Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suchy olejek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suchy olejek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 stycznia 2018

Suchy olejek Nivea - jak się sprawdza i jak go stosować.

Heeej!

Jest zima, jest sucha skóra - potrzeba nawilżenia. I tak oto z ratunkiem przychodzi Nivea i jej Suchy Olejek. Jednak czy on pomoże? O tym poniżej. 

Markę Nivea znam od dawna, bardzo dobrze ją wspominam z czasów młodości - ich niezawodny niegdyś krem nadawał się do wszystkiego - na obtarte kolana, na spierzchnięte usta, na poparzenia słoneczne - dosłownie ideał. 

Potem pojawiły się te wszystkie silikony, SLS-y, parabeny itp. Tak oto człowiek stwierdził, czym ja się smarowałam - jak to takie tłuste, nie wchłania się i tak dalej. To jest tak jak w filmiku, który niedawno obejrzałam na temat dzieciństwa z dawnych lat (które ja pamiętam i w pełni się z tym zgadzam). 

- kiedyś nie było telefonów, komputerów  a dzieci potrafiły się bawić spędzając czas na podwórku, grając w gumę, w podchody, króla skoczków czy listonosza (pamiętacie to?)

- kiedyś nie było uczuleń na pyłki, na laktozę, na gluten (dzieci jadły wszystko i były zdrowe jak rydze - ja w dzieciństwie nie chorowałam prawie wcale, jedynie te choroby zakaźne typu różyczka, świnka itd.)

- kiedyś dzieci się przewracały, wracały poobijane, poobcierane, niejednokrotnie połamane, ale to była tylko oznaka dobrej (czasem za bardzo) zabawy

- kiedyś dzieci biegały boso po deszczu, jadły piasek z piaskownicy, czy śnieg, nikt nie chorował, nie latał zaraz po antybiotyki - teraz na dzieci się chucha, dmucha, a i tak w rezultacie antybiotyk

- kiedyś dzieciak coś przeskrobał, dostał ścierką przez głowę, siadał do kąta i kara - teraz nie, bo w domu się znęcają nad dzieckiem, trzeba do psychologa

- nie było takiej ilości kosmetyków tylko Bambino, szampon z pokrzywy czy właśnie Nivea, teraz nie sposób się w tym wszystkim połapać

Tak na serio - czy kiedyś nie było łatwiej? W dobie tej całej technologii, komputeryzacji i kosmetologii wszyscy zatracają się pomału nie pamiętając o tym co ważne. Ot taka mała refleksja mnie naszła, ale przyznajcie nie jest tak? Chętnie wróciłabym to tych beztroskich, pięknych chwil - nie zmieniając w nich ani jednego fragmentu. 

Ale do sedna - krem Nivea był dobry na wszystko, na każdą bolączkę (dobre na obtarcia były liście babki swoja drogą - pamiętacie? ). Teraz jedni go lubią, inni omijają z daleka. Ja jednak do kremu mam sentyment, bo był u mnie w domu zawsze ;)

A teraz przyszło mi być w gronie Przyjaciółek Nivea, co mnie niezmiernie cieszy, bo mam okazję trochę powrócić do wspomnień, ale i poznawać nowości wypuszczane na rynek przez markę. 

Suchy olejek Nivea oczami producenta:

Poczuj jak Twoja sucha skóra staje się promienna i zauważalnie gładsza przez 24h+. • NIVEA® Intensywnie odżywczy olejek do ciała ma innowacyjną FORMUŁĘ SUCHEGO OLEJKU z drogocennym olejkiem migdałowym. • Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Sprawia, że skóra staje się promienna i gładka niczym jedwab - już po 1 zastosowaniu!

Sprawia, że skóra staje się promienna i zauważalnie gładsza

Zapewnia intensywne, 24-godzinne nawilżenie i odżywienie

Szybko się wchłania, nie pozstawiając tłustego filmu na skórze

Nie zawiera parabenów ani olejów mineralnych

Zawiera drogocenny olejek migdałowy




Suchy olejek Nivea według mnie:

Olejek znajduje się plastikowej butelce o pojemności 200ml. Jest transparentny, przez co na bieżąco kontrolujemy zużycie. Sam olejek jest bezbarwny - tylko butelka jest w odcieniu niebieskim, charakterystycznym dla marki. 

Butelka według mnie powinna być wyposażona w pompkę lub dyfuzor, dzięki czemu łatwiej byłoby dozować odpowiednio ilość produktu. Wolę takie rozwiązania przy płynnych produktach, aniżeli takie małe otwory, które dozują produkt równie ostrożnie, ale rozlewać się może wkoło. 

Zapach charakterystyczny dla marki - delikatny, pudrowy, przyjemny dla nosa. Konsystencja olejku jest płynna, lekko tłusta. 
Po dokładnym rozprowadzeniu na skórze widocznie czuć otoczkę, która otula ciało, jednak nie jest to warstwa nieprzyjemna, tłusta, czy lepiąca w dotyku. Skóra jest przyjemnie miękka, nawilżona i gładka, a na początku lekko śliska. 

Mo użyciu można śmiało się ubierać - wystarczy odczekać kilka chwil, by produkt ładnie się wchłonął. Oczywiście musimy tutaj dozować go z rozwagą, większa ilość produktu sprawi, że skóra będzie tłusta i produkt długo będzie się wchłaniał. 

Rozważnie i z głową, a będziemy cieszyć się z przyjemnie gładkiej w dotyku, nawilżonej skóry. Idealnie nadaje się do stosowania tuż po kąpieli - na jeszcze wilgotną skórę, wtedy efekt nawilżenie jest zdecydowanie bardziej zauważalny, jak i na skórę suchą, gdy tylko odczuwamy potrzebę użycia produktu nawilżającego. 

Olejek łagodzi podrażnienia - nie czułam dyskomfortu podczas stosowania na świeżo wydepilowane nogi,a wręcz lekkie ukojenie. 

Olejek w moim przypadku spisał się bardzo dobrze i wiem, że chętnie do niego wracać będę w przyszłości - chociażby latem, gdzie skóra po opalaniu wymaga szybkiego i skutecznego nawilżenia.

Znacie olejek? Macie wyrobione zdanie na jego temat, czy może pierwszy raz widzicie go na oczy? Koniecznie piszcie w komentarzach :)


Czytaj dalej »

poniedziałek, 19 maja 2014

Suchy olejek do ciała Nuxe - recenzja.

Witajcie!

Od jakiegoś czasu próbuję się przekonać do regularnego stosowania balsamów, kremów, czy maseł do ciała. Zawsze mam mało czasu, a lubię, gdy produkt wchłania się błyskawicznie. Szybko na tyle, by chwilę po wysmarowaniu ciała móc bez obaw wskoczyć w ubranie. Nie lubię efektu klejącej się skóry, nie lubię, gdy reszta niewchłoniętego mazidła okrywa moje ubranie. Ubranie przykleja się wtedy do ciała i tuż po umyciu zamiast czuć się świeżo i rześko odczuwam pewien dyskomfort. 

I tu jak zbawienie przyszedł suchy olejek Nuxe. Powiem Wam jedno - uwielbiam go za dosłownie wszystko! Powiecie - co Ty możesz powiedzieć, jak recenzujesz opakowanie o pojemności 10ml. Dziewczyny - ten olejek jest tak wydajny, że aż jestem w szoku! Nie spodziewałam się, że taką miniaturką mogę cieszyć się tak długi okres czasu!

Ale dobrze skończmy z tymi zachwytami, po kolei. 


Faktycznie mój olejek ma pojemność niewielką, bo zaledwie 10ml (ale na szczęście mam dwie takie mini buteleczki, więc mogę cieszyć się nim dwa razy dłużej). Umieszczony jest w szklanej buteleczce ze złotą zakrętką. W łazience mimo miniaturowej pojemności, cudnie prezentuje się na półeczce ;) 
Tutaj pierwsze moje spostrzeżenie - ta mini wersja ma dość duży otwór, którym można wylać za dużo produktu. Ale nie wiem jak wygląda wersja pełnowymiarowa, więc nie będę się tu za wiele wypowiadać. 

Zapach olejku jest delikatny, kwiatowo-pudrowy z lekką nutą słodyczy. Nie wiem jak spodobałby się Wam, ale mi bardzo przypadł do gustu. Nie jest duszący, ani za mocny. Idealnie wyważona kompozycja zapachowa. 


Konsystencja płynna, mimo nazwy, nie jest tłusta, o lekko żółtym zabarwieniu. W kontakcie ze skórą błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając na niej tłustej i lepkiej warstwy. Suchy olejek, który wchłania się w mgnieniu oka, pozostawiając skórę pięknie pachnącą, nawilżoną i gładką. 


Najlepszy rezultat zauważyłam podczas stosowania tuż po wyjściu z wanny, kiedy ciało jest jeszcze rozgrzane i lepiej wchłania dobroczynne składniki. Niewielka ilość starcza, by pokryć nim wybrane partie ciała. Ja stosuje go na całe ciało, pomijając jedynie partie, obdarzone cellulitem - tam stosuję same specjały.
Wsmarowuje tam, gdzie mam życzenie i już po chwili ciało jest w całości pokryte olejkiem. Co mnie mocno zdziwiło podczas pierwszego użycia - ciało nie jest tłuste, lepiące i błyszczące jak po użyciu oliwki. Jest za to wygładzone, odżywione, miękkie i pełne zdrowego blasku. Już chwilę po zastosowaniu można śmiało wskoczyć w ubranie, bez obawy o jego pobrudzenie. 


Producent zaleca stosowanie olejku do ciała, włosów i twarzy. Ja jednak poprzestałam na stosowaniu go jedynie do ciała. Może gdybym posiadała pełnowymiarowe opakowanie, pokusiłabym się o wypróbowanie go do włosów - a tak najzwyczajniej w świecie szkoda mi go :D

Po takim mega przyjemnym debiucie chciałabym jeszcze wypróbować olejek z drobinkami, o którym słyszałam same ochy i achy. Zbliża się lato, więc byłaby to idealna okazja do uwydatnienia swojej letniej opalenizny ;)  Jak pojawi się jakaś promocja, nie wykluczone, że zaopatrzę się zarówno w pełnowymiarowe opakowanie tego olejku, jak i wersję olejku z drobinkami. 

Mówiąc szczerze, to takie wersje o pojemności 10ml są mega wygodne. Po pierwsze, mam pewność, że w przeciągu 12 miesięcy od otwarcia zużyję pełne opakowanie (w przypadku olejku z drobinkami ten okres mógłby być zbyt krótki, by zużyć pełnowymiarowe opakowanie). Producent powinien pomyśleć o wypuszczeniu na rynek do regularnej sprzedaży olejków o pojemności - jeśli nie 10ml to chociaż 20ml. Niższa cena i poręczniejsze opakowanie skłoniłoby może większą rzeszę klientów do chęci zakupu olejków. 



Wiem, że moja opinia nie jest pierwszą i mnóstwo osób polubiło ten olejek tam samo jak ja, albo nawet bardziej. Olejek jest wart zakupu i tylu westchnień w swoim kierunku.

Jak dla mnie idealne rozwiązanie do błyskawicznego odżywienia skóry bez konieczności oczekiwania wieczności na jego wchłonięcie. 





Jak dla mnie jest to odkrycie ostatnich miesięcy i z pewnością do niego będę wracać z największą przyjemnością :)

Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...