wtorek, 27 maja 2014

Zabieg laminowania do włosów MARION - recenzja.

Witajcie!

Nie wiem jak to jest z kobietami, że jak mają proste włosy - chcą kręcone, gdy mają piękne loki - marzą o prostych jak drut. Gorsza sytuacja jest wtedy, gdy włosy nie są proste, nie są kręcone, są nijakie.
I czego można chcieć w takiej sytuacji? Zacznijmy może od opisania moich kłaków. Otóż moje włosy są dość grube, długości do ramion, w kolorze bliżej nieokreślonym (ni to szatynka, ni brunetka), pozbawione naturalnego blasku, puszące się i trudne w układaniu (tzn. są podatne na wszelakie zabiegi, ale niestety efekty są bardzo krótkotrwałe), dodatkowo rozdwajają się na końcach i są trochę przesuszone. 
O czym ja marzę? O pięknych, zdrowych włosach - nieważne prostych, czy kręconych, nie puszących się i pełnych zdrowego blasku. 

Każda okazja na wyprostowanie włosów bez konieczności używania prostownicy jest dla mnie bardzo dobra, także jak tylko otrzymałam od firmy MARION zabieg laminowania w saszetkach, niezwłocznie zastosowałam go na swojej czuprynie. Czy dzięki temu zabiegowi moje włosy stały się proste, błyszczące i takie, o jakich marzy niejedna kobieta? 
O tym dowiecie się w poniższej recenzji - zapraszam.


OD PRODUCENTA:


Efekt jedwabiście lśniących i doskonale prostych włosów. Formuła zawiera składniki aktywne, które pielęgnują i regenerują włosy:

- Diamentowy pył i LustreplexTM- powodują, że włosy są pełne blasku, miękkie i gładkie w dotyku.

- Płynna keratyna, wnikając w głąb włosów, przyczynia się do ich wzmocnienia i zwiększenia sprężystości, zapewniając im zdrowy wygląd.

- Kompleks witamin działa na włosy odżywczo, nawilżająco i naprawczo.

- Olej ze słodkich migdałów dodaje blasku włosom matowym, kondycjonując ich strukturę.

Połysk diamentów na Twoich włosach!

Do włosów pozbawionych blasku, puszących się. Zabieg powoduje, że włosy są:
  • lśniące blaskiem diamentów
  • wygładzone i proste
  • ujarzmione i nawilżone
  • miłe w dotyku
  • łatwe do rozczesania


MOJA OPINIA:

Produkt umieszczony jest w wygodnych saszetkach - 2x10 ml, co oznacza, że mamy produktu na dwie aplikacje. Wydobycie produktu na dłoń nie sprawia żadnego problemu. Ilość zawarta w jednej saszetce spokojnie wystarcza na pokrycie włosów średniej długości. 


Do saszetek dołączony jest czepek, który pozwala na głębsze dotarcie składników do włosów. Czepek ma utrzymywać ciepło, które dodatkowo można wzmocnić zakładając ręcznik na głowę. 

Najpierw należało umyć dokładnie włosy, osuszyć je delikatnie i rozczesać. Na tak przygotowane włosy należy nałożyć zawartość saszetki. Na pokryte kremem włosy nakładamy czepek oraz ręcznik. I z takim turbanem czekamy przez 10-15 minut. Po czym spłukujemy dokładnie produkt z włosów i suszymy suszarką, z użyciem okrągłej szczotki. Producent zaleca użycie prostownicy. 


Co mogę powiedzieć o tym zabiegu. Po pierwsze krem/maska/odżywka bardzo ładnie pachnie, co bardzo uprzyjemniało cały zabieg. Kosmetyk ma dość gęstą, kremową o białym zabarwieniu konsystencję, która dobrze rozprowadzała się na włosach. Nie spływała podczas zabiegu, ale to zapewne dzięki dołączonemu do zestawu czepkowi. Po zdjęciu czepka i ręcznika zauważyłam, że część produktu wniknęła we włosy. 

A teraz efekty, jakie zauważyłam. 
Z pewnością włosy po wysuszeniu pachniały jeszcze długi czas. Nie prostowałam ich dodatkowo, bo odeszłam od tego sposobu stylizacji włosów, dzięki czemu moje włosy są mi wdzięczne. Niestety zabieg nie spowodował, że włosy stały się idealnie proste i mega wygładzone. Po wysuszeniu były miękkie i błyszczące, ale efekt nie był na tyle zachwycający, by skłonił mnie do zrobienia zdjęć przed i po. Wizualnego efektu i znacznej różnicy w wyglądzie moich włosów nie zaobserwowałam. 

Odczuwalnie jednak włosy były bardziej sypkie i przyjemniejsze w dotyku. Jednak jak się puszyły wcześniej, tak i zabieg tego nie zmienił. Tutaj faktycznie niezbędna okazuje się prostownica, ale wtedy sam zabieg byłby zbędny. Sama prostownica sprawia, że włosy są wygładzone, błyszczące i gładkie, a także nie puszą się. Jednak nie po to zrezygnowałam z tego urządzenia, by ponownie do tego wracać. 


Jednym słowem mogę powiedzieć, że zabieg laminowania to przyjemna odskocznia od standardowych odżywek, czy masek do włosów. Nie jest to jednak produkt, który zwali nas z nóg. Z pewnością wygładza, nadaje blasku i gładkości włosom, ale to byłoby na tyle. 

Produkt jest wart wypróbowania, chociażby z uwagi na niską cenę i możliwość dwóch aplikacji. Produkt kosztuje niecałe 3 zł, a macie dwa zabiegi gwarantowane. Kto wie, może u którejś z Was sprawdzi się znacznie lepiej.



Link na FB  oraz stronę MARION

* Dziękuję firmie Marion za możliwość przetestowania tego produktu i jednocześnie zaznaczam, że fakt otrzymania tego produktu w ramach współpracy nie wpłynął na rzetelność mojej opinii. 

19 komentarzy:

  1. Miałam wersję niebieską. Moich fal nie wyprostował (nawet na to nie liczyłam) ale włosy wyglądały naprawdę ładnie i nabrały blasku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tej niebieskiej jestem ciekawa, może się pokuszę :D

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam, ale raczej się nie skuszę. Mam proste włosy, które się nie puszą :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje niestety się puszą, ale na to mało który produkt jest w stanie coś poradzić :P

      Usuń
  3. ja mam proste włosy, ale podoba mi się to, ze nadaje im ten efekt sypkości:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś już czytałam o tym zabiegu, ale nie czuję się zachęcona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie używałam, ale o nim słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będziesz miała szansę go kiedyś wypróbować ;)

      Usuń
  6. miałam chyba trochę inną wersję, ale nie robiłam bo mam naturalne loczki więc wątpię,że efekt byłby widoczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że lokom mógłby nadać jedynie blasku - na wyprostowanie nie liczyłabym ;P

      Usuń
  7. Muszę się skusić na ten 'zabieg' ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za taką cenę warto spróbować ;) Może będziesz zachwycona efektem ;)

      Usuń
  8. mam dość proste włosy, więc nie wiem czego bym miała oczekiwać po tym zabiegu :D a sypkie i miękkie włoski mam po olejach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po olejach faktycznie efekty są świetne ;) Pomału się do nich przekonuję, ale mało regularna jestem niestety ;/

      Usuń
  9. Ja testowałam niebieską wersję i byłam zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam normalną wersję i jestem zadowolona. Tę też muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie opinie i wskazówki są dla mnie cenne. Za każdy pozostawiony po sobie ślad dziękuję i mam nadzieję, że nie będzie pierwszym i ostatnim :)

Pozdrawiam gorąco ^_^

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...