Witajcie!
Dzisiaj trochę inny post z serii "Zmieniam się na lepsze". Wykorzystując ostatni ładny i ciepły dzień przetestowałam siłownię na świeżym powietrzu. Szczerze - wolę jednak standardową siłownię, ale mimo wszystko uważam takie rozwiązanie za ciekawą alternatywę dla osób nie mających karnetu, a mimo wszytko pragnących zadbać o dobrą kondycję. Nie ma bowiem wymówek i dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych.
W roli głównej legginsy od Arrow Sports Wear, które polecam z czystym sumieniem. Mimo, że są jasne - nie prześwitują, ładnie prezentują się na sylwetce, są komfortowe i wygodne,a co ważne nadają się do treningu siłowego i cardio.
Co mam na sobie:
- legginsy Arrow Sports Wear marmurkowe
- top oraz stanik z serii sportowej H&M
- buty Nike
- shaker Gym Hero
I jak przekonani do sportu na świeżym powietrzu?? :D








