Witajcie!
Już od dłuższego czasu nie wyobrażam sobie codziennej, wieczornej pielęgnacji twarzy bez płynu micelarnego. O ile oczy czasem zmywam dwufazowym płynem, tak resztę twarzy zawsze zmywam za pomocą płynu micelarnego. Jakiś czas temu zawiodłam się na micelu, który niesamowicie podrażniał oczy, więc każda kolejna próba zmycia oka była mocno przemyślana i trochę odwlekana w czasie.
W ostatniej przesyłce od firmy MARION znalazłam także płyn micelarny, którego niesamowicie byłam ciekawa. Dlatego też niedługo myśląc, postanowiłam zacząć stosować go do demakijażu. Czy to kolejny wyciskacz łez? Dowiecie się o tym w dalszej części recenzji.
Konsystencja płynu rzadka, jak to płyn - wodnista i transparentna. Na opakowaniu zamieszczone są wszelkie niezbędne informacje odnośnie produktu oraz sposób stosowania. Przeznaczony jest do oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu. Płyn skierowany jest do osób ze skórą normalną i wrażliwą. Zapewnienia producenta trochę mnie uspokoiły i jednocześnie skłoniły do wypróbowania go nie tylko to demakijażu twarzy, ale i oczu. Chciałam sprawdzić, czy łza poleci w starciu z tym oto zawodnikiem.
Przystąpiłam do testów. Płyn na pierwszy rzut oka, a właściwie nosa ładnie, delikatnie pachniał. Płyn zapewne przyjemny zapach zawdzięcza ekstraktowi z hibiskusa. Zapach jest na tyle subtelny, że nawet wrażliwym osobom nie powinien w żaden sposób przeszkadzać. Jak dla mnie było to pewnego rodzaju umilenie wieczornej pielęgnacji. Tak jak napisałam wcześniej należy ostrożnie i oszczędnie aplikować płyn na wacik, bo nadmierna ilość podczas demakijażu oka, może spłynąć do środka i nie będzie to przyjemne doznanie. Gdy już nasączymy wacik możemy śmiało przystąpić do demakijażu.
I tutaj muszę przyznać, że moje oczy w żaden sposób nie ucierpiały, łezki nie uroniły, nie szczypały i nie zostały podrażnione. Jednak oczyszczając oczy należy wacik chwilę przytrzymać na zamkniętym oku i dopiero delikatnie przetrzeć, zmywając makijaż. Przy delikatnym makijażu płyn radził sobie przyzwoicie, natomiast już przy ciut mocniejszym, trzeba było użyć paru wacików i delikatnie pocierać, co może w efekcie podrażnić oko - czego raczej nie chcemy. Także delikatny makijaż oka - jak najbardziej tak, mocniejszy - już nie do końca.
Płyn używało mi się dość przyjemnie i niewykluczone, że kiedyś do niego wrócę.
Płyn możecie zakupić TUTAJ w bardzo przystępnej cenie, bo całe 4,85 zł.
PS - dziękuję firmie MARION za możliwość przetestowania powyższego produktu i jednocześnie zaznaczam, że fakt otrzymania produktu nie wpłynął w żaden sposób na rzetelność mojej recenzji.
Pozdrawiam,
Aneta