Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Szampon Garnier Ultra DOUX - recenzja.

Witajcie!

Dzisiaj przedstawię Wam szampon, który jakimś cudem wpadł w moje ręce i bardzo jestem za to wdzięczna, a dlaczego?
Zapraszam do dalszej części ;)

Szampon Garnier Ultra Doux z aloesem i mleczkiem roślinnym.


MOJA OPINIA:

Opakowanie typowe dla szamponów Garniera, czyli butelka o pojemności 250ml o stonowanej kolorystyce i charakterystycznym zaokrąglonym kształcie. 

Zapach to niewątpliwy atut tego szamponu. Zapach sprawił, że używałam go z wielką przyjemnością, ale i oszczędnością. Bałam się, że za szybko się skończy, a zapach totalnie mnie uwiódł. Słodko-kwaskowy, z dodatkiem mleczno - aloesowego połączenia. Uwielbiałam jego zapach podczas mycia włosów, pozostawał też jakiś czas na włosach ;)

Konsystencja kremowa, mleczna, nie za rzadka. Nabierany na dłoń, nie wylewał się i nie spływał do wanny. 


Wydajność dość przyzwoita, ale to z uwagi na fakt, że dość oszczędnie go stosowałam. Chciałam go mieć jak najdłużej, więc używałam naprzemiennie z innym szamponem. Przy takim użytkowaniu starczył na 1,5 miesiąca. 

Efekty stosowania  jak dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Włosy po umyciu były pięknie pachnące, miękkie i sypkie. Wyglądały na zadbane, zdrowe i wypielęgnowane. Pięknie się błyszczały i dobrze układały. Nie zauważyłam plątania, czy wysuszania skóry głowy. Włosy nie puszyły się i nie przetłuszczały szybciej. Pozostawały świeże przez co najmniej dwa dni, pewnie trzeciego dnia też wyglądałyby znośnie, ale ja przyzwyczajona jestem do mycia włosów co drugi dzień, wolę nie ryzykować ;)

PLUSY:
* wydajność
* cudowny zapach
* sprawia, że włosy są miękkie, sypkie i gładkie
* nie plącze włosów i nie wysusza skóry głowy
* pielęgnuje włosy i sprawia, że wyglądają świeżo i zdrowo

MINUSY:
* słaby dostęp


Ocena końcowa:  9/10 
Poza słabym dostępem do tego szamponu nie zauważyłam więcej minusów. Nie widziałam tak naprawdę tego szamponu w żadnej drogerii. Jest dostępna tylko standardowa z aloesem, ale bez dodatku roślinnego mleka. Szampon sprawdzał się bardzo dobrze, chętnie kupiłabym kilka butelek na zapas, ale nie dane mi było go gdziekolwiek spotkać. Odświeża, dokładnie oczyszcza, zmiękcza, nabłyszcza i sprawia, że włosy są sypkie, nie plączą się i wyglądają zdrowo.

Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 marca 2013

Denko luty.

Dzisiaj moje skromne zużycie w najkrótszym miesiącu tego roku. Niewiele tego, jako że jeszcze nie nabrałam nawyku wykańczania jednego opakowania i dopiero sięgania po kolejny kosmetyk. W ciągu miesiąca używam kilku żeli pod prysznic, bo zbyt szybko nudzi mi się jeden zapach. Podobnie jest z balsamami do ciała ;P
 Przypuszczam, że pewnego miesiąca zbierze się tego tyle, że każdy zapyta -jak tyle zużyłaś w ciągu jednego miesiąca ;P
A to będzie zużycie kilkumiesięczne :D

Przechodząc do sedna, oto moje opakowania przygotowane do wyrzucenia.



 Trochę z kolorówki, jeden balsam, coś zapewniającego świeżość na co dzień oraz specyfiki do kąpania.


Od lewej począwszy:

KOLORÓWKA:

1. Tusz do rzęs Eveline Celebrities - temu tuszowi poświęcę odrębny post, bo uważam że jest tego wart. Lubię go za niską cenę (w granicach 10zł), wygodną gumową szczoteczkę, która na pierwszy rzut oka wyglądała niepozornie. Nie spodziewałam się po nim wiele - jakże bardzo się myliłam. Szczoteczka fajnie rozdziela, wydłuża i delikatnie podkręca. Rzęsy są wyraźnie podkreślone i nie sklejają się. Ogólnie jestem zachwycona tym tuszem - za tak niską cenę znalazłam naprawdę dobry tusz.  Kupię ponownie.

2. Puder prasowany Eveline Celebrities, odcień 021 (IVORY) - puder dobrze kryje i matuje cerę. Na co dzień używam podkładu w płynie, a pudrem dopełniam makijaż. Sam podkład z reguły pozostawia lekko błyszczącą cerę, puder idealnie dopasowuje się do cery i jest idealnym wykończeniem. Utrzymuje się kilka godzin, jednak wymaga poprawek w ciągu dnia. Gdy skóra zaczyna się błyszczeć wystarczy użyć bibułek matujących i ponownie nałożyć niewielką ilość pudru.
Dodatkowym plusem jest fajne poręczne opakowanie, w środku którego jest lustereczko i gąbka do aplikowania pudru. Ja wolę aplikowanie za pomocą pędzla, ale gąbka też się nada chociażby w pracy. Lubię ten puder, bo idealnie współgra z moją twarzą i spełnia moje niezbyt wygórowane oczekiwania. W kosmetyczce jest już kolejny puder czekający na otwarcie - ten sam.


3. Korektor do twarzy Essence stay natural (nr 03 - soft nude) - mój pierwszy korektor, jaki zakupiłam. Cena mnie skusiła, gdyż nie wyniosła nawet 10zł. Korektor znajduje się w cienkiej tubce, która z jednej strony zakończona jest pędzelkiem - ułatwiającym aplikację na twarzy, a z drugiej wygodnym i pomysłowym pokrętłem, które pozwala na aplikację takiej ilości produktu jaka nam odpowiada. Korektor ma dość jasny kolor i przyjemną kremową konsystencję. Fajnie się rozprowadza i idealnie pokrywa niedoskonałości. Wystarczy niewielka ilość, by zakryć wyskakujące wypryski. Kupię ponownie.

PIELĘGNACJA CIAŁA:


4. Mleczko do ciała - 7 dniowe nawilżenie,  Garnier - mleczko o przyjemnej kremowej konsystencji. Pachnie świeżo i owocowo, ale nie jest to zapach duszący i drażniący. Bardzo dobrze się rozprowadza i dość szybko wchłania. Pozostawia skórę pachnącą i nawilżoną przez długi czas. Jest wydajne, stąd bardzo długo je zużywałam. Raczej nie kupię ponownie, a to dlatego,  że mam spore zapasy i zanim się z nimi uporam mogą to mleczko już wycofać z produkcji ;P Poza tym lubię zmiany i nowości, więc na mojej drodze stanie niezliczona ilość mazideł. 


5. Olejek do kąpieli L'occitane Migdał - ograniczę się do jednego słowa, by opisać ten olejek REWELACJA! Poświęcę mu osobny post, bo chciałabym nieco więcej o nim napisać. Jedyny minus jaki zauważyłam to cena - około 75 zł za 250 ml. Kupię może kiedyś - jak cena nie będzie dla mnie aż tak wysoka!

6. Musujące kule do kąpieli Dairy fun - kule zakupiłam podczas promocji w Rossmannie - kosztowały bowiem 6,89 zł (regularna cena to około 12 zł). Kąpiel z tymi kulami to czysta przyjemność. Skóra jest nawilżona, mięciutka i ładnie pachnie. Jedna kula w zupełności wystarcza na pełną wannę wody. Może nie będzie to wanna pełna piany (kule się nie pienią), za to w łazience będzie mnóstwo przyjemnego zapachu. Minusem jest brak innych wersji zapachowych, co na dłuższą metę może być nużące. Kupię na pewno - póki co stosuję inne kule z Biedronki (też są bardzo przyjemne i zapachów jest trochę więcej).


7. Antyperspirant Garnier mineral - temu dezodorantowi jestem wierna już od dłuższego czasu. Próbowałam wielu, jednak dopiero ten sprawił, że zapomniałam co to pot i nieprzyjemny zapach. Pachnie świeżo, nie pozostawia śladów na ubraniach i powstrzymuje skutecznie wydzielanie potu. Z tej serii kupuję różne i każdy sprawdza się tak samo dobrze. Kupiony już kolejny ;).

8. Lady speed stick Gel - dopełnienie codziennej ochrony. Z Garnierem jest to mój duet idealny i chyba raczej nie potrzebuję dodatkowych testów i prób, bo te sobie radzą doskonale. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Starcza na bardzo długo, szybko się wchłania w skórę, nie podrażnia jej i nawet na świeżo wydepilowaną skórę można śmiało używać - bez obaw o przykre doznania.  W łazience czeka już kolejne opakowanie.

To tyle, jeśli chodzi o zakończenie miesiąca lutego. Moje zdenkowane kosmetyki potrzebowały nie jednego miesiąca, by zostać zużyte. Balsam był ze mną długo, aż doczekałam się końca opakowania. 
Muszę systematycznie zacząć zużywać pozostałe, by zrobić miejsce na kolejne nabytki :D 


Pozdrawiam,
Aneta <3



Czytaj dalej »

wtorek, 5 lutego 2013

Styczniowe mini denko :)

A oto moje produkty, które zużyły mi się akurat w styczniu.
Wykończyłam jeszcze kilka kosmetyków, ale bezmyślnie wyrzuciłam je do kosza. Kolejny raz tego nie uczynię ;P
Najpierw zrobię zdjęcie :D


Od lewej:
1. Szampon z aloesem Garniera - doceniam za lekką konsystencję, subtelny i przyjemny zapach oraz  delikatne działanie na włosy i skórę głowy. Duże opakowanie miałam dość długo, ponieważ lubię zmieniać szampony, by włosy nie przetłuszczały się za szybko i nie przyzwyczaiły się do jednego rodzaju szamponu. Lubię szampony od tego producenta. Kupię ponownie - ale może inny rodzaj.

2. Podkład Maybelline Affinitone Mineral - lekka konsystencja, neutralny zapach, dobre krycie, skóra w połączeniu z pudrem pozostaje zmatowiona i świeża przez około trzy godziny. W pracy niestety skóra mi się błyszczy. Ale nie widać zaskórników (jeśli już się pojawią), dobrze dobrany kolor dopasowuje się idealnie do kolorytu twarzy. Cena jest przystępna, opakowanie poręczne oraz wygodna pompka pomaga w wykorzystaniu takiej ilości, jaka jest potrzebna - nie wycieka i nie wypływa. Już kupiłam ponownie ;)

3. Krem Vichy Aqualia Thermal - lubię za zapach, konsystencję, wydajność oraz bardzo dobre nawilżenie skóry twarzy. Opakowanie wystarcza na bardzo długi okres czasu. Zapach delikatny i przyjemny utrzymuje się przez cały dzień. Kupię ponownie, jak spadnie nieco cena ;P A tymczasem mam inny ;)

4. Płyn micelarnyAA Ultra Odżywianie - przyjemny zapach, bardzo dobre oczyszczanie twarzy. Nie pozostawia twarzy suchej i niezauważalne jest uczucie ściągnięcia. Wydajny, ale może się szybko zużywać przez mało przemyślany otwór (jest za duży, co powoduje częste rozlewanie). Jest delikatny, twarz pozostaje miękka, nawilżona i przyjemna w dotyku. Idealnie przygotowuje cerę na przyjęcie kremu do twarzy. Kupię ponownie, jak tylko skończą mi się obecne zapasy. 

5. Mydło pod prysznic BLUBEL Ziaja - zapach, konsystencja i różnorodność. Za to cenię tego producenta. Fajnie się pieni, pachnie owocowo, pozostawiając w łazience mnóstwo zapachu. Niestety skóra po prysznicu wymaga szybkiego nawilżenia, bo nie jest to mydło nawilżające. Raczej ponownie nie zakupię tego konkretnie mydła - chyba, że inny wariant zapachowy. Moim ulubieńcem jest wersja pomarańczowa i niebiańska KOKOSOWA :D

Wiem - moje zużycie styczniowe jest marne, ale pracuję nad większym lutowym :D 

Korzystałyście z któregoś produktu z mojej dzisiejszej "piątki" ?


Dzisiaj dwa posty, bo przez pracę i gorsze samopoczucie zaniedbałam trochę Was i swoje blogowe obowiązki :/ 
Obiecuję poprawę i mam nadzieję, że uda mi się częściej coś wrzucać :D


Pozdrawiam gorąco :*
Aneta

Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...