Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek arganowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek arganowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2015

Olejowe love, czyli trio Vis Plantis - recenzja,.

Witajcie!

O olejkach wiele się słyszy, jeszcze więcej czyta - o ich właściwościach wiadomo nie od dziś, ale olejowanie włosów, twarzy czy ciała stało się popularne całkiem niedawno. Sama przekonałam się do tego typu pielęgnacji dość późno. Zawsze olejki kojarzyły mi się z tłustą, lepiącą skórą, oblepionymi i przeciążonymi od tłuszczu włosami, czy zapchaną cerą. Jak bardzo się myliłam - już wiem. Olejki są olejkami już tylko z nazwy - są lekkie, w konsystencji suche, szybko wchłanialne, czasem zapachowe i przyjemnie się je używa. 

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić trzy olejki, które przeznaczone są do pielęgnacji od stóp do głów. Mają za zadanie zadbać o twarz, szyję, dekolt, ciało i włosy. Każdy z prezentowanych olejków jest dedykowany odpowiednim obszarom ciała - jednakże nie są to sztywne reguły, których należy się trzymać. 

Przedstawię dzisiaj olejki Vis Plantis od Elfa Pharm: olejek arganowy, olejek różany i olejek macadamia. 





OD PRODUCENTA:

Olejek arganowy:

Płynne Złoto Maroka, olejek arganowy z Drzewa Życia (Argania Spinosa), łatwo się wchłania, odżywia skórę głowy i cebulki włosowe. Zmniejsza łojotok, działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo, łagodzi podrażnienia. Wysoka zawartość kwasów omega-6 i omega-9 pozwala odbudować strukturę włosów, wzmacnia je i chroni. Nadaje miękkość, elastyczność. Włosy stają się zdrowe i pełne życia.


Olejek różany:


Olejek różany z nasion królowej kwiatów, symbolu miłości, siły i piękna, przeciwdziała starzeniu się skóry. Bogaty w niezbędne kwasy tłuszczowe: kwas linolowy, linolenowy i witaminy sprzyja regeneracji skóry i odżywia ją. Wygładza zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych. Łagodzi blizny i przebarwienia. Nawilża, odświeża, poprawia elastyczność i jędrność cery.


Olejek macadamia:

Lekki, nietłusty, egzotyczny olej z Australii odżywia, regeneruje, wygładza i zmiękcza. Pomaga nawilżyć suchą skórę. Działa przeciwstarzeniowo i ujędrniająco dzięki wysokiej zawartości kwasu oleopalmitynowego (omega 7), który jest głównym składnikiem młodej skóry. Jest świetnie tolerowany przez skórę. Bogaty w antyutleniacze skutecznie neutralizuje wolne rodniki, co przedłuża młodość skóry.


MOJA OPINIA:

Na wstępie zaznaczę tylko kwestie, które są wspólne dla każdego olejku. Opakowania plastikowe, niewielkie, dość poręczne, dodatkowo umieszczone w kartonowych pudełeczkach. Pojemność każdego z nich to 30ml. Posiadają na górze dość wygodne zamknięcie, które po naciśnięciu z jednej strony, otwiera się z drugiej - dzięki czemu wydobyć możemy tyle produktu, ile potrzebujemy. Zawartość może niewielka w przypadku olejku do ciała i do włosów, jeśli chodzi o ten do twarzy - pojemność jak najbardziej wystarczająca. Olejki mają dość lekką formułę, nie są gęste, łatwo wydobywają się z opakowania, są wydajne i podobnie pachną. Najbardziej intensywny, słodki zapach ma olejek macadamia - pozostałe dwa są nieco subtelniejsze, ale nadal zachowane w tych nutach zapachowych. 


Olejek arganowy:

50% olejku arganowego, 49,5% olejku macadamia.

Olejek przeznaczony do skóry wrażliwej, ze skłonnością do łupieżu, podrażnień. Olejek ma działać łagodząco, przeciwzapalnie na skórę głowy, dodatkowo ma za zadanie odbudować strukturę włosów, wzmocnić je i chronić przed czynnikami zewnętrznymi. 
Olejek stosowałam na kilka sposobów - jako kompres przed myciem włosów, pozostawiając go przez około 1h, następnie myłam włosy jak zwykle. Drugim sposobem było nakładanie dosłownie kropli na końcówki po umyciu. Trzecim sposobem było użycie niewielkiej ilości do masażu skóry głowy, pozostawiałam na 10-15 minut, po czym dokładnie myłam włosy. Przy każdej opcji musiałam pamiętać o umiarze - przy nadmiernej ilości włosy mogły być obciążone, wyglądały na tłuste i oklapnięte. 


Włosy po zastosowaniu każdego ze sposobów były sypkie, miękkie i bardzo błyszczące. Nie zauważyłam problemu z rozczesaniem włosów, czy ich stylizacją. Włosy każdorazowo wyglądały na zdrowe i zadbane. W dotyku miękkie, gładkie i sprężyste. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam znaczną poprawę kondycji włosów. Olejek stosuję raz na tydzień jako kompres i po każdym myciu jako serum na końcówki. Końcówki są zdrowe, nie rozdwajają się i nie kruszą. Dodatkowo lekko słodki, perfumowany zapach uprzyjemnia każdą aplikację. 


Olejek różany:

10% olejku różanego, 89,5% olejku macadamia.

Przeznaczony do pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoltu. Szczególnie polecany do skóry wrażliwej, suchej i łuszczącej się, a także do dojrzałej.


Olejek posiada lekką, nietłustą konsystencję, która dość szybko się wchłania. Można stosować na kilka sposobów - do masażu, jako serum nakładany solo, do wzbogacania kremów do twarzy, a także do demakijażu. Wypróbowałam każdy ze sposobów i sprawdza się świetnie. Jego formuła pozwala na dogłębne nawilżenie skóry, wymagającej szczególnej pielęgnacji. 


Olejek stosowany solo lub do masażu pozostawia przez jakiś czas na skórze delikatnie tłustą warstwę, która po kilku minutach po aplikacji wchłania się pozostawiając cerę nawilżoną, wygładzoną, promienną i miękką w dotyku. Cera przy regularnym stosowaniu wygląda młodziej, jest rozświetlona, koloryt wyrównany a miejsca wysuszone - nawilżone i delikatne w dotyku. Dodawany do kremu wzbogaca jego działanie. Nie sprawia, że krem się roluje, czy nie wchłania - wręcz przeciwnie. Skóra wysuszona pije ten nektar bardzo zachłannie. Do demakijażu wystarcza nasączony wodą wacik i kilka kropli olejku - makijaż usuwany jest bezproblemowo. Może jednak pojawić się zamglenie oczu - przez zawartość olejku, ale gdy stosujemy go z umiarem nie powinien się ten mankament pojawić. 


Co do zmarszczek - nie zauważyłam jeszcze, by te niewielkie w okolicach oczu czy na czole uległy zmniejszeniu, bądź wygładzeniu. Może po kilku miesiącach stosowania będzie to widoczne - mam taką nadzieję. A biorąc pod uwagę, że olejek jest dość wydajny powinien starczyć jeszcze na jakiś czas ;)

Olejek macadamia:

95,5% olejku macadamia.

Olejek przeznaczony do pielęgnacji oraz poprawy wyglądu i kondycji skóry ciała. Olejek można stosować na skórę wilgotną tuż po wyjściu z wanny albo na suchą, która wymaga natychmiastowego nawilżenia. Olejek jest lekki, ma suchą formułę, która ma szybko się wchłaniać nie pozostawiając tłustej, lepkiej warstwy. Najlepsze rezultaty widoczne są, gdy nałożymy niewielką ilość na jeszcze wilgotne ciało. 


Olejek wbrew pozorom dość szybko się wchłania, a na skórze zostaje jedynie cudowny zapach, niesamowita ulga (zwłaszcza przy suchej, spierzchniętej skórze), wygładzenie i nawilżenie. Skóra jest gładka nawet następnego dnia rano (w przypadku zastosowania wieczorem). 


Olejek nie brudzi ubrań, nie pozostawia tłustych plam, działa szybko i zauważalnie. Ciało jest sprężyste, wygładzone i przy regularnym masowaniu ciała -  ujędrnione i pozbawione niedoskonałości w postaci cellulitu. 


Podsumowując wszystkie trzy olejki są mocno uniwersalne. Jak widać w składzie każdego z nich znajduje się w dość dużej ilości olejek macadamia. Mimo, że każdy z nich przeznaczony jest do pielęgnacji różnych obszarów ciała - nie zauważyłam znaczącej różnicy w działaniu. Każdy z nich w równym stopniu nadaje się do pielęgnacji włosów, czy ciała. W pielęgnacji twarzy ograniczyłam się jedynie do olejku różanego. Dwa pozostałe używałam i do włosów i do ciała, gdzie rezultaty stosowania były niemalże identyczne. 


Cieszę się, że miałam okazję poznać te olejki. Są wydajne, mocno uniwersalne, ładnie pachnące, poręczne i nadają się do kosmetyczki podróżnej dzięki swoim niewielkim rozmiarom. 30 ml w zupełności wystarcza, by poznać ich właściwości i zalety. Fajnie byłoby, gdyby firma zastanowiła się nad większą pojemnością - w przypadku olejku do ciała. Tego typu olejek zużywa się zdecydowanie najszybciej, z uwagi na fakt, że do wysmarowania mamy dużą powierzchnię ciała. Do włosów, czy twarzy ilość użytego olejku jednorazowo jest zdecydowanie mniejsza niż do ciała, stąd też moja drobna sugestia do marki Elfa Pharm ;)

Zachęcam Was do odwiedzenia FB marki TUTAJ


Czytaj dalej »

czwartek, 31 października 2013

Drogocenny olejek arganowy 3w1 Bielenda - recenzja.

Witajcie!

Fakt, że kosmetyk trzeba trochę poużywać, by móc wyrobić sobie opinię jest chyba czymś oczywistym. Do olejków podchodziłam zawsze nieco sceptycznie - ciało tłuste, lepiące się i brudzące wszystko wkoło nie zachęca do stosowania. Włosy przeciążone i wyglądające jak nieumyte - okropieństwo.
 Dzisiaj chciałabym Wam nieco przybliżyć kosmetyk, który trochę zmienił moje nastawienie i podejście do tego typu kosmetyków. Używałam go już około 3 tygodnie, więc moja recenzja jest jak najbardziej przemyślana. Jednak, czy ten olejek jest tym, czego szukałam. 
Dowiecie się poniżej - zachęcam do przeczytania ;)

Drogocenny olejek arganowy 3w1 Bielenda.

 OD PRODUCENTA:

Drogocenny Olejek Arganowy 3w1 to prawdziwy upiększający eliksir dla Twojego ciała, twarzy i włosów. Kompozycja składników odżywczych wyraźnie odżywia, nawilża i wygładza oraz poprawia napięcie i elastyczność skóry.
Pojemność 150 ml
Olejek delikatnie rozświetla, przywraca zdrowy blask oraz właściwą kondycję ciału i włosom. Poczujesz się wspaniale we własnej skórze: młodsza, atrakcyjniejsza i piękniejsza.
OLEJ ARGANOWY – jeden z najbardziej cenionych olejów na świecie, zwany „złotem Maroka” zdobył niezwykłe uznanie we współczesnej medycynie i kosmetologii.
Zastosowanie oleju arganowego jest niezwykle szerokie. Możemy go stosować do kuracji odżywczych i wzmacniających włosy, używać na skórę twarzy i ciała, aby ją ujędrnić i zredukować zmarszczki, a jednocześnie zapewnić jej odpowiednie nawilżenie. Świetne rezultaty daje też w kuracji kruchych i łamliwych paznokci i pielęgnacji skórek wokół nich.
Stosowany jest również z powodzeniem na rozstępy i blizny, gdyż zmniejsza ich widoczność, wzmacnia i uelastycznia skórę.



 MOJA OPINIA:

Opakowanie to plastikowa buteleczka z atomizerem o złotym zabarwieniu. Opakowanie zawiera 150ml olejku. Podobnie, jak w przypadku olejku do kąpieli opakowanie jest przeźroczyste i widać wszystko jak na dłoni. Z wydobywaniem olejku nie ma problemu - mamy do tego przeznaczony atomizer oraz możliwość odkręcenia go i wylanie bezpośrednio na dłoń odpowiednią ilość olejku. Atomizerem jestem trochę zawiedziona, bo zamiast mgiełki olejek pryska strumieniem pod ciśnieniem - przez co ściany w łazience trochę ucierpiały. Częściej wydobywam olejek wprost z wnętrza butelki odkręcając atomizer. Nie pryska, ale czasem za dużo się wyleje ;P 

Zapach bardzo subtelny, delikatny, ale i bardzo kobiecy. Zdecydowanie nie jest to zapach czysto arganowy - mam 100% olejek agranowy i on nie pachnie tak ładnie ;P Oczywiście nie ubolewam nad tym, bo zapach olejku Bielendy jest bardzo przyjemny dla nosa i po nałożeniu go na ciało, czuć go jeszcze przez długi czas.


Konsystencja lejąca, oleista - jak na olejek przystało. Olejek bardzo dobrze się wchłania - widać to zwłaszcza na bardzo wysuszonych partiach ciała. Olejek dobrze się rozprowadza na ciele, wystarczy niewielką ilość nanieść na dłonie, rozetrzeć i dalej aplikować już na miejsce pozbawione nawilżenia. Olejek ma kolor jasnej pomarańczy, przydymionej lekkim brązem. Z uwagi na dość rzadką formułę - należy uważać podczas wylewania na dłoń (z dłoni to już krótka droga na podłogę bądź do wanny). A jako, że jest to drogocenny olejek - trzeba być ostrożnym ;)

Wydajność olejku jest zadziwiająco dobra. Z uwagi na fakt, że jest to olejek - wiedziałam, że będzie wydajny, ale stosowany na wszelakie możliwe sposoby zniknął dopiero może w  1/5 ;) Uważam to za wielki plus, bo dzięki temu będę mogła cieszyć się nim dłużej.

Stosowałam  tak jak zaleca producent. Nakładam po kąpieli zarówno na suche, jak i wilgotne ciało, na włosy wilgotne po umyciu - bez spłukiwania oraz jako dodatkowy nawilżacz przed myciem na dłuższy czas. Ostatnim sposobem było nakładanie na twarz - aczkolwiek ten sposób stosuję najrzadziej. Może przez tą mało poręczną aplikację. Szybszym rozwiązaniem jest nałożenie kremu, niż bawienie się w otwieranie, zamykanie i wsmarowywanie.
I ostatnią formą używania olejku - o której producent nie wspomina, jest dodanie kilku kropel do wanny podczas kąpieli.

Przejdźmy teraz do podsumowania i moich osobistych odczuć na temat stosowania tego drogocennego olejku arganowego.

Otóż wg producenta olejek wyraźnie odżywia, nawilża i wygładza oraz poprawia napięcie i elastyczność skóry. Tutaj w pełni się zgadzam z obietnicami. Dzięki nawilżeniu, jakie serwuje nam drogocenny eliksir skóra jest wyraźnie odżywiona, wygląda zdrowo i promiennie. Skóra jest rozświetlona, gładka i elastyczna. 
Od lat słyszy się o zaletach olejku arganowego - o właściwościach upiększających i odmładzających. Większość tych cech zauważyłam podczas stosowania. 
Zawdzięcza się mu redukcję rozstępów, bądź zmniejszenie ich widoczności - nie doświadczyłam jeszcze tego efektu, ale wszystko przede mną.

WŁOSY 
Stosowany na dwa sposoby: po umyciu włosów celem zabezpieczenia końcówek i wizualnej poprawie ich wyglądu oraz przed myciem celem dogłębnego odżywienia i dostarczenia im cennych składników.  Pierwszy sposób niezbyt udany - miałam dwa podejścia, niestety każde z nich spowodowało obciążenie włosów. Niestety zmuszona byłam umyć je ponownie, bo włosy wyglądały na przetłuszczone i brudne. W dodatku były strasznie matowe, oklapnięte i zlepione. Może za dużo go nakładałam - nie wiem. W każdym bądź razie metoda nie dla mnie.  Drugi sposób natomiast bardzo trafiony - nakładam na minimum pół godziny przed myciem, następnie myję dwukrotnie włosy i nakładam na chwilę odżywkę. Efektem są lśniąte, gładkie, mięciutkie i błyszczące włosy. Dodatkowo wyglądają na zdrowe, wypielęgnowane i zadbane. Będę wykorzystywać drugi sposób dalej.

SKÓRA
Tutaj stosowany najczęściej, bo niemalże po każdym myciu. Nakładany na suchą i wilgotną skórę spełnia tą samą rolę. Nie zauważyłam różnicy po jednym, czy drugim sposobie nakładanie olejku.Wystarczy niewielka ilość, by pokryć nim całe ciało. Olejek dość szybko się wchłania, miejsca skrajnie wysuszone pochłaniają olejek jak gąbka. Skóra po aplikacji jest rozświetlona, odżywiona i wyraźnie poprawia się jej kondycja. Stosowany regularnie wygładza i nawilża w takim stopniu, że niepotrzebne jest już dodatkowe nawilżenie. Dodatkowo skóra pokryta jest delikatną, mięciutką i  ślicznie pachnącą otoczką. 

TWARZ
Na twarzy olejek trafiał najrzadziej. Z uwagi na mało poręczną aplikację i czasochłonność. Poza tym nie lubię chodzić spać w tłustej twarzy, bo wszystko wycieram w poduszkę :P Jednakże parę razy udało mi się olejek nałożyć na twarz. Z pewnością nie spowodował żadnego wysypu krostek, nie zapychał i nie wpływał na cerę negatywnie. Ale przez mało regularne stosowanie nie zauważyłam żadnych spektakularnych efektów, o których mogłabym napisać. 

Dodatkowe zastosowanie: dolać nieco olejku arganowego do wanny podczas kąpieli. Dzięki takiemu zabiegowi, zbędne jest dodatkowe nawilżanie skóry po myciu. Skóra zmiękczona podczas kąpieli wchłania olejek i pokryta jest ochronną otoczką. Bardzo dobre połączenie przyjemnego z pożytecznym. Polecam - zabieg wart wypróbowania ;) Po wyjściu z wanny ciało było nawilżone, gładkie i odżywione. 

Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcenie Was do wypróbowania tego cudeńka. To tani eliksir młodości ;) Jedyne o czym należy pamiętać - to 3 miesięczny okres przydatności. Ale jak ktoś będzie go stosował tak często jak ja - z wykończeniem go przed czasem nie będzie miał problemów.  

W rezultacie daję mu 9/10 - za niedopracowany atomizer.

ZALETY:
- zapach
- wydajność
- uniwersalność : nadaje się do ciała, włosów i twarzy
- doskonale nawilża
- szybko się wchłania
- poprawia wygląd skóry
- upiększa i pielęgnuje

WADY:
- niedopracowany i mało precyzyjny atomizer

A Wy znacie tą wersję? Jest jeszcze brzoskwiniowy i awokado - próbowałyście? :)


Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...