSAMITNIE WYGŁADZAJĄCY BALSAM DO CIAŁA, AKSAMITNIE WYGŁADZAJĄCY KREM DO RĄK oraz INTENSYWNIE WYGŁADZAJĄCE SERUM DO RĄK.





AKSAMITNIE WYGŁADZAJĄCY BALSAM DO CIAŁA


Bogactwo składników aktywnych: 16 składników aktywnych!!!

Twojej skórze brakuje składników odżywczych, jest narażona na działanie czynników zewnętrznych, stres i przemęczenie? Marzysz o tym, by odzyskała świetną kondycję, gładki wygląd i blask?  Właśnie znalazłaś rozwiązanie!

SKŁADNIKI AKTYWNE (m.in):
 - bogactwo składników aktywnych: 16 składników aktywnych!!!  Algi koralowe, brunatne i bursztynowe, 5 olejków, 3 witaminy, gliceryna

DZIAŁANIE:
  • przywraca równowagę hydrolipidową skóry
  • zwiększa spoistość i jędrność skóry
Pojemność: 400ml


Marzysz o wycieczce na Karaiby i nurkowaniu pośród rafy koralowej? Zafunduj sobie namiastkę luksusowych wakacji i wypróbuj linię pielęgnacyjną do ciała OCEAN VELVET, która zawiera 3 różne rodzaje alg: koralowych, brunatnych i bursztynowych. Te składniki aktywne wraz z olejkami dodanymi w wysokim stężeniu zadbają o skórę szorstką i matową tak dobrze, że sama jej nie poznasz!

Bogactwo składników i minerałów bez trudu wchłonie się i natychmiast odżywi skórę. Odzyska ona zdrowy, piękny wygląd i gładkość. Zostanie pobudzona do naturalnej odbudowy. Dzięki lekkiej żelowej konsystencji balsamu poczujesz na skórze nie tylko jego pozytywne działanie i subtelny, letni zapach.

Już od pierwszego użycia gwarantujemy efekt regeneracji i poprawy jej sprężystości.

Odkryj pielęgnację z głębi oceanu. Polecamy w upalne dni!

MOJA OPINIA: 


Balsam znajduje się w plastikowej, poręcznej butelce o pojemności 400 ml. Balsam zamykany na klik, co zdecydowanie ułatwia aplikację. 

Balsam ma śnieżnobiały kolor, jest dość gęsty, treściwy, łatwo rozprowadza się po ciele. Balsam jest niesamowicie wydajny, dzięki czemu mamy go pod ręką na dłużej.

Zapach lekki, świeży i rześki - morski, ale nie jak odświeżacz powietrza. Raczej morski - jak męskie żele pod prysznic. Bardzo przypadł mi do gustu ten zapach i muszę przyznać, że lubię po niego sięgać - zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczór.

Balsam, mimo, że należy do produktów o bogatej konsystencji nie lepi się, nie pozostawia na powierzchni ciała tłustej, klejącej warstwy. Potrzeba mu zaledwie kilka minut na wchłonięcie i śmiało można zakładać ubrania bez obaw o ubrudzenie.

Skóra po zastosowaniu balsamu jest mięciutka i wygładzona. Czuć wyraźną poprawę jakości skóry - nie jest sucha i napięta, a przyjemnie nawilżona i ukojona. Przy regularnym stosowaniu poprawia jej wygląd. Często po lecie skóra jest spierzchnięta, przesuszona i wymagająca szczególnej pielęgnacji. Muszę przyznać, że lubię takie produkty, które są wydajne, działają natychmiastowo, przynosząc ulgę skórze, a także wyraźnie nawilżają i poprawiają jej jakość.

Mimo, że butelka jest dosyć duża - całkiem pewnie trzyma się ją w dłoni, aplikując odpowiednią ilość produktu na dłoń, czy bezpośrednio na ciało.

Lubię produkty, które nie tylko pachną, ale i sprawiają, że skóra czuje się lepiej - jest nawilżona, gładka, miękka w dotyku oraz wyraźnie wypielęgnowana. Najbardziej przesuszone punkty na moim ciele, czyli łokcie, kolana i łydki łapczywie chłoną ten produkt, dzięki czemu poprawa wyglądu skóry jest zdecydowanie zauważalna. 





AKSAMITNIE WYGŁADZAJĄCY KREM DO RĄK

Bogactwo składników aktywnych: 16 składników aktywnych!!!

Odwdzięcz się swoim dłoniom. Podaruj im pełną przyjemności głęboką rewitalizację, wygładzenie i doskonałą pielęgnację.

SKŁADNIKI AKTYWNE (m.in):

- bogactwo składników aktywnych: 16 składników aktywnych!!!
- m.in. Algi koralowe, brunatne i bursztynowe, 5 olejków, 3 witaminy, gliceryna, masło shea, - woski roślinne

DZIAŁANIE:
  • wygładza, nawilża i nadaje aksamitną gładkość
  • wzmacnia i dogłębnie regeneruje

Pojemność: 100ml

Ocean w pigułce, który doceni Twoja skóra? Wypróbuj serię OCEAN VELVET, w tym krem do rąk, który dzięki swojej wydajne formule szybko się wchłania tworząc na powierzchni skóry ochronny film.

Bogactwo składników i minerałów natychmiastowo odżywia skórę pomagając jej odzyskać zdrowy, piękny wygląd i gładkość.  Skóra dłoni zostanie pobudzona do naturalnej odbudowy i nie będzie już szorstka lub nieprzyjemna w dotyku. Dodatkowo nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia lepkości, wiec nie musisz się martwić o np. tłuste ślady na klawiaturze. Dzięki temu jest idealny do stosowania również w biurze.

Poczuj wygładzającą moc kremu Ocean Velvet na swoich dłoniach!




MOJA OPINIA:

Na wstępie warto zaznaczyć, że wszystkie produkcji z serii Ocean Velvet mają tę samą nutę zapachową - świeżą, lekką i przyjemnie rześką. Przywodzi na myśl wspomnienie o wakacjach, powiewającym powietrzu, słońcu i morskiej świeżości. 

Krem ma lekką, przyjemną konsystencję. Znajduje się w miękkiej tucie o pojemności 100 ml, z zamknięciem typu klik - jak w przypadku balsamu. 
Wchłania się niemal natychmiastowo, co wg mnie jest dużym plusem - lubię, gdy kremy błyskawicznie się wchłaniają, dzięki czemu tuż po aplikacji mogę wracać do codziennych czynności. 

Pracuję w miejscu klimatyzowanym, co negatywnie wpływa na wygląd i stan skóry  - dłonie są przesuszone, szorstkie i wręcz tępe. Skóra między palcami jest spękana, spierzchnięta i nadwrażliwa. Nawet zwykłe mycie rąk powoduje nieprzyjemne szczypanie. Krem idealnie nadaje się do natychmiastowej ulgi i błyskawicznie nawilża, co koi uszkodzony naskórek. Dłonie od razu zyskują na wyglądzie - prezentują się znacznie lepiej, są miękkie i delikatne w dotyku. Skóra jest ukojona i wyraźnie odżywiona. Regularne stosowanie pomaga zregenerować skórę dłoni, przez co szorstkość i spękania są zauważalnie zmniejszone, a ogólny wygląd skóry poprawiony. 



INTENSYWNIE WYGŁADZAJĄCE SERUM DO RĄK

Bogactwo składników aktywnych: 15 składników aktywnych!!!

Moc aktywnej pielęgnacji dzięki innowacyjnemu połączeniu ekstraktów alg koralowych, alg brunatnych i alg bursztynowych.

Serum szybko się wchłania, tworząc na powierzchni skóry ochronny film. Nie pozostawia uczucia lepkości!

BOGACTWO SKŁADNIKÓW AKTYWNYCH – 15 SKŁADNIKÓW (m.in):

 - bogactwo składników aktywnych: 15 składników aktywnych!!!
 - m.in. Algi koralowe, brunatne i bursztynowe, 3 rodzaje alg, 5 olejków, 3 witaminy,  
 - gliceryna, mocznik, masło shea, woski roślinne

DZIAŁANIE:
  • wygładza i przywraca młody wygląd skóry dłoni
  • poprawia mikrokrążenie i uelastycznia

Pojemność: 50ml


Nawet jeśli nie jesteś fanką nurkowania, a pływanie w ogóle Ci nie wychodzi to i tak docenisz naszą bardzo morską serię OCEAN VELVET, która swoje składniki zawdzięcza bogactwu oceanów.

Serum do rąk w swojej małej tubce skoncentrowało 15 składników aktywnych w tym minerały wydobywane z głębi mórz. Pierwsze skrzypce w serum grają algi morskie: koralowe, brunatne i bursztynowe. To dzięki nim Twoja skóra zostanie dogłębnie nawilżona i wygładzona. Dłonie miękkie w dotyku jak aksamit? Wystarczy, że wsmarujesz niewielką ilość produktu i od razu poczujesz przyjemny, zauważalny już na pierwszy rzut oka efekt.

Kolejnymi plusami serum jest bardzo delikatny zapach oraz małe opakowanie, które zmieścisz w torebce.

Przebadane dermatologicznie


MOJA OPINIA:


Serum Ocean Velvet znajduje się w miękkiej tubce o pojemności 50 ml, co pozwala na mobilność produktu. Zabrać można go ze sobą wszędzie - do torebki, do pracy, włożyć do samochodu, czy na wakacje. 

Serum jest bardziej gęste, niż krem, ale i ma bardziej bogaty skład. 

Mimo bogatszej konsystencji wchłania się równie szybko co krem - pozostawiając na skórze niewidzialną ochronną otoczkę, ale jednak lekko wyczuwalną. Dłonie natychmiast są odżywione, nawilżone i wygładzone. 

Zapach na dłoniach utrzymuje się przez długi czas, co sprawia, że towarzyszy nam nieustannie. 

Serum z uwagi na działanie regeneracyjne warto stosować na noc, dzięki czemu składniki mogą wchłonąć się bardziej, jednak nie jest to konieczność. Po przebudzeniu dłonie są zregenerowane, a skóra jedwabiście gładka i niesamowicie miękka w dotyku. A o to przede wszystkim chodzi. My śpimy, a dłonie się "naprawiają". 

Serum to zwieńczenie całej serii - najbardziej skoncentrowany i najbogatszy produkt z całej serii. Działa błyskawicznie, ale i długofalowo. Jest poręczne, wygodne w użytkowaniu oraz nadaje się idealnie do pielęgnacji zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy. Spokojnie nadaje się nie tylko do dłoni - sama używałam do pielęgnacji suchych miejsc na ciele - między innymi łokci, czy kolan. Niewielka ilość starczała, by skóra w tych miejscach mocno się zregenerowała. Wystarczy odrobina, by pokryć spierzchnięte i spękane miejsca.




PODSUMOWANIE:

Seria Ocean Velvet to idealne rozwiązanie dla osób poszukujących produktów uniwersalnych, ale i skutecznych. Dla osób, borykających się z suchą, spierzchniętą, czy już spękaną skórą ciała, czy dłoni. Seria o pięknym, orzeźwiającym zapachu uprzyjemnia codzienne użytkowanie, przywołując z każdym użyciem lato. Produkty są bardzo wydajne, szybko działają i wyraźnie poprawiają wygląd skóry. Skóra jest miękka, gładka oraz nawilżona i odżywiona. Wyraźnie zregenerowana i odbudowana po letnich słonecznych kąpielach. Idealne trio, przywołujące 









Czytaj dalej »

wtorek, 10 października 2017

Bielenda Bikini - czyli jak chroniłam się w Grecji.

Witajcie!




Nie mam nic do jesieni, o ile jest to piękna, złota jesień. Za oknem ciepłe kolory - żółte, pomarańczowe, czerwone i przełamane zielone. Taka jesień, gdzie promienie słońca przebijają się przez chmury ukazując uroki złotej pory roku. Deszcze, chlapy, pochmurne niebo i wieczne błoto - tego chyba nikt nie lubi. Ale zawsze pozostaje koc, ciepła herbata z cytryną i miodem lub kakao, do tego dobra książka i  nawet pogoda nie jest nam straszna. 

W takie pochmurne, wietrzne i zimne dni wracam z przyjemnością do lata - czasu wypoczynku, słońca, relaksu i wakacyjnego wyjazdu. Piękne widoki, cudowna pogoda i codziennie otulające ciało promienie słońca. Jednak mając słońca pod dostatkiem pamiętać musimy o odpowiedniej ochronie. Bo co nam po słońcu, gdy nabawimy się poparzeń i schodzącej, szczypiącej skóry. 
Latem odpowiednia ochrona to podstawa! Gdy jednak przedobrzymy - warto mieć coś w zanadrzu do walki z poparzeniami. 

Przedstawiam Wam moje letnie hity - kosmetyki do stosowania przed i po opalaniu. Marka Bielenda jak zwykle spisała się na medal, a dlaczego? O tym dowiecie się poniżej. 

Tego lata byłam w Grecji, dokładnie na wyspie Rodos, gdzie średnia temperatura w ciągu dnia wynosiła 35 stopni. Normalnym w tej sytuacji jest posiadanie pełnego asortymentu produktów do opalania. Ze sobą miałam kilka produktów do opalania, jak i po opalaniu. Nie obeszło się bez Panthenolu w spray'u, który przydał się w sytuacjach kryzysowych ;)

Miałam olejki, mleczka i balsamy. Do opalania miałam łącznie trzy produkty, po opalaniu też trzy. W końcu równowaga musi być. Oprócz tych, które opiszę w tej notce miałam też duet innej marki, który spisał się też super, jednak miał kilka innych cech (napiszę o nich osobny post). 

Dzisiejsza notka poświęcona będzie trzem produktom. Mowa będzie o : Kakaowym olejku do opalania z spf 6, Kokosowym mleczku do opalania spf 50 oraz Ochronnym balsamie po opalaniu marki Bielenda z serii BIKINI.


źródło: bielenda.pl




KAKAOWY OLEJEK DO OPALANIA SPF 6
  • zawiera MASŁO KAKAOWE, OLEJ KOKOSOWY oraz karotenoidy z OLEJU ANNATO, dzięki czemu poprawia koloryt opalenizny oraz wspomaga proces opalania
  • zmniejsza ryzyko podrażnień i poparzeń słonecznych
  • przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry – nawilża
  • zmniejsza ryzyko powstawania przebarwień spowodowanych słońcem – wspomaga ochronę skóry przed starzeniem i fotostarzeniem
  • zawiera fotostabilne filtry UVA i UVB oraz zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A
  • działanie wody i basenowego chloru nie pozbawia skóry ochrony przed promieniowaniem
  • olejek szybko się wchłania, pozostawia przyjemne uczucie gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.


Olejek znajduje się ładnym, plastikowym opakowaniu, wyposażonym w atomizer, dzięki któremu łatwiej jest dozować produkt. Olejek ma przyjemnie lekką konsystencję, która łatwo i przyjemnie się rozprowadza po powierzchni ciała. Zapach masła kakaowego uprzyjemnia użytkowanie - jest słodki, aż chciałoby się zjeść. 

SPF 6 to najniższa z możliwych opcji ochrony przeciwsłonecznej, przez co stosowałam go na wierzch po wchłonięciu się balsamu lub też pod koniec mojego pobytu w Grecji. Po nabraniu lekkiej opalenizny, mogłam sobie pozwolić na nieco niższą ochronę, nie zapominając oczywiście o stosowaniu filtrów >30. Jadąc do Grecji byłam blada jak córka młynarza, co automatycznie sprawiło, że ochronę musiałam stosować wysoką, by zapobiec poparzeniu. Jednak mimo wysokim filtrom i dosyć częstym ich używaniu na plecach pojawiły się bolesne pęcherze i skórka schodziła mimo natychmiastowemu działaniu. 

Biorąc pod uwagę niski filtr - olejek stosowałam zawsze po większym opalaniu, gdy wychodziłam na spacer na plażę czy zwiedzać. Dzięki oleistej formule opalenizna pięknie się eksponowała, a przy tym skóra nadal była chroniona.

Uwielbiałam ten produkt, dzięki pięknemu zapachowi, a także efektowi, jaki nadawał skórze. Błyszcząca, nawilżona i opalona skóra wyglądała zdrowiej, młodziej i nieco szczuplej ;) 

Jak dla mnie idealny produkt na działkę, nad morze czy latem przy optymalnych temperaturach, ale też na wakacje jako dodatkowa ochrona na już pokryte balsamem ochronnym ciało.



KOKOSOWE MLECZKO DO OPALANIA SPF 50

  • innowacyjna ULTRA LEKKA formuła sprawia, że mleczko szybko się wchłania, nie klei się i nie zostawia białych smug na skórze
  • zmniejsza ryzyko podrażnień i poparzeń słonecznych
  • przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry – nawilża
  • zmniejsza ryzyko powstawania przebarwień spowodowanych słońcem – wspomaga ochronę skóry przed starzeniem i fotostarzeniem
  • zawiera OLEJ KOKOSOWY o właściwościach intensywnie nawilżających, poprawiających jędrność i elastyczność skóry
  • zawiera fotostabilne filtry UVA i UVB oraz zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A
  • mniej lepka formuła sprawia, że skóra jest bardziej odporna na przyklejanie się piasku
  • działanie wody i basenowego chloru nie pozbawia skóry ochrony przed promieniowaniem
  • mleczko pozostawia przyjemne uczucie gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.

Mleczko podobnie jak olejek umieszczone zostało w plastikowej buteleczce, o kolorze pomarańczowym, wyposażonej w atomizer. Mleczko jest dosyć lekkie, o białej konsystencji i dosyć lekkiej formule. Bardzo łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Zapach równie przyjemny i słodki - tym razem kokosowy. 

Balsam jest wodoodporny, dzięki czemu nawet po wyjściu z wody zachowuje swoje właściwości ochronne. Jednak z uwagi na dosyć słoną wodę - warto po wyjściu wytrzeć się ręcznikiem i nałożyć nową, świeżą warstwę balsamu.  Mamy dzięki temu pewność, że nadal skóra jest chroniona przed szkodliwym promieniowaniem. 

Filtr jest bardzo wysoki, co zapewnia nam bardzo dużą ochronę przed poparzeniami słonecznymi. Mleczko bardzo dobrze się spisywało, dzięki atomizerowi stosowanie było poręczne i wygodne, w każdej chwili mogłam nałożyć nową warstwę produktu na ciało. Lekka formuła, dosyć szybkie wchłanianie sprawiało, że produkt stosowało się sprawnie i łatwo. Wiedziałam, że skóra jest bezpieczna i dodatkowo ładnie pachnąca. 

To mleczko z uwagi na bardzo wysoki filtr stosowałam każdego dnia - zarówno na plaży, jak i na basenie. Jest to produkt piaskoochronny, chloroodporny i wodoodporny, co znacznie ułatwia korzystanie z niego na co dzień. Jednak warto pamiętać, że ochrona to podstawa i zawsze warto aplikację powtarzać. W końcu nie trwa ona cały dzień. Rozsądek to podstawa - słońce i wysoka temperatura to nie przelewki. Lepiej zapobiegać niż leczyć, a poparzenia, bolesne pęcherze i schodząca skóra to nic przyjemnego. 



BALSAM PO OPALANIU Z NATURALNYMI OLEJKAMI ETERYCZNYMI

• łagodzi podrażnienia skóry wywołane nadmiernym opalaniem
• widocznie zmniejsza skutki oparzeń i podrażnień słonecznych
• intensywny zapach trawy cytrynowej zmniejsza ryzyko ukąszeń
• d-panthenol, alantoina oraz boswellia serrata – łagodzą podrażnienia, zaczerwienienia oraz ograniczają uczucie swędzenia i pieczenia po ukąszeniach
• balsam przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry, nawilża i wygładza naskórek
• szybko się wchłania, pozostawia przyjemne uczucie ukojonej, gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.



Czym byłaby seria pielęgnacyjna BIKINI bez produktu po opalaniu. Każda linia produktów na lato powinna zawierać także produkty po opalaniu, by przedłużyć opaleniznę, wzmocnić jej koloryt, dodać blasku, czy odżywić, nawilżyć lub w ostateczności złagodzić podrażnienia. Produkty tego typu często mają składniki chłodzące i kojące, które łagodzą skórę po opalaniu, przynoszą ulgę zgrzanej skórze. 

Bielenda zadbała i o to. Balsam o działaniu ochronnym idealnie spisał się po opalaniu. Gdy skóra potrzebowała ukojenia i lekkiego ochłodzenia - balsam przychodził z pomocą. Muszę przyznać, że to mój faworyt spośród tejże trójki. Dlaczego? W Grecji wieczorami pojawiało się dosyć sporo komarów, które nie wiedzieć czemu lgnęły tylko do mnie - przez co mam wiecznie pogryzione nogi, ręce i całe ciało. Wyglądam, jakbym wpadła w krzaki z pokrzywami.  Ale znalazłam hit, który nie dość, że łagodził, nawilżał i odzywiał skórę po opalaniu to i jeszcze odganiał wredne komarzyska, dzięki zawartości olejków eterycznych. Cytrusowe zapachy skutecznie odstraszały owady, a ja miałam spokój i dodatkowo pięknie nawilżoną, gładką i miękką skórę. A po ewentualnych ukąszeniach balsam sprawiał, że nie korciło mnie do drapania - skóra nie swędziała i nie była opuchnięta, co po ukąszeniach dosyć często mi się zdarzało. 

Fajna, lekka i kremowa konsystencja, łatwo rozprowadzała się na powierzchni ciała. Doskonale nawilżała, szybko się wchłaniała i pozostawiała na długo zapach, który działał relaksująco i odprężająco. 

Dodatkowo łagodził podrażnienia, piekąca skóra była ukojona, zaczerwienienia znikały. Przy schodzącej już skórze balsam regenerował naskórek i sprawiał, że skóra nie szczypała i nie była nadwrażliwa. 

Opalenizna dłużej się zachowała, skóra była nawilżona, wygładzona i odżywiona. 



Oprócz tych trzech produktów, które miałam okazję przetestować, w skład linii BIKINI wchodzi jeszcze wiele innych produktów, wśród których każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Znajdziecie też między innymi przyspieszacz do opalania, produkty do twarzy, czy produkty dla dzieci. 



Czytaj dalej »

poniedziałek, 9 października 2017

NIVEA Lekki krem przeciwzmarszczkowy - recenzja.

Witajcie!

NIVEA znana od lat, stosowana przez nasze babcie, mamy i w rezultacie przez nas. Kultowy, bardzo tłusty, gęsty i treściwy krem, nadający się do wszystkiego. Dzisiaj będzie mowa o wersji lekkiej, przeciwzmarszczkowej. Czy się sprawdził i czy faktycznie pozbawił skórę zmarszczek? O tym poniżej. 







OD PRODUCENTA:


NIVEA Care Lekki Krem Przeciwzmarszczkowy to nowy krem do twarzy przeznaczony do każdego typu cery. Stworzony z myślą o tym, by dzięki cennej Witaminie E oraz Filtrom UV chronić skórę i dbać o utrzymanie jej młodego wyglądu na dłużej, każdego dnia! Formuła kremu dodatkowo zawiera innowacyjne, oczekujące na patent hydrowoski, które błyskawicznie rozpuszczają się po kontakcie ze skórą. Zatopione w lekkim kremie, zapewniają intensywne nawilżenie i odżywienie, bez uczucia lepkości.

  • Zachowuje młody wygląd cery
  • Głęboko odżywia
  • Szybko się wchłania





MOJA OPINIA:


Krem ma w porównaniu do starej i znanej wersji kremu bardzo lekką, delikatną konsystencję. Pachnie charakterystycznie, przyjemnie i dosyć subtelnie. 
Krem ma śnieżnobiały kolor, umieszczony jest w lekkim, zakręcanym słoiczku o pojemności 50 ml.

Lekka formuła sprawia, że krem wchłania się błyskawicznie, pozostawiając skórę miękką i aksamitnie gładką. Dobrze współgra z podkładem, nie roluje się, jest dobry jako baza pod makijaż. 

Krem nadaje się do każdego typu cery - moja wrażliwa, miejscami sucha, miejscami tłusta polubiła się z nim.

Można stosować go latem, ponieważ zawiera filtry UV, ale i zimą, gdy potrzebujemy nawilżenia, ale lekkiej formuły. Świetnie spisuje się po opalaniu (łagodzi i przyśpiesza regenerację zgrzanej skóry), ale i do codziennego używania jesienią (nawilża, wygładza i odżywia).  


Najczęściej stosowany był przeze mnie w ciągu dnia, ponieważ na noc preferuję cięższe i mocno odżywcze lub regenerujące kremy lub serum. 

Krem NIVEA jest dosyć wydajny, szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy, ani tłustego filmu. Czuć natomiast, że na powierzchni skóry jest ochronna otoczka, która zapobiega uszkodzeniom, chroni przed promieniowaniem, a dodatkowo sprawia, że cera jest gładka i miękka w dotyku. 

Jeśli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe - każdy krem nawilżający, odżywczy, stosowany regularnie sprawi, że cera będzie dłużej młoda, promienna i piękna. Krem NIVEA na pewno sprawił, że cera jest gładka, miękka, odżywiona i nawilżona. Zmarszczek obecnych nie usunął, ale dzięki nawilżeniu sprawił, że są mniej dostrzegalne ;)





Czytaj dalej »

środa, 4 października 2017

KOLAGEN NORWESKI, czyli idealny suplement na wszystko!

Witajcie!


Jak często sięgacie w swojej codziennej diecie po suplementy diety lub produkty wspierające lub wspomagające prawidłową pracę organizmu? Wiadomo - dieta, a raczej zdrowe i zbilansowane żywienie to podstawa, jednak są preparaty, czy właśnie suplementy, które uzupełniają braki lub niedobory witamin, czy makroskładników. 

Wiele jest osób, które na co dzień zdrowo się odżywiają, a mimo wszystko przyjmują pewnego rodzaju witaminy - czasem w posiłkach nie ma wszystkich niezbędnych dla organizmu wartości odżywczych, co sprawia że sięgamy po dodatkową pomoc. 

W moim przypadku - nie ukrywam, nie zawsze moje odżywianie jest godne naśladowania. Czasem zjem słodycze, słone przekąski, czy fast foody. Wiadomo - w nich nie znajdziemy za dużo wartościowych składników. Mam od dłuższego czasu problemy ze stawami kolanowymi - nie mogę za długo wykonywać ćwiczeń obciążających kolana, bo najzwyczajniej w świecie mnie bolą. Miałam rehabilitację, naświetlania i przyjmowałam kolagen/glukozaminę w sporych ilościach. Stawy były tak obciążone, że chodzenie sprawiało mi trudność - a zejście po schodach to była istna katorga, okraszona bólem.

Tak więc żywienie swoją drogą - suplementacja swoją drogą. 

Produkt, który Wam przybliżę to produkt unikatowy, dobrze przyswajalny i mający wiele zalet. 

KOLAGEN NORWESKI 

Jest to nowy na polskim rynku, najwyższej jakości suplement diety skierowany głównie do kobiet po dwudziestym piątym roku życia, które dbają o swoją aktywność fizyczną oraz zdrowie skóry, włosów i paznokci. Suplement produkowany jest w Norwegii przez firmę Pharmatech AS.

Zawarte w Kolagenie Norweskim składniki mają potwierdzony przez wielu klientów znaczący wpływ na jędrność skóry (potwierdzone badaniami JCD, volume 14, Issue 4 December 2015, Pages 291-301) i opóźnianie procesów jej starzenia oraz witalność włosów i paznokci. 

Jest to niezaprzeczalnie zasługa bardzo skrupulatnie ustalonego składu, przedstawiającego się następująco:

1. Naturalny kolagen typu II 100mg - naturalny kolagen, dla młodszego wyglądu skóry, zdrowszych włosów, mocniejszych paznokci i lepszej pracy stawów
2. Lewoskrętna witamina C 100 mg - lewoskrętna, naturalna witamina C pozwala na prawidłowe przyswajanie związków kolagenowych.
3. Omega-3 w świeżym oleju z łososia norweskiego 250 mg - Kwasy Omega-3, bogate w antyoksydanty, wpływają na opóźnienie procesu starzenia się komórek.



Kolagen Norweski składa się z kolagenu typu I i II, a także nierafinowanego, tłoczonego na zimno, oleju z łososia norweskiego i witaminy C. Witamina C pozytywnie wpływa na jędrność i kondycję skóry, a także na zęby i dziąsła oraz na stawy i kości. Ma też działanie antyoksydacyjne.
Badania dowodzą, że spożycie oleju rybiego zmniejsza wrażliwość skóry na promieniowanie UV, a spożycie kolagenu zwiększ stopień nawilżenia skóry .





Kolagen przyjmowałam raz dziennie po dwie kapsułki, popijając dużą ilością wody. Kapsułki są owalne, łatwe do przełknięcia, nie mają charakterystycznego zapachu. 

Już jedno opakowanie przyniosło wiele zalet. Zauważyłam, że skóra stała się bardziej elastyczna i nawilżona. Suche skórki sporadycznie się pojawiały. Dodatkowo paznokcie, które czasem przez nieumiejętne (albo raczej leniwe) zdejmowanie hybryd były osłabione, miękkie i zniszczone zregenerowały się, stały się twardsze i mniej podatne na rozdwajanie czy łamanie.

Kolagen dzięki właściwościom nawilżającym, opóźnia proces starzenia, dzięki czemu możemy cieszyć się gładszą i młodszą cerą dłużej. 

Zauważyłam, że włosy stały się bardziej sprężyste, mocniejsze i mniej podatne na rozdwajanie. Pięknie się błyszczą, łatwiej się układają, nie są przesuszone. I ostatni, jak dla mnie najważniejszy aspekt - stawy i kolana.

Przy regularnym stosowaniu, po dwumiesięcznej kuracji - zauważyłam, że kolana nie bolą tak bardzo i tak często, nic mi nie strzyka i nie przeskakuje w stawach kolanowych. Odnoszę wrażenie, że maź stawowa , której u mnie brakuje pod wpływem kolagenu pomału się regeneruje i odbudowuje, co pozytywnie wpływa na moje samopoczucie i komfort w codziennym życiu. 

Opakowanie starcza na miesiąc kuracji, zawiera 60 kapsułek i kosztuje ok. 89 zł. Jestem przekonana, że ten suplement zagości w mojej diecie na dłużej, ponieważ widzę sens przyjmowania tego typu produktu. 

Co o tym myślicie? 

Kupić można TUTAJ






Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...