Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomadka do ust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomadka do ust. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 listopada 2018

Kolorówka Wet'n'wild - tusz, pomadka, cień i podkład.

Witajcie!

Markę Wet'n'Wild znacie? Tak się składa, że to moje pierwsze spotkanie z kolorówką tej firmy. W moje ręce trafiły cztery produkty, którymi można zrobić pełny makijaż - zarówno twarzy, oczu, rzęs i ust. Oczywiście jest to kolejna dawka produktów, które znalazłam w przesyłce od Agencji Blogmedia.


Były już perfumy, coś do pielęgnacji ust - tak teraz jest kolorówka. Czy produkty są warte uwagi - oceńcie sami. Ja wiem jedno - produkty zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie i z pewnością chętnie sięgnę po inne kosmetyki Wet'n'Wild.


Mamy podkład w gąbeczce - tzw. CUSHION. Produkt wystarczy otworzyć, a w środku znajdziemy płatek, którym możemy nakładać produkt, lub też pokusić się o wydobywanie go paluchem wkładając go w gąbeczkę,  nasączoną produktem. Myślę, że jedna i druga opcja jest ciekawa - tym płatkiem/puszkiem nabieramy odpowiednią ilość produktu i stemplujemy twarz miejsce po miejscu, stopniowo osiągając oczekiwany efekt i krycie. Na pierwszy rzut oka jak zobaczycie podkład ma stosunkowo żółty kolor i może na pierwszy rzut oka nie sprawiać dobrego wrażenia, jednak to co się dzieje po styczności ze skórą - to jest coś niesamowitego. Kolor wtapia się w skórę, nie tworzy smug, czy plam. Kolor cery jest ujednolicony i naturalnie wyglądający, cera promienna i wyrównana. Widać dobre krycie, które możemy stopniować. Podkład nie zbiera się, nie roluje, nie tworzy plam. Przypudrowany wygląda naturalnie, ale bardzo ładnie. Z matującym pudrem tworzy fajny duet, a efekt matu utrzymuje się dosyć długo na twarzy. Nie ściera się, nie wchodzi w załamania, nie uwypukla zmarszczek - powiem szczerze - WOW. Fajny, ciekawy i innowacyjny produkt, który tworzy ładny efekt na skórze.  Nie wiem jak z jego wydajnością i tą nasączoną gąbką, ale jak coś innowacyjnego i wygodnego w użyciu - polecam. 





Drugim produktem do makijażu jest pomadka w pięknym kolorze fuksji - stonowany, delikatny, a jednocześnie wyrazisty i pięknie prezentujący się na ustach. Pomadka sunie po ustach jak masełko - daje efekt nawilżenia, wygładzenia i nadaje pięknego koloru ustom. Efekt może nie jest zbyt trwały, ale przez swoją nawilżającą formułę można go nakładać na usta, gdy tylko jest taka potrzeba. Równomiernie się "zjada" przez co nie ma efektu odcięcia na wargach. Nie zostawia plam, dziwnych odcięć koloru. Świetna na co dzień i do makijażu wieczorowego - jeśli natomiast zależy nam na długotrwałym efekcie, ta pomadka nam tego nie zapewni. Jeśli jednak lubicie takie kremowe, masełkowe pomadki, nadające koloru i nawilżające jednocześnie, a przy tym utrzymujące się na ustach około godziny/dwóch w zależności od okoliczności - musicie się jej przyjrzeć. 


Kolejnym, jednak nie mniej ważnym i ciekawym produktem jest metaliczny cień do powiek w kremie. I powiem tak - to jest hicior dla mnie, jeśli chodzi o trwałość, kolor i formułę. Zakochałam się w tym kolorze, aplikatorze i trwałości. Nadaje się do powiek solo - ale i jako baza sprawdzi się super, tylko TRZEBA DZIAŁAĆ BŁYSKAWICZNIE, bo szybko zasycha i jest nie do zdarcia. Można go też aplikować na końcu w roli brokatu czy pigmentu na środek powieki, by dał ciekawy efekt GLOW. Piękny złoty brąz - boski! Przy nałożeniu zbyt dużej ilości może po kilku godzinach zbierać się w załamaniu powieki, co nie będzie ładnie wyglądać. Ale stosowany z umiarem da świetny efekt. Ciekawa jestem i z pewnością rozejrzę się za innymi kolorami tych produktów. 


Ostatnim produktem marki Wet'n'Wild jest tusz do rzęs Lash Renegade z ciekawą szczoteczką silikonową, która na końcu ma aplikator w kulistej postaci, co ma dać spektakularny efekt na rzęsach. Nie wiem jak Wy, ale ja mam małe oczy, krótkie rzęsy i jednak wolę szczoteczki niezbyt wymyślne, gdyż niejednokrotnie przez nieumiejętne nią operowanie - czasem zdarza mi się wsadzić aplikator w oko...Nie lubię takich dziwadeł, bo nie umiem się takowymi malować. I o ile tusz sam w sobie może nie byłby zły - o tyle przez moje koślawe ręce - więcej szkody mogę sobie zrobić niż pożytku. Próbowałam nią jednak zrobić makijaż, aby jednak ją sprawdzić - niestety moje rzęsy skleja i nie rozdziela, nie wydłuża. Pogrubia i tworzy efekt dramatyczny. W moim przypadku potrzebne jest wydłużenie, pogrubienie i podkręcenie. Owszem pogrubienie i zagęszczenie jest, ale wydłużenia i podkręcenia brak. Tak więc z całej czwórki to produkt jak dla mnie najsłabszy, nie mniej jednak - może którejś z Was przypadnie do gustu i będzie się sprawdzał świetnie. 


Poniżej przedstawiam Wam jak prezentują się kolory tychże produktów, a niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości pokażę Wam makijaże w moim wykonaniu. Specjalistką i makijażystką nie jestem, ale czasem coś fajnego uda mi się zmalować :)

Dajcie znać jak Wam się podobają produkty i który z nich Was zainteresował. Chętnie się dowiem - a może macie swoich ulubieńców marki Wet'n'Wild?? Dajcie znać koniecznie.




Czytaj dalej »

czwartek, 22 listopada 2018

Ados Cosmetics - produkty do pielęgnacji ust.

Witajcie!

Dzisiaj na tapecie pojawi się kolorówka i produkty pielęgnacyjne marki Ados Cosmetics.

W kilku słowach chciałabym przybliżyć Wam produkty, które trafiły w moje ręce od Agencji Blogmedia

Dwa produkty pozostały ze mną, a jeden powędrował w inne ręce. 

Z uwagi na fakt, że od dawna używam do paznokci jedynie hybrydy, lakier do paznokci w kolorze ładnej zieleni od razu oddałam. Wiem, że sama nie skorzystam, a inna osoba może wykorzystać do malowania całej płytki lub do ciekawych wzorków (np. liście, gałązki czy inne wymyślne wzory). Kolor nietypowy, z tego co się dowiedziałam - dobrze kryje i dosyć długo się utrzymuje - na krótkich paznokciach. 

Produkty, które zachowałam -  balsam i pomadkę do ust. Jeden i drugi soczyście czerwony, ale nie neonowy, czy mocno napigmentowany. 

Balsam do ust dopasowuje się do koloru ust ładnie pogłębiając ich odcień. Ma soczyście owocowy, arbuzowy zapach, który na ustach utrzymuje się jakiś czas. Nawilża, wygładza i nadaje zdrowego wyglądu. Nie stosowałam na mocno wysuszonych ustach, więc nie wiem czy dałby radę, jednak do codziennej pielęgnacji jak najbardziej.

Pomadka do ust z rodzaju tych nawilżających, nadających koloru czerwieni. Nie jest to pomadka trwała, a raczej lekka na co dzień nadająca ustom lekkiego zabarwienia, nie wysuszając ich przy tym, tylko pielęgnując.




Obydwa produkty do ust ładnie pachnące, idealne do torebki jako produkty nawilżające, pielęgnujące i nadające koloru i zdrowego, ładnego wyglądu naszym ustom. Nawilżają, zmiękczają, nadają wyrazu i subtelnie podkreślają codzienny makijaż. Nadają się idealnie do lekkiego makijażu, jak i jako baz pod pomadki matowe - zapobiegają nadmiernemu wysuszeniu ust. 


Czytaj dalej »

piątek, 11 maja 2018

NIVEA POP-BALL. Pomadka do ust Raspberry&Red Apple - recenzja.

Witajcie!

Jeśli tak jak ja lubicie testować produkty do pielęgnacji ust, a balsamy w postaci kulek są przez Was lubianymi - ten post jest dla Was.
Pierwszym balsamem do ust, jaki miałam okazję używać to znane chyba wszystkim jajeczko EOS. W miarę upływu czasu producenci sukceswynie wypuszczają w asortymencie swoich marek tego typu produkty. Znam już kilka marek, która posiada tego typu produkty. W tym poście napiszę Wam o produkcie NIVEA POP-BALL, czyli o pomadce do ust o zapachu maliny i czerwonego jabłka. Zapraszam do lektury :) 




OD PRODUCENTA:

NIVEA® POP-BALL Pielęgnujący balsam do ust Malina i Czerwone Jabłko. Zapewnia intensywną pielęgnację i długotrwałe nawilżenie ust, dzięki formule wzbogaconej masłem shea i olejkiem rycynowym. Dla miękkich i zauważalnie gładkich ust o owocowym zapachu maliny i czerwonego jabłka.

  • Formuła wzbogacona masłem shea i olejkiem rycynowym
  • Intensywnie pielęgnuje i długotrwale nawilża
  • Zapewnia miękkie i zauważalnie gładkie usta
  • Owocowy zapach maliny i czerwonego jabłka




MOJA OPINIA:

Balsam do ust, który przyszło mi testować to wersja owocowa, o ciepłym i soczystym zapachu. Kulka dostępna jest też w wersji orzeźwiającej dla fanek chłodu i rześkości - miętowa. Mi osobiście ta wersja bardzo odpowiada i cieszę się, że właśnie tą mogę smarować usta :)

Balsam jak widać na zdjęciach zamknięty jest w opakowaniu wykonanym z plastiku o kształcie kulki, w której uformowany został kosmetyk do pielęgnacji ust. Wystarczy odkręcić wieczko, by cieszyć się z produktu.

Kulka w kolorze pudrowego różu, przełamanego bielą jest ładny, kobiecy, cieszący oko - zdecydowanie pasującym do kobiecej torebki. Produktu jest całkiem sporo, bo aż 7g, co wystarcza na długi okres czasu. 

Balsam bardzo płynnie sunie po ustach, otulając je owocową powłoczką. Zapach przywodzi na myśl sok malinowy, który zimą popijamy pro zdrowotnie. 

Po balsam sięgałam często wieczorami przed pójściem spać, dzięki czemu usta rano były miękkie, delikatne i nawilżone. Stosowane godzinę przed nałożeniem matowej pomadki sprawia, że usta nie są wysuszone i spierzchnięte a delikatne i pomadka matowa zdecydowanie lepiej na takich zadbanych ustach się prezentuje. 

Co prawda z mocno wysuszonymi, czy spierzchniętymi ustami (chociażby po opryszczce) nie radzi sobie już tak łatwo - potrzeba tutaj mocniejszego zawodnika. Jednak do codziennej pielęgnacji celem utrzymania kondycji ust w dobrej formie - nadaje się idealnie.



SKŁAD:

Ricinus Communis Seed Oil, Polyisobutene, Octyldodecanol, Hydrogenated Polydecene, Cera Microcristallina, Synthetic Wax, Isopropyl Palmitate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Aqua, Glycerin, Rubus Idaeus Juice, BHT, Aroma, CI 77891, CI 15850


https://www.nivea.pl/shop/pielegnujacy-balsam-do-ust-w-kulce-malina-i-czerwone-jablko-90058002980300108.html


Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...