Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 kwietnia 2015

Micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy AA collagen hial +. Recenzja.

Witajcie!

Długo mnie tutaj nie było, trzeba to przyznać. Napięty harmonogram, codzienny brak wolnego czasu - tak ja wiem, dla chcącego nic trudnego. Wystarczy tak zarządzać swoim czasem, by kontrolować swój dzień w 100%. Niestety ostatnio czas rządzi mną, nie ja nim - uciążliwe to i męczące. Należałoby przeczytać jakiś poradnik w stylu - Jak umiejętnie zarządzać czasem, Jak nauczyć się planować każdy dzień itp. Znacie coś godnego uwagi? Chociaż w sumie pozostaje druga kwestia - kiedy takowy poradnik przeczytam!? Błagam - dajcie mi jakieś wskazówki, jak rozplanować sobie każdy dzień, by zawrzeć w nim wszystkie istotne dla mnie kwestie. Czy 24h to nie za mało? Wg mnie zdecydowanie ;/ Jak wszystko pogodzić, by znalazł się czas na czytanie, na pisanie postów, na aktywność fizyczną, zdrowe gotowanie i odpoczynek?
Znacie jakąś magiczną receptę - jeśli tak to poproszę o nią NIEZWŁOCZNIE! ;)

Ale wracając do tematu notki - jakiś czas temu otrzymałam zestaw kosmetyków AA do testów. Markę znam i cenię za chociażby odżywkę do rzęs, która niestety powoli dobija dna. Z wielką przyjemnością poświęciłabym jej osobny post, ale oczywiście sierota nie zrobiłam zdjęć przed rozpoczęciem kuracji - i jak mogłabym pokazać Wam efekty? A uwierzcie mi, efekty są - o czym świadczy tylko fakt, że koleżanka z pracy kupiła odżywkę (Long 4 Lashes), jak zobaczyła moje rzęsy po stosowaniu jej regularnie. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć PRZED i PO - następnym razem przy tego typu produktach obiecuję poprawę i zrobienie zdjęć czemu trzeba ;)


Dzisiejsza notka będzie o jednym z czterech produktów, które było dane mi testować. Recenzji poddam micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy. Produkt został już zużyty do ostatniej kropli, więc jest to jak najbardziej odpowiedni moment na wystawienie opinii.


Moja opinia:

Płyn micelarny znajduje się w plastikowym, białym opakowaniu o pojemności 200ml. Zatrzask umieszczony został na górze, by produkt nie wylewał się stojąc w łazience. Pod zatrzaskiem znajduje się maleńki, okrągły otwór, który ułatwia dozowanie produktu w odpowiednich proporcjach. Dzięki temu mamy pewność, że nic się nie wyleje w nadmiarze, nie pochlapie wszystkiego wkoło - w tym nas. Wystarczy przechylić delikatnie opakowanie i wylać niewielką ilość na płatek kosmetyczny. Gdy już wacik nasączony jest odpowiednią ilością płynu możemy przystąpić do demakijażu. 
Pierwszym miłym zaskoczeniem dla mnie był fakt, że bezproblemowo usuwał makijaż z oczu - tusz, eyeliner, czy cienie. Nie było żadnego problemu z dokładnym oczyszczeniem okolic oczu. I co najważniejsze - nie podrażniał przy tym oczu, nie powodował szczypania czy swędzenia. Oczy po demakijażu nie piekły i nie stawały się zaczerwienione. Mogę śmiało stwierdzić, że płyn micelarny jest łagodny dla oczu - nie robi im krzywdy, jest delikatny i skuteczny jednocześnie. 


Nie widać po jego zastosowaniu efektu pandy, płyn domywa wszystko, bez wyjątku. Trzeba tylko przytrzymać odpowiednią ilość czasu nasączony wacik i następnie przystąpić do dokładnego usuwania makijażu. Nie należy jednak oczu pocierać, bo choćby preparat do oczu był mega delikatny, to pocierając możemy oczy podrażnić mimo wszystko. Okolice oczu są wrażliwe, trzeba o tym pamiętać i nie maltretować ich - zwłaszcza, gdy makijaż robimy codziennie i usuwamy go każdego dnia. Jeśli chodzi natomiast o pozostałą część twarzy - wystarczy przetrzeć wacikiem jej powierzchnię i cieszyć się oczyszczoną i świeżą buzią. 

Płyn ma wodnistą konsystencję, jest przeźroczysty i ma cudny, świeży i orzeźwiający zapach. Demakijaż z jego pomocą to pachnąca przyjemność. 
Skóra po zastosowaniu płynu micelarnego jest miękka, gładka i oczyszczona. Czuć świeżość i rześkość. Skóra jest dokładnie oczyszczona zarówno na twarzy, jak i w okolicach oczu. Nie klei się, nie szczypie i nie jest ściągnięta. Uważam, że jest to świetny produkt idealny dla każdej kobiety dbającej o dokładny demakijaż - nie tylko dla kobiet 30+.
Mi osobiście brakuje jeszcze kilku lat do 30-tki, a mimo to z produktu jestem bardzo zadowolona. Myślę, że na jednym opakowaniu się nie skończy i z przyjemnością sięgnę w przyszłości po kolejne opakowanie. 





Czytaj dalej »

niedziela, 8 czerwca 2014

Płyn micelarny INGRID COSMETICS - recenzja.

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam nieco o trzecim już i ostatnim zarazem produkcie, który otrzymałam w ramach współpracy z firmą Verona. Mowa tym razem o płynie micelarnym.
Jeśli jesteście ciekawi, jak spisał się u mnie ten produkt - zapraszam do dalszej części recenzji.



OD PRODUCENTA

Płyn micelarny Expert Clean HD o właściwościach oczyszczających, odświeżających i nawilżających. Unikalna formuła z nowoczesnymi i wysoce zaawansowanymi technologicznie składnikami aktywnymi zapewnia delikatny i skuteczny demakijaż. Produkt głęboko tonizuje zapewniając dokładne oczyszczanie skóry z wszelkich zanieczyszczeń. Kwas hialuronowy utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia. Dzięki zawartości pantenolu produkt nie wywołuje podrażnień. Nie narusza warstwy hydrolipidowej skóry. Polecany do usuwania makijażu wykonanego kosmetykami wodoodpornymi. Preparat nie zawiera alkoholu.



MOJA OPINIA

Płyn zamknięty w plastikowej buteleczce o pojemności 200ml, z zatrzaskiem na górze. Otwór jest na tyle odpowiedni, że po przechyleniu butelki nie wylewa się z niej nadmierna ilość płynu, wręcz przeciwnie - mamy możliwość nadzoru w dozowaniu produktu. 

Dzięki transparentności widać, ile produktu ubyło, a ile mamy jeszcze do dyspozycji. 

Płyn micelarny jest bezbarwny, o delikatnym kwiatowym zapachu - bardzo przyjemnym dla nosa. Zapach utrzymuje się chwilę po zastosowaniu na twarzy. 

Płyn jest bardzo wydajny, już niewielka jego ilość wystarcza, by zmyć dokładnie makijaż.


Do demakijażu twarzy nadaje się idealnie, zmywa bezproblemowo, oczyszcza i tonizuje twarz bez uczucia lepkości, czy ściągnięcia. Pozostawia skórę odświeżoną, świeżą i ładnie pachnącą przez jakiś czas. 

Podobnie jest z szyją - idealnie usuwa zanieczyszczenia zostawiając skórę gładką, miękką i odświeżoną.

I ostatnia część twarzy, czyli oczy. Wg producenta idealnie nadaje się do demakijażu oka. Niestety nie polecam zmywać oczu tym płynem. U mnie wywołał mocne pieczenie, szczypanie i zaczerwienienie. Miejsce, o które zawsze boję się najbardziej przy wszelakiego typu płynach micelarnych, w tym przypadku zostało podrażnione.


A szkoda, bo płyn jest bardzo przyzwoity, ładnie pachnie, dobrze oczyszcza i pielęgnuje skórę twarzy, a przy tym jest niesamowicie wydajny. 
Jednak z uwagi na fakt, że nie nadaje się do demakijażu oczu - przynajmniej w moim przypadku, raczej nie wrócę do niego ponownie.

Używając płynu micelarnego oczekuję jednak uniwersalności i możliwości stosowania nie tylko do twarzy, ale i do oczu - bez odczuwalnego dyskomfortu, czy podrażnienia. 

Jednak pamiętajcie, że to jedynie moje spostrzeżenia - niewykluczone, że u Was nie wywoła takiego efektu i sprawdzi się bardzo dobrze. 


PS - dziękuję firmie VERONA na możliwość przetestowania produktu i jednocześnie zaznaczam, że fakt otrzymania produktu w ramach współpracy w żaden sposób nie wpłynął na rzetelność mojej opinii. 


Płyn możecie zakupić TUTAJ

Zachęcam też do zaglądania na FB marki VERONA, a także na ich stronę internetową



Czytaj dalej »

niedziela, 1 czerwca 2014

Płyn micelarny MARION - recenzja.

Witajcie!

Już od dłuższego czasu nie wyobrażam sobie codziennej, wieczornej pielęgnacji twarzy bez płynu micelarnego. O ile oczy czasem zmywam dwufazowym płynem, tak resztę twarzy zawsze zmywam za pomocą płynu micelarnego. Jakiś czas temu zawiodłam się na micelu, który niesamowicie podrażniał oczy, więc każda kolejna próba zmycia oka była mocno przemyślana i trochę odwlekana w czasie.

W ostatniej przesyłce od firmy MARION znalazłam także płyn micelarny, którego niesamowicie byłam ciekawa. Dlatego też niedługo myśląc, postanowiłam zacząć stosować go do demakijażu. Czy to kolejny wyciskacz łez? Dowiecie się o tym w dalszej części recenzji.


Zacznijmy od początku, czyli od opakowania. Płyn umieszczony jest w plastikowej buteleczce o niestandardowej pojemności, bo 120 ml. Butelka zachowana w tonacji różowej, prezentuje się przyjemnie. Na górze znajduje się zamknięcie, które osobiście mi się nie podoba. Jest zakręcane - lepszym rozwiązaniem przy płynie micelarnym byłoby zamknięcie na klik. Byłoby poręczniejsze i prostsze w obsłudze. Po odkręceniu mamy wąską szyjkę z małym otworem. Jednak jak na tak niewielki otwór - płynu wylewa się podczas aplikacji dość znacząca ilość (trzeba uważać). 


Konsystencja płynu rzadka, jak to płyn - wodnista i transparentna. Na opakowaniu zamieszczone są wszelkie niezbędne informacje odnośnie produktu oraz sposób stosowania. Przeznaczony jest do oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu. Płyn skierowany jest do osób ze skórą normalną i wrażliwą. Zapewnienia producenta trochę mnie uspokoiły i jednocześnie skłoniły do wypróbowania go nie tylko to demakijażu twarzy, ale i oczu. Chciałam sprawdzić, czy łza poleci w starciu z tym oto zawodnikiem. 


Przystąpiłam do testów. Płyn na pierwszy rzut oka, a właściwie nosa ładnie, delikatnie pachniał. Płyn zapewne przyjemny zapach zawdzięcza ekstraktowi z hibiskusa. Zapach jest na tyle subtelny, że nawet wrażliwym osobom nie powinien w żaden sposób przeszkadzać. Jak dla mnie było to pewnego rodzaju umilenie wieczornej pielęgnacji. Tak jak napisałam wcześniej należy ostrożnie i oszczędnie aplikować płyn na wacik, bo nadmierna ilość podczas demakijażu oka, może spłynąć do środka i nie będzie to przyjemne doznanie. Gdy już nasączymy wacik możemy śmiało przystąpić do demakijażu. 


I tutaj muszę przyznać, że moje oczy w żaden sposób nie ucierpiały, łezki nie uroniły, nie szczypały i nie zostały podrażnione. Jednak oczyszczając oczy należy wacik chwilę przytrzymać na zamkniętym oku i dopiero delikatnie przetrzeć, zmywając makijaż. Przy delikatnym makijażu płyn radził sobie przyzwoicie, natomiast już przy ciut mocniejszym, trzeba było użyć paru wacików i delikatnie pocierać, co może w efekcie podrażnić oko - czego raczej nie chcemy. Także delikatny makijaż oka - jak najbardziej tak, mocniejszy - już nie do końca. 

Jeśli chodzi o kwestię zmywania twarzy, tutaj micel radzi sobie bardzo dobrze. Bezproblemowo zmywa z twarzy kremy BB, podkłady, puder, róż czy bronzer. U mnie z reguły potrzebne są 2-3 waciki, by mieć pewność, że wszystko z twarzy zostało zmyte. Natomiast, jeśli wcześniej makijaż zmywam za pomocą żelu do mycia twarzy, do odświeżenia buzi wystarczy jeden wacik nasączony płynem micelarnym. Twarz jest wtedy świeża, pachnąca i dokładnie oczyszczona. Po użyciu płynu nie zauważyłam uczucia ściągnięcia, twarz nie lepi się, nie ma uczucia mrowienia. Po całkowitym wyschnięciu twarz jest miła w dotyku, delikatna i mięciutka. Płyn nie przesusza skóry twarzy, wręcz nawet delikatnie ją nawilża.


Niestety biorąc pod uwagę, że podczas używania dość często wylewa się go więcej niż potrzeba, płyn błyskawicznie się zużywa, przez co jest niewydajny. Może przydałaby się tu jakaś pompka? Nie wiem - w każdym bądź razie otwór jest za dużo i warto byłoby pomyśleć nad jakąś zmianą w opakowaniu i dozowaniu produktu. 

Płyn używało mi się dość przyjemnie i niewykluczone, że kiedyś do niego wrócę. 

Płyn możecie zakupić TUTAJ w bardzo przystępnej cenie, bo całe 4,85 zł.


PS - dziękuję firmie MARION za możliwość przetestowania powyższego produktu i jednocześnie zaznaczam, że fakt otrzymania produktu nie wpłynął w żaden sposób na rzetelność mojej recenzji. 


Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

czwartek, 16 stycznia 2014

Płyn micelarny Melisa URODA - recenzja.

Witajcie!

Przybliżę Wam kosmetyk, który stosuje przy każdym demakijażu, czyli płyn micelarny. Dzisiaj recenzji poddany zostanie micel marki URODA Melisa. Głośno zrobiło się na blogach o tej marce, gdy do testowania wysłała je strona samplecity.pl
Stwierdziłam, że spróbuję któregoś z kosmetyków - padło na micel. Czy była to dobra decyzja? Przeczytacie poniżej. 


MOJA OPINIA:

Opakowanie to buteleczka wykonana z twardego plastiku, która mieści wewnątrz 200 ml płynu. Jest transparentne (pokrywa je biała naklejka z informacjami o kosmetyku), więc widać dokładnie ile produktu zostało do dyspozycji. Jest dość poręczne, ale niestety przez dozownik (czyli małą dziurkę) wylewa sie za dużo płynu, niejednokrotnie spływając po brzegach butelki

Zapach delikatny, subtelny, nie drażni nosa. Pozostaje na twarzy jeszcze chwilę po oczyszczeniu. 

Konsystencja rzadka, wodnista. Trzeba ostrożnie aplikować płyn na wacik, by nie wylewało się go za dużo.


Wydajność całkiem wysoka. Płyn miałam około miesiąca i  gdyby nie to, że czasem wylewało się go za dużo - może starczyłby na dłużej. 

Efekty stosowania jak dla mnie mizerne. Biorąc pod uwagę, że płyn micelarny stosuję do wszystkiego, czyli do demakijażu oczu, oczyszczania i odświeżania twarzy - tego samego oczekiwałam od tego micela. Zawiodłam się już przy pierwszym użyciu. Niestety w kontakcie z oczami - płyn micelarny powodował podrażnienie i pieczenie, oczy stawały się zaczerwienione i konieczne było ich szybkie przemycie ciepłą wodą. Więc w tym aspekcie się nie sprawdził. Do oczyszczania twarzy nadawał się średnio - twarz po przemyciu była lepka i czuć było delikatne ściągnięcie skóry twarzy (na początku myślałam, że to chwilowe), jednak każde użycie kończyło się dokładnie tym samym. Wiem jedno - do demakijażu oka się nie nadaje, do przemywania twarzy - też kiepski, ale w związku z tym, ze nie powodował podrażnień i zaczerwienień - zużyłam do właśnie w roli toniku do przemywania. 


PLUSY:
* zapach 
* oczyszcza i odświeża
* jest wydajny
* niska cena ( kupiłam za około 5zł w promocji)
* nie podrażnia i nie powoduje zaczerwienień

MINUSY:
* rozlewa się po ściankach
* szczypie w oczy
* powoduje efekt ściągnięcia skóry twarzy

Ocena końcowa: 4/10
Działa tonizująco i odświeżająco, dobrze oczyszcza i przyjemnie pachnie. Niestety powoduje, że skóra jest nieprzyjemnie ściągnięta, lepi się tuż po oczyszczeniu i podrażnia oczy, powodując pieczenie. Niska cena, duża pojemność i zadowalająca wydajność może zachęcić do zakupu. Czytałam na wizażu sporo pochlebnych opinii, więc u niektórych z Was może się sprawdzić lepiej niż u mnie. Z moją skórą nie stworzył dobranego duetu.


Pozdrawiam, 
Aneta






Czytaj dalej »

poniedziałek, 6 maja 2013

Osławiony i wszechobecny micel BeBeauty - czy zasługuje na te zachwyty?

Inaczej skończyć się to nie mogło. Opakowanie zużyte, efekty sprawdzone, czas na recenzję.

Dzisiaj przedstawię Wam płyn micelarny, który zna już chyba każda zapalona kosmetykoholiczka - mowa tu o  skromnym micelku z Biedronki, firmy bebeauty. Czy moje serce też skradł, czy raczej jest mi obojętny.
Zapraszam do recenzji. 



Opakowanie jak widać - niepozorne, przeźroczyste, o pojemności standardowej 200ml. Jest bardzo poręczne, pewnie trzyma się w dłoni. Otwór znajduje się na górze buteleczki, wystarczy z jednej strony delikatnie nacisnąć, by w drugiej strony pojawił się maleńki otwór, z którego wydobywany jest płyn.

Konsystencja jest wodnista (w końcu to płyn), rzadka i bezbarwna. Musimy nauczyć się obchodzić się z tym płynem, by nie przesadzić z nasączeniem wacika.  Przy nieumiejętnym przechyleniu, z buteleczki może wylać się więcej płynu, niż było zamierzone. Niewielka ilość wystarcza do nasączenia płatka kosmetycznego.

Płyn micelarny jest przeznaczony dla osób z wrażliwą skórą. Delikatnie oczyszcza skórę twarzy oraz oczu z zanieczyszczeń i makijażu (nawet wodoodpornego). Działa jak tonik łagodząco i odświeżająco, bez uczucia ściągnięcia. 

Tyle obiecuje producent - a ile tych obietnic spełnia faktycznie kosmetyk?


Pierwszą zaletą tego płynu jest zapach. Jako produkt hypoalergiczny i dla wrażliwców - myślałam, że jest bezzapachowy. Jednak myliłam się. Płyn charakteryzuje się delikatnym, przyjemnym dla nosa zapachem. Nie przeszkadzał mi on ani trochę, wręcz uprzyjemniał demakijaż.

Płyn micelarny świetnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia ze skóry twarzy. Co do oczu miałam wątpliwości. Byłam przekonana, że za cenę 4,99zł nie można za wiele oczekiwać i raczej nie poradzi sobie ze zmywaniem makijażu oka. Jakże się myliłam! Otóż wystarczą dwa dobrze nawilżone płatki kosmetyczne, chwilowe przytrzymanie wacika na powiekach i makijaż jest w większości usunięty. Do dokładnego zmycia oczu potrzebowałam 4 wacików. Dwa służyły do rozpuszczenia tuszu i usunięcia większości, dwa pozostałe do usunięcia reszty z powiek. Nie wiem jak z makijażem wodoodpornym, bo nie używam takich kosmetyków.

Trzeba jednak uważać, by nie nasączyć płatka zbyt intensywnie, bo w kontakcie z okiem może pojawić się pienienie (jednak bez szczypania, co jest plusem).

Płyn doskonale sprawdzał się też do przemywania twarzy w ciągu dnia, w celu odświeżenia i tonizowania twarzy. Twarz po przemyciu pozbawiona jest uczucia napięcia, czy ściągnięcia. Jest delikatna, miękka i nawilżona.

Jedynym minusem, który pojawił się to słaba wydajność. Przy codziennym, czasem nawet dwukrotnym stosowaniu w ciągu dnia wystarczył na niepełny miesiąc czasu. Ale uważam, że przy tak niskiej cenie można to wybaczyć :D Zawsze można zacząć kolejne opakowanie i po problemie.

Mam tylko nadzieję, że Biedronka nie wycofa tego produktu ze swojej oferty. Znana jest z takich akcji - oby tego micelka nie spotkało to nieszczęście, bo co my biedne blogerki poczniemy!

Dla zainteresowanych skład: 

Podsumowując - jest to jeden z moich ulubieńców i hit Biedronkowy :D
Mam jeszcze jednego ulubieńca z BeBeauty - o którym dowiecie się niebawem.

Nie napisałam na pewno niczego nowego, ale jest to dowód na to, że ten micel ma kolejną wierną fankę :D


Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

sobota, 30 marca 2013

Eveline Hydra Expert - płyn micelarny 3 w 1


Dzisiaj recenzja płynu micelarnego, który miałam okazję używać ostatnio, czyli Hydra Expert 3 w 1.




Od producenta:


Płyn micelarny bez kompozycji zapachowej wskazany do oczyszczania i demakijażu oczu, twarzy i szyi. Ma zastąpić mleczko i tonik. 

Dzięki swojej lekkiej formule bogatej w składniki nawilżające i łagodzące, daje uczucie natychmiastowego ukojenia skóry.

Skład:

Aqua/Water, Hyaluronic Acid, Glycerin, Polysorbate-20, Aqua/Glycerin/Orchis Mascula Extract, Water/Butylene Glycol/Laminaria Hyperborea Extract, Hdrolyzed Collagen/Hydrolyzed Elastin, Betaine, Panthenol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Polysorbate 20/PEG-20 Glyceryl Laurate/Water/Tocopherol/Linoleic Acid/Retinyl Palmitate, Methylchloroisothiasolinone/Methylisothiasolinon, Disodium EDTA.



Opakowanie:


200ml - w standardzie 150 ml (ten miał 50 ml gratis). Cena w granicach 10-15zł w zależności od sklepu i promocji.


Właściwości:


Dzięki zawartym składnikom, płyn sprawdza się na wielu płaszczyznach. Micele - cząsteczki, które skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż (nawet wodoodporny) z powierzchni skóry. Kwas hialuronowy - silnie nawilżająca, naturalna substancja nadaje skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość. Algi laminaria - sole mineralne zawarte w algach wzmacniają strukturę skory, czyniąc ją sprężystą i jędrną. Kompleks witamin A+E+F - głęboko odżywia i regeneruje skórę, zapewniając jej elastyczność. D-PANTHENOL - wpływa na prawidłowy proces regeneracji komórek skóry; działa łagodząco i przeciwzapalnie. Ekstrakt z Orchidei - jest naturalnym źródłem energii dla komórek skóry, zapewnia witalność, jędrność i blask.

Stosowanie:


Oczyścić twarz i szyję wacikiem nasączonym płynem. W przypadku demakijażu oczu przytrzymać przez chwilę nasączony płatek na zamkniętej powiece, czynność powtarzać do momentu, aż wacik pozostanie czysty. Preparat nie wymaga spłukiwania i polecany jest do każdego rodzaju cery, w tym również wrażliwej.

Moje wrażenia:


Płyn znajduje się w przeźroczystym, poręcznym opakowaniu - przez co widzimy, ile zużyłyśmy, a ile preparatu pozostało jeszcze wewnątrz.
Dzięki kształtowi przypominającemu kobiecą figurę, można łatwo i pewnie chwycić butelkę w dłoni bez obawy, że wyślizgnie się z uchwytu. Na zewnątrz opakowania znajdują się najbardziej przydatne informacje, które mogą pomóc przy wyborze produktu. 

Wygląd jest kobiecy i subtelny, mi osobiście się podoba taki minimalizm.
Płyn jest rzadki, w końcu w składzie jest woda ;) Nie ma żadnego zabarwienia, ani zapachu. Chociaż podczas przemywania twarzy w okolicach nosa, wyczuwałam lekko alkoholową nutę. Osobiście mi to nie przeszkadzało, jako, że zapach był bardzo delikatny i nie drażniący. 
Na górze znajduje się zamknięcie typu flip-top. Jest to zamknięcie szczelne, nic się nie wylewa, jednakże otwór do aplikowania produktu jest dość dużej średnicy, przez co musimy uważać, by wacika nie nasączyć zbyt intensywnie. Generalnie nie jest to problemem, wystarczy się przyzwyczaić.


Płyn stosowałam wieczorem do demakijażu i czasem w ciągu dnia do odświeżania cery. Dzięki czemu starczyło mi na prawie dwa miesiące użytkowania. Do codziennego demakijażu potrzebowałam około 4 wacików. Czy to dużo? Jak dla mnie ilość optymalna. Dwa do oczu - jeśli makijaż jakiś mocniejszy potrzebowałam poprawki i do reszty twarzy jeden, a na koniec jeszcze ostatni by pozbyć się wszelkich zanieczyszczeń. 

Makijaż oczu zmywał przyzwoicie, chociaż wacik trzeba było nieco dłużej potrzymać na zamkniętej powiece (zgodnie z zaleceniami). Gdy płyn dostał się do oka, a makijaż nie był dokładnie jeszcze zmyty - pojawiało się pieczenie (ale nie uważam, żeby była to wina płynu, a raczej roztworu płynu, eyelinera i tuszu do rzęs). Podczas kontaktu z okiem parę razy się spienił, ale to tylko w sytuacji powyżej opisanej mieszanki ;P
Jeśli płatek kosmetyczny nie został przyłożony do powieki w celu rozpuszczenia kosmetyków naocznych, mógł pojawić się "efekt pandy", bo wszystkie kosmetyki zostały skutecznie rozmazane na oczach i pod nimi. U mnie z tym problemu nie było. Z moim makijażem sobie radził wystarczająco. Nie wiem jak z wodoodpornym, bo nie używam tego typu kosmetyków ;)

Jeśli chodzi o twarz po zastosowaniu płynu Hydra Expert. Twarz przyjemnie schłodzona, nie wyczuwałam uczucia ściągnięcia. Cera po przemyciu była mięciutka i przyjemna w dotyku. Zawsze używam kremu do twarzy po demakijażu, ale w sumie nie byłby nawet potrzebny. Skóra nie była przesuszona. Ogólnie rzecz ujmując - skóra po tym prawie dwumiesięcznym użytkowaniu tego płynu, stała się promienna, odżywiona i delikatna w dotyku. Nie zauważyłam poprawy jędrności, bo z tym raczej problemu nigdy nie miałam, ale stała się z pewnością elastyczna. 

Problemowe dla wrażliwych osób może być to delikatne pieczenie, czy pienienie się płynu, a także ten dziwny alkoholowy zapach.  


Plusy:

* przeźroczyste i estetyczne opakowanie
* wydajność
* pozostawia skórę mięciutką, gładką i delikatną
* skóra jest elastyczna i promienna 
* zmywa przyzwoicie
* nie przesusza 

Minusy:

* możliwość wystąpienia pieczenia
* pieni się czasem
* zapach alkoholu wyczuwalny podczas przemywania w okolicach nosa


Moja ocena: 7/10 

Podsumowując - uważam, że płyn micelarny od Eveline jest całkiem przyzwoity w tym przedziale cenowym. Przy stosowaniu się do zaleceń nie sprawia problemów. Jego wydajność sprawiła, że mogłam go dobrze przetestować i wyrobić sobie zdanie na jego temat. Nie wiem, czy kupię ponownie, bo mam inny płyn od tego producenta oraz wiele innych do wypróbowania. Póki co płyn z AA jest lepszy. Czy znajdzie się jego godny zastępca? Czas pokaże ;) 



Miałyście płyn z Eveline? Jakie wrażenia?


Pozdrawiam ciepło,
Aneta




A korzystając z okazji chciałam Wam wszystkim życzyć wytrwałości, ciągłych inspiracji i nowych wyzwań związanych z prowadzeniem bloga. Cieszę, że jestem z Wami! :D

Wesołych Świąt, pełnych spokoju, miłości i radości  Wam życzę kochane!

Źródło: www.tapeteos.pl
Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...