Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 czerwca 2017

Gdzie byłam 03.06.2017, czyli relacja z małego Secrets of Beauty w Warszawie ;)

Witajcie!

Dzisiaj mała relacja z małego SoB zorganizowanego przez Michała "Twoje Źródło Urody"które odbyło się w Warszawie w siedzibie firmy  MALU WILZ, znajdującej się przy ul. Wąchockiej 18. Po drobnych porannych ploteczkach z Gosią i Madzią dotarłyśmy na miejsce, by tam spotkać pozostałe osoby. Spotkanie rozpoczęło się z lekkim poślizgiem około godziny 11:45 i po krótkim przedstawieniu się prowadzących: Pana Jacka Szymańskiego (jednego  z zarządzających firmą) i Pani Kasi (szkoleniowca marki) oraz wprowadzeniu nas w meandry prężnie działającej firmy, rozpoczęta została część praktyczna. Wszyscy uczestnicy mieli możliwość namacalnego poznania wielu produktów Malu Wilz - zbadaliśmy konsystencje, zapachy, a także działanie na skórze po wcześniejszej aplikacji. 






Sama firma MALU WILZ Beauté Gmbh założona została w 1985 roku. Nazwa firmy pochodzi od nazwiska niemieckiej wizażystki Malu Wilz, która należy do najbardziej rozpoznawalnych wizażystek na świecie. Malu Wilz jest ekskluzywną niemiecką marką specjalizującą się w produktach do pielęgnacji twarzy oraz profesjonalnych kosmetykach do makijażu. Malu Wilz łączy w swoich produktach doskonałą jakość, nowoczesną technologię oraz naukę. Bogactwo składników naturalnych zawartych w kosmetykach Malu Wilz zapewnia najwyższa skuteczność ich działania. W swej ofercie firma posiada ponad 20 linii pielęgnacyjnych, w tym także dla cery bardzo wrażliwej oraz problematycznej. Malu Wilz oferuje również szeroki wybór kosmetyków do makijażu, w tym także produktów mineralnych, kamuflaży, innowacyjnych cieni do powiek w aplikatorach.

 


Po przyjemnym etapie poznawczym produktów z asostymentu Malu Wilz, przeszliśmy do części praktycznej spotkania, czyli prezentacji autorskich zabiegów. Do zabiegów potrzebne były dwie chętne modelki - zgłosiły się Ania z bloga Kolorowy Kraj oraz Margareta z bloga Life in Colour.





Pierwszy zabieg był dosyć interesujący, ale i bardzo nowatorski. Począwszy od sposobu nakładania peelingu dwoma pędzlami, poprzez masaż twarzy z lekkimi naciągnięciami skóry w dosyć nietypowy sposób. Kolejnym krokiem zabiegu było nałożenie gazy, na nią maseczki w formie pianki (twarz wyglądała jak pokryta bezą) i ponownie gazy lekko zawijając krawędzie, by maseczka nie spływała. Przedostatnim elementem było ustawienie domków z chusteczek w celu lepszej przyswajalności i wchłanialności składników odżywczych. Końcowym etapem całego zabiegu było usunięcie całego pakunku z twaryz (dzięki zastosowaniu gazy było to bezproblemowe) i przystąpienie do masażu. 




Uciski, naciagnięcia skóry, podszczypywania - dosyć dla mnie nietypowe, jednak modelka po zabiegu chyba w pełni odzwierciedla stan ducha i zadowolenie ;)


Drugim zabiegiem był masaż z zastosowaniem ultradźwięków oraz preparatu Malu Wilz. Sam zabieg trwał około 20 minut, a efekty wręcz spektakularne. Według marki efekty mają zachowane być do trzech dni, czyli taki zabieg warto wykonać przed większym wyjściem, czy uroczystością. Oszałamiający efekt murowany. Cera rozświetlona, wyrównana i uniesiona, co zdecydowanie odjęło lat i tak młodej mamie ;) 


Bardzo lubię takie spotkania, gdzie dowiedzieć sie można wielu ciekawych i nowych informacji, spróbować nowych rozwiązań w zakresie kosmetyki, a także osobiście doświadczyć efektów zabiegów, jakie są prezentowane.



Dodatkowo oczywiście spotkanie w tak zacnym gronie to czysta przyjemność i wierzę, że przed nami kolejne tak udane Secrets of Beauty. Dziękuję raz jeszcze Michałowi za zaproszenie i wszystkim uczestnikom za wspaniale spędzony czas. Nawet pięciominutowe pogaduchy są dla mnie bezcenne i już przebieram nóżkami na myśl o kolejnym takim spotkaniu. 


Miło było Was wszystkich zobaczyć po raz pierwszy lub kolejny. To fantastycznie móc spotkać osoby zza ekranu telefonu na żywo. 

Poniżej przepyszne jedzonko z restauracji FRAGOLA - Pasta z kurczakiem, sosem serowym i szparagami (niebo w gębie). Oczywiście jedzone w świetnym towarzystwie smakuje zdecydowanie lepiej ;) 


P.S. - Joasiu Twój urok osobisty na żywo powala! Te rzęsy, ten makijaż, no generealnie wszystko. Ale Ty o tym wiesz :))


UCZESTNICY SPOTKANIA:

Oragnizator  Michał Twoje Źródło Urody

Moje towarzyszki "po godzinach" :

Piękna, młoda mamusia z uroczą Majeczką: 
Margareta Life In Colour

Piękna, zjawiskowa i zapierająca dech: 

Moje kochane: 
Anna 
Kolorowy Kraj (idealna modelka)
Monika 
Blonde Bangs

Nowo poznane: 
Sylwia 
Stella Lily
Agnieszka 
Lepsza wersja... samej siebie
I na końcu moja skromna osoba:


Nasze zdrówko :))


Czytaj dalej »

sobota, 28 stycznia 2017

Wspomnienie ostatnich ciepłych dni, czyli 5-lecie Elfa Pharm Polska. Relacja.

Witajcie!

Jak Wam się rozpoczął rok Moi Mili? Śnieg nadal za oknem, zima trwa pełną parą - chciałabym Wam umilić te chłodne chwile i zaprosić Was na relację ze spotkania, na którym miałam okazję zostać zaproszona. Niezmiernie dziękuję firmie Elfa Pharm Polska, bo dzięki Wam miałam okazję spędzić to 5-lecie z Wami i cieszyć się wspólnie tym sukcesem, a przy okazji zwiedzić piękny (chociaż skażony SMOG-iem) Kraków. 
Zapraszam Was do przejrzenia zdjęć - pisać nie będę wiele, bo zdjęcia mówią wszystko ;) 


Miejsce spotkanie było świetnie komponujące się z wydarzeniem - gościła nas Barka w Krakowie. Wspaniałe, klimatyczne i bardzo oryginalne miejsce - polecam zajrzeć, gdy będziecie w okolicy. 



Na spotkaniu marka zapewniła wiele atrakcji, między innymi: zaprezentowane zostały nam nowe linie kosmetyczne oraz zapowiedzi. Dzięki obecności trychologa z Wawer Clinic każda chętna mogła zbadać swoje włosy oraz skonsultować się ze specjalistą jak je pielęgnować i o nie dbać oraz zorganizowanie były warsztaty z tworzenia wianków z dziewczynami z Zielony Stół co sprawiło każdej uczestniczce nie lada gratkę. Jednak najlepsze w tym wszystkim było to, że mogłyśmy spotkać się z marką, porozmawiać i lepiej się poznać, a nie ma nic cenniejszego jak budowanie relacji i miło spędzony czas w doborowym towarzystwie. 


A na zdjęciach z moją kochaną Madzią z bloga Zdrowa i Piękna - koniecznie wpadnijcie do niej ;)



Takie nowości zaprezentowała nam marka, które swoją drogą bardzo polubiłam. Markę cenię za świetne jakościowo produkty, z naturalnymi składami, a przy tym są niedrogie i dobrze dostępne - zarówno w sklepie online oraz w sklepach stacjonarnych. 














A na koniec ja w swoim własnoręcznie uplecionym wianuszku. Mi się bardzo podoba, a Wam? To takie miłe wspomnienie ciepłych i słonecznych dni, które mam nadzieję przywołają wiosnę :D 




A na koniec zapraszam Was na stronę producenta, który zorganizował to świetne spotkanie. Odwiedzajcie też FB, gdzie są na bieżąco informacje o nowościach czy akcjach promocyjnych.



Czytaj dalej »

wtorek, 19 stycznia 2016

Spotkanie prasowe z marką Murier Polska, czyli krótka relacja z konferencji z dn. 19/01/2016

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym Wam powiedzieć w kilku słowach, co robiłam we wtorek 19 stycznia. Miałam przyjemność uczestniczyć w miłym spotkaniu zorganizowanym przez markę Murier Polska w bardzo klimatycznym i jednocześnie nowym dla mnie miejscu - mianowicie w La Beaute Clinique.




Warszawa

ul. Cicha 5 (Tamka)
Lokal Nr 5
00-353 Warszawa

logo


Spotkanie odbyło się o godzinie 12:00 w gronie około 25 osób. Była to pierwsza konferencja zorganizowana przez markę i jak powiedziały organizatorki - nie ostatnie. Przedstawicielka marki opowiadała na temat produktów flagowych i sprawdzonych, jak i nowych - wprowadzonych na rynek. Dzięki spotkaniu każda z uczestniczących osób mogła dowiedzieć się, jak działać powinny preparaty, do jakiego typu cery są przeznaczone oraz jakim osobom są rekomendowane. Poznałyśmy wszystkie serie kosmetyków - zarówno tych do twarzy, jak i do ciała, czy nawet rzęs. 





Ja markę Murier znam dzięki serii produktów z kolagenem, które bardzo przypadły mi do gustu i recenzje możecie znaleźć na moim blogu. Produkty, które chętnie wypróbuję w przyszłości to zdecydowanie: 

  • Night Peel AHA - krem z kwasami do stosowania na noc
  • Skin Repair M-SRc - krem odbudowujący ochronny płaszcz lipidowy skóry
  • I-Photo SPFi 50+ - krem ochronny chroniący skórę przed szkodliwym promieniowaniem
  • M-Cellu Slim - preparat usuwający cellulit



Marka zadbała nie tylko o nasze dobre samopoczucie dzięki doborowemu towarzystwu i atmosferze, jaka panowała na spotkaniu, ale i brzuszki - serwując drobny poczęstunek. Na koniec każdy uczestnik został obdarowany produktami, o których będziecie czytać wkrótce na moim blogu - jak tylko je przetestuję i wyrobię sobie na ich temat swoje zdanie. 






Wtorkowe popołudnie zaliczam do udanych i wyczekuję więcej takich miłych, ciepłych spotkań. 


Czytaj dalej »

sobota, 14 listopada 2015

Gdzie byłam, co zobaczyłam i czego się dowiedziałam 24 PAŹDZIERNIKA?

Witajcie!

Dzisiaj wyjątkowo nie będzie opisów, recenzji, czy opisywania wrażeń na temat maseł, mazideł i innych kąpielowych przyjemniaczków. Zabiorę Was w podróż do przeszłości, nie dalej jednak jak do 24 października tego roku. Powiecie jaka to przeszłość - ciekawa Wam przyznam, ciekawa. 

Całość zaczęła się nieco wcześniej, gdzie mailowo podsycana była ciekawość blogerów i vlogerów. Wszystko zapoczątkowały niewinne maile, pełne niewiadomych rozsyłane do wybranych osób. Znalazła się i moja skromna osoba w gronie odbiorców tejże wiadomości. Tak - zostałam zaproszona na wielkie wydarzenie, pierwsze takie w Polsce - mianowicie Meet Beauty Conference. 



Uwierzcie mi - zapewne nie tylko ja miałam obawy, co do całego wydarzenia. Pierwsza taka konferencja, pierwsze z takim zamysłem spotkanie, gdzie miało spotkać się 250 osób, prowadzących blogi/vlogi. Jak to będzie? Większość osób zupełnie sobie obcych, kojarzących się lub nie tylko z blogów, Youtube'a albo Instagrama. Hmmm...czy będzie warto? Czy jest się czego bać? Czy przetrwam? Czy nie będę się czuła źle jako odosobniona, wylękniona owieczka? Zapraszam do dalszej części, a dowiecie się czy taki Diabeł straszny...

Nadszedł ten dzień - 24 PAŹDZIERNIKA, WARSZAWA, 

WARSZAWA

ul. Młocińska 5/7
BABKA TOWER


Wszystko zaczynało się bardzo niewinnie i nieco nieśmiało. Każdy zbłądzony szukał znane twarzyczki, dzięki którym mógłby poczuć się nieco pewniej w tym całym ogromie osób. Pierwsze co należało uczynić tuż po przybyciu na miejsce to rejestracja i zakomunikowanie jednocześnie przybycia swojej skromnej osobistości. 

Po rejestracji indywidualnie przydzielano identyfikatory, dzięki którym blogerzy/vlogerzy pozornie sobie nieznani nagle stawali się sobie bardzo bliscy. Uważam identyfikatory za pierwszy plus spotkania, ponieważ ułatwiało to znacznie komunikowanie się między sobą, a także dawało możliwości bliższego poznania. Sami wiecie - twarze coś Wam mówią, ale nie pamiętacie nazwy bloga? Dzięki temu wszystko stawało się jasne. 


Gdy już większość osób otrzymało swoje przepustki do mile spędzonego czasu - przyszła pora na przywitanie gości/uczestników przez organizatorów całego pozytywnego zamieszania. Na głównej sali, gdzie miały odbywać się warsztaty i wystąpienia różnych osobistości znanych ze świata internetów - zostaliśmy wszyscy uprzejmie przywitani. 



Od tejże chwili wszyscy zostali mianowani oficjalnymi uczestnikami konferencji. Przyszła pora na główne bloki tematyczne - osoby, które zapisały się na wybrane przez siebie warsztaty pomału kierowały się do osobnych pomieszczeń, gdzie miały lada chwila rozpocząć się warsztaty: makijażowe, paznokciowe, włosowe i fotograficzne. Dzięki harmonogramowi , który otrzymaliśmy łącznie z identyfikatorem wszyscy wiedzieli, gdzie będą spędzać czas. Uczestnicy, którzy nie brali udziału w warsztatach mogli czerpać wiedzę z bloków tematycznych przygotowanych przez organizatorów podczas wykładów. 

W moim przypadku, jak i wielu innych uczestników nie było zbyt dużo czasu na pogawędki na początku konferencji z uwagi na fakt, że warsztaty rozpoczynały się już o godzinie 10.30 a ostatnie kończyły się o 16:30. Czas na ploty i ploteczki pozostawał w przerwach między warsztatami lub po jego zakończeniu, chociaż wierzcie mi na słowo - dla chcącego nic trudnego, na pogaduszki zawsze znajdzie się czas :D

O godzinie 10.30 wybrałam się na pierwsze z dwóch warsztatów, na które się zapisałam, tj. PANEL MAKIJAŻOWY z marką Pierre Rene. 



Jeśli chodzi o spędzony tam czas to uważam, że był niestety mało konstruktywny. Przedstawicielki marki Pierre Rene według mnie skupiły się za bardzo na prezentacji samej firmy - historii jej powstania, nowościach kosmetycznych i bestsellerach Pierre Rene. Bardziej przypominało to panel informacyjny poświęcony marce Pierre Rene. Zabrakło prezentacji makijażu - na jednej z uczestniczek można byłoby śmiało zaprezentować trendy makijażowe na nadchodzący sezon. Fajnym rozwiązaniem byłby makijaż krok po kroku z użyciem produktów marki. Mogłybyśmy się także wzajemnie malować pod okiem prowadzących. Niestety tym panelem makijażowym jestem zawiedziona, z tego co czytałam i rozmawiałam z innymi uczestniczkami - nie ja jedna miałam takie spostrzeżenia. Nie mniej jednak absolutnie się nie zniechęciłam, nie przekreśliłam marki Pierre Rene. To pierwsza Konferencja, z pewnością w przyszłości firma wyciągnie wnioski i kolejne warsztaty będą warsztatami z prawdziwego zdarzenia. 



Marka Pierre Rene miała też swoją przedstawicielkę, która z wielką przyjemnością odpowiadała na pytania uczestniczek konferencji. Pokazywała nowości, jak i znane już kosmetyki. Można było śmiało pytać o wszystko, dotykać, testować, sprawdzać kolory i znaleźć coś dla siebie.





Kolejnym i zarazem ostatnim warsztatem, w którym miałam przyjemność brać udział to PANEL FOTOGRAFICZNY z marką OLYMPUS. 


Tutaj sprawa wyglądała zdecydowanie lepiej. Na początku otrzymaliśmy aparaty, których mogliśmy używać podczas warsztatów, jak i w przerwie przed kolejną częścią. Panel trwał najdłużej ze wszystkich, dlatego też podzielony został na dwie części z godzinną przerwą między nimi. W warsztatach przewidzianych było 30 miejsc, gdzie złaknieni wiedzy uczestnicy mniej bądź bardziej aktywnie brali w nich udział.



Warsztaty prowadziło bardzo zabawne, doświadczone rodzeństwo RAFAŁ I DIANA KRASA, których stronę znaleźć możecie pod adresem: http://dr5000.fotoblogia.pl/ lub http://dr5000.com/. Młodzi, zdolni i pełni nowych pomysłów ludzie. Łamią konwenanse i zasady, których w fotografii uznało się unikać. Prowadząc warsztaty, pokazując zdjęcia z różnych perspektyw udowodnili, że dobre zdjęcie można zrobić w każdych warunkach i o każdej porze. Każdą przeszkodę można w jakiś sposób pokonać, a niemożliwe uczynić możliwym. Można wbrew wszystkiemu robić zdjęcie pod światło, doświetlając zdjęcie z przodu zwykłą białą kartką papieru. Można ukryć na flakonie perfum odciski palców, doklejając z tyłu odpowiednio docięty fragment czystej kartki. Można wzmocnić napisy na opakowaniu kosmetyków - doświetlając je z przodu. 

Dowiedzieliśmy się o trybach manualnych w aparatach, czyli co ustawić, by zdjęcie przy niewielkim nakładzie pracy wyszło jak najlepsze. Każde ustawienie, które omawialiśmy od razu wprowadzaliśmy w życie. Minusem był fakt, że miejsce, gdzie odbywały się warsztaty było zaciemnione, więc zdjęcia które mogliśmy robić - nie były miarodajne. Trudno było określić jakość zdjęcia - fotografując wyświetlane slajdy lub ściany, które nas otaczały. Dobrze byłoby fotografować konkretny przedmiot, patrząc jak zmieniają się zdjęcia tego samego przedmiotu przy różnych parametrach.


Prowadzący nakłaniali, by aparatem się bawić - sprawdzać, testować i korzystać ze wszystkich opcji jakie ma aparat. Pamiętajmy, że świetne zdjęcia powstają z rąk fotografa, umiejętnie wykorzystującego możliwości aparatu. Bowiem, nie aparat jest wykładnią świetnego zdjęcia, a fotograf, który to zdjęcie robi. Nie każdy wbrew pozorom potrzebuje lustrzanki, bo i zwykłym kompaktowym aparatem, znając jego wszystkie możliwości  - można zrobić doskonałe zdjęcie. 

Wystarczy trochę wyczucia i dobrych chęci. Bowiem instrukcja obsługi to jedna - bardzo ważna kwestia, a chęć tworzenia czegoś unikatowego, wspaniałego to kwestia druga, nie mniej istotna. 


Dzięki tym warsztatom jestem bogatsza o cenne wskazówki i rady, które postaram się wprowadzić do codziennego życia. Prowadzący pokazali, jak w prosty sposób uratować pozornie nieudane zdjęcie - czy nie zdarzyło się Wam nigdy zrobić zdjęcia, które wydawało się beznadziejne? Diana i Rafał udowodnili, że nie ma rzeczy niemożliwych i większość zdjęć, poprzez zastosowanie banalnych wręcz trików da się uratować. 

Najbardziej podobało mi się w warsztatach to, że prowadzący dostosowali prezentowane zdjęcia do uczestników. Większość zdjęć, które omawiali przedstawiały codzienną pracę blogerów. Pokazali, jak biel działa na zdjęcia - czyste, białe tło sprawia, że kosmetyk, ale nie tylko staje się głównym i najważniejszym elementem zdjęcia. Gdy brakuje białego tła - możemy wykorzystać białą kartkę papieru. W sytuacji, gdy w tle mamy coś mało atrakcyjnego, a zależy nam na tym, by zdjęcie wyglądało ciekawie i unikatowo - jak rozmyć tło, a produkt wyostrzyć. 


Podobnie proste wydaje się fotografowanie produktów, na których widać pyłki, zabrudzenia czy odciski palców. Sposoby są banalne, a mimo wszystko do tej pory na to nie wpadłam. Zanieczyszczenia, pyłki łatwo usunąć pędzlem (których każda blogerka ma pod dostatkiem), czy też użyć bawełnianej rękawiczki, jeśli nie chcemy na opakowaniu pozostawić widocznych paluchów. 

  

Takim oto modelem bawiłam się podczas warsztatów. Żałuję, że aparaty nie były wyposażone w karty pamięci - nawet  minimalnej wartości pozwalającej na zrobienie kilku zdjęć, którą każdy z uczestników na pamiątkę po warsztatach mógłby zabrać ze sobą. Wtedy najlepiej można byłoby ocenić możliwości, a raczej zdjęcia wykonane z pomocą aparatów Olympus. 


Podczas, gdy ja poszerzałam swoją wiedzę na tematy związane w fotografią inni uczestniczyli w warsztatach paznokciowych z marką Neonail oraz warsztatach włosowych z marką Remington, a także z uwagą wysłuchiwali wykładów w głównej auli. Biorąc pod uwagę fakt, że nie mogłam się sklonować i uczestniczyć jednocześnie w dwóch pozostałych warsztatach pozwolę sobie Wam przedstawić kilka zdjęć, zapożyczonych oczywiście od organizatora Meet Beauty, byście chociaż na chwilę mogły przenieść się razem ze mną do sal Remington i Neonail. 



PANEL PAZNOKCIOWY z marką Neonail.




Chętni mogli także skorzystać z usług profesjonalnych stylistek paznokci marki Neonail i zafundować sobie manicure hybrydowy. Sama chętnie bym skorzystała, ale dzień wcześniej robiłam samodzielnie w domu hybrydy i najzwyczajniej w świecie byłoby mi szkoda mojej pracy ;) Jednak chętnych było sporo i Panie z Neonail miały kolejkę dziewczyn oczekujących na manicure.




Marka Neonail każdej uczestniczce warsztatów wręczyła prezent, w skład którego wchodził zestaw do samodzielnego wykonywania manicure hybrydowego w domu, m.in. lampę, lakiery, pyłek, oliwkę, pilniczki itp. Z własnego doświadczenia wiem, że wykonanie tego manicure jest banalnie proste - wystarczy tylko chęci, cierpliwości i samozaparcia, a będziemy się cieszyć wspaniałymi paznokciami przez minimum dwa tygodnie - w zależności od tempa wzrostu płytki paznokcia. 


Kolejnym warsztatem, w którym nie miałam możliwości uczestnictwa był PANEL WŁOSOWY z marką Remington.


Na warsztatach, z tego co udało mi się dowiedzieć w wywiadzie środowiskowym przedstawiciel marki Remington opowiedział o firmie oraz o nowościach, jakie marka wprowadziła na rynek do stylizacji włosów. Prostownica, suszarka, czy lokówka to sprzęt, który każda dbająca o włosy kobieta w łazience mieć musi. Jeśli dodatkowo takie urządzenia dbają o włosy, chroniąc je, nie uszkadzając struktury włosa - wiadomo, chcemy takie sprzęty w domu na co dzień. 





Zaprezentowane zostały nie tylko same produkty, ale pokazano je w akcji. Dziewczyny chętnie korzystały z możliwości wyprostowania włosów, czy też ich pokręcenia z pomocą lokówki. Z tego co widziałam na FB Meet Beauty - Remington uczestnikom warsztatów dodatkowo postanowił zorganizować po Konferencji konkurs, gdzie chętni wypełniając formularz mogli stać się posiadaczami wybranego przez siebie sprzętu - suszarki, lokówki i prostownicy. To miły gest ze strony firmy - bo dzięki takiej inicjatywie, uczestnicy będą mogli na własnych włosach sprawdzić działanie urządzeń i ocenić je na swoich blogach, czy vlogach. 


Ostatnia część, która także zasługuje na uwagę to wykłady. Wiem z innych blogów, że były pełne wiedzy, wartościowe i ciekawie prowadzone. Wykłady, które się odbyły to: 
- "Zdjęcia na blogu" prowadzone przez przedstawicieli marki Olympus
- "Logo i identyfikacja na blogu" prowadzone przez Karolinę Krzysztofiak
- "Google Analytics - jak analizować ruch na blogu" prowadzone przez Annę Pytkowską
- "SEO przyjaciel blogera" prowadzenie Tomasz Stopka
- "Media społecznościowe - dlaczego są tak istotne?" prowadzenie Paweł Opydo
 - "Vlog-jak zacząć? Case Study"  The Oleskaaa

Muszę przyznać, że tematy wykładów bardzo interesujące i z pewnością przydatne nie tylko osobom rozpoczynającym swoją blogową przygodę, ale i dla tych, którzy chcą się stale doskonalić, pogłębiać swoją wiedzę i ulepszać to, co da się ulepszyć. Każdy chce mieć lepszy, chętniej odwiedzany, czy komentowany blog/vlog. Świetnie ułożony harmonogram, który zasługuje na dużą pochwałę.

Nie mogę nie wspomnieć o stanowiskach i osobach tam pracujących, które na bieżąco dbały o dobre samopoczucie uczestników, ich wygląd i pełne brzuszki. 
O dobre nastroje i miły klimat dbało Radio Kolor, które przyjemną muzyką sprawiało, że oczekiwanie na konsultacje do poszczególnych stanowisk upływało w oka mgnieniu.



O piękny wygląd paznokci dbała marka Neonail oraz Golden Rose, gdzie można było sprawić sobie manicure jesienny z użyciem lakierów. 



O włosy zadbała marka Pilomax - każdy chętny mógł podejść do stanowiska i przebadać stan skóry głowy. Przemiłe, cierpliwe i kompetentne przedstawicielki marki Pilomax dopasowywały produkty do pielęgnacji włosów - odpowiednie dla każdej badanej osoby.






O makijaż dbała makijażystka Golden Rose, gdzie chętnych było sporo. 


Dodatkowo dwie przedstawicielki tejże firmy przeprowadzały krótki wywiad z uczestnikami konferencji i obdarowywały drobnymi upominkami - nowościami, godnymi wypróbowania produktami, czy bestsellerami kosmetycznymi. Niestety tutaj pojawia się kolejne rozczarowanie. Według mnie takie stanowiska miały być dla uczestników pewnego rodzaju nowością. Idealna okazja dla marki Golden Rose na dobrą reklamę, zachęcenie do wypróbowania nowości, czy przekonania do jakości produktów marki. Dla nas - szansa na zadawanie pytań, pomacanie niedostępnych na stoiskach stacjonarnych kosmetyków, czy chociażby poznanie czegoś nowego, w celu pogłębienia miłości do Golden Rose. Nie ja jedna zapewne uwielbiam kredki i pomadki matowe do ust, lakiery, czy też inne produkty. Szkoda tylko, że na dwie osoby reprezentujące markę Golden Rose tylko jedna potrafiła rozmawiać, doradzać i cieszyć się obecnością każdego uczestnika. Wiele zależy od ludzi, a tutaj niestety czegoś zabrakło. 





I oczywiście coś, bez czego trudno byłoby wytrzymać tyle godzin na nogach - jedzonko! Tutaj każdy mógł znaleźć coś dla siebie, wytrawne i słodkie przekąski. Na bieżąco można było zrobić sobie ciepłą kawkę, herbatkę lub po prostu napić się wody, czy bezalkoholowego piwa. Z pewnością osoby, które przyjechały na Konferencję z daleka - nie miałyby nic przeciwko ciepłym przekąskom, bo postawiłyby po długiej podróży nieco bardziej na nogi. To taka mała sugestia na przyszłość, jednak i tak uważam - że Konferencja przy tak licznej grupie uczestników była zorganizowana fenomenalnie. Małe uchybienia, czy niedociągnięcia widoczne były bardziej po stronie samych uczestniczących firm, co z pewnością zostanie naprawione w przyszłości. 







Ufff....dobrnęliście do końca? Tak wiem - długie to było, ale znam siebie i jak o czymś piszę, muszę ująć wszystko - choćby kosztem tak obszernej relacji :D 
Ale podsumowując - jak widać, nie taki diabeł straszny i warto było. Dziękuję organizatorom za zaproszenie i czekam na więcej takich wydarzeń. Wierzę, że takie relacje i ankiety, które mieliśmy szansę wypełniać po zakończeniu Konferencji pozwolą organizatorom zorganizować jeszcze lepsze spotkanie, a wtedy to już będzie MIAZGA!

Aaa -  takie dostaliśmy podarunki na odchodne, a co :D 




Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...