Witajcie!
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam następny produkt Biedronkowy. Kolejny żel pod prysznic, który pozytywnie mnie zaskoczył - nie tylko niską ceną, ładnym owocowym zapachem, ale i przyzwoitym działaniem. Wiadomo - żel ma myć, nie podrażniać i nie wysuszać skóry. Egzemplarz, który dzisiaj poznacie to nie tylko oczyszczacz, ale i delikatny złuszczacz. Dlaczego?
Dowiecie się poniżej.
Żel, który dzisiaj poznacie to wersja BALI SPA od BeBeauty. Jest to żel zawierający delikatne drobinki, dzięki czemu żel ma za zadanie nie tylko myć skórę, ale i dodatkowo delikatnie ją złuszczać.
Opakowanie smukłe, wyprofilowane w ten sposób, by pewnie trzymało się w dłoni (nawet mokrej). Taki kształt opakowania sprawia, że podczas kąpieli nie musimy się martwić, że butelka wyląduje na dnie wanny, albo poza nią (w moim przypadku nie doszło do takiego incydentu - mimo, że ostatnio wszystko z rąk mi leci;P). Opakowanie przeźroczyste, dzięki czemu widzimy ile produktu ubyło. Zamknięcie na klik, można w razie potrzeb butelkę postawić na głowie, by reszta produktu swobodnie spływała i wydobycie żelu nie było problemem. Wewnątrz mamy 300 ml żelu, więc standardowa pojemność.
Zapach bardzo soczysty, przeważa nuta ananasowa. Bardzo przypadł mi do gustu ten wariant zapachowy. Spisywał się idealnie w ciepłe dni, gdyż odświeżał, pobudzał i dodawał energii, jednocześnie natychmiastowo orzeźwiając.
Konsystencja lekko galaretowata, trudniej było wydobyć żel na końcu użytkowania, ale wystarczyło na jakiś czas postawić opakowanie do góry dnem i problem z wydobyciem znikał. Żel z uwagi na zawartość dużej ilości drobinek złuszczających (w tym żelu tymi drobinkami były nasiona moreli) wchodził w różne zakamarki ciała :P Mój facet stwierdził - "nie podoba mi się ten żel z piaskiem! Wszędzie włazi i nie da się go wypłukać" :P Może aż takiej tragedii nie było, ale faktycznie drobinki masujące nie rozpuszczały się w kontakcie z wodą, przez co kąpiel wymagała bardzo dokładnego spłukania. Żel dobrze się pienił, dobrze oczyszczał i spłukiwał przyzwoicie (nie licząc piachu;P ).
Wydajność przyzwoita. Zresztą nie oszukujmy się - żel to żel, jedne wydajne są bardziej, drugie mniej. Natomiast jeśli starcza na dwa tygodnie stosowania to jestem zadowolona. Zwłaszcza, że żel kosztuje około 4 zł, więc nawet jeśli starczyłby na tydzień - nie rozpaczałabym. Gdyby kosztował 20zł wzwyż - tutaj wymagania wzrastają. Wg mnie w tym przypadku źle nie jest ;)
ZALETY:
- świeży,tropikalny zapach
- dobrze peelingujące drobinki
- dokładnie oczyszcza
- niska cena
- dobry dostęp (każda niemalże Biedronka)
- nie wysusza skóry
- odświeża i pobudza
WADY:
- nierozpuszczalne drobinki, które przy niedokładnym spłukaniu mogą znaleźć się w nieodpowiednim miejscu :P
Podsumowując - miła odmiana podczas codziennego mycia. Śmiało może zastąpić delikatny peeling. Używany codziennie sprawi, że dokładne złuszczanie martwego naskórka nie będzie potrzebne. Dobrze oczyszcza, nie podrażnia i nie wysusza skóry. Poza tym tropikalny zapach uprzyjemnia każdą kąpiel. Należy jednak pamiętać o dokładnym spłukaniu go z ciała, by zapobiec migrującym drobinkom ;P





















