Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bath & Body Works. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bath & Body Works. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 stycznia 2015

Nowości stycznia, czyli co obecnie testuję - część 2.

Witajcie!

Była część pierwsza, a więc przyszedł czas na ciąg dalszy nowości ;) Zapraszam do oglądania. 


Styczniowy ShinyBox Winter in the city. Bardzo interesujący box, niestety nietrafionym produktem okazał się puder w kulkach Glazel - niestety na mojej twarzy efektu ZERO :( Prócz tego produktu balsam myjący do włosów Sylveco, peeling do twarzy Sylveco, balsam do ust Vedara i serum do twarzy Beautyface


Poczynione drobne zakupy w Bath&Body Works. Promocja 3 produkty + 2 za grosz skusiła skutecznie. 
 


Na koniec LawendowaSzafa24.pl i nowości - o masce drożdżowej tyle dobrego czytałam, że nie sposób jej nie wypróbować. Podobnie produkty Bajkal Herbals i Duet na brzozowym propolisie Agafii


Znacie, lubicie? O czym chcecie posty w pierwszej kolejności? Wkrótce część trzecia i zarazem ostatnia styczniowych nowości. Ostatnia część to produkty typowo pielęgnacyjne - znajdzie się coś do twarzy, do włosów i do ciała. Różnorodność totalna ;) 


Czytaj dalej »

sobota, 18 stycznia 2014

Mydło w piance Honeycrisp Apple Bath & Body Works - recenzja.

Witajcie!

Każda zapewne zna kosmetyki firmy Bath&Body Works. Ja naoglądałam się tego mnóstwo. Większość opinii była pozytywna, w dodatku te opakowania przyciągające wzrok i zapach o których tyle dobrego słyszałam. Trochę to potrwało zanim skusiłam się na pierwszy zakup. Gdy tylko znalazłam się w pobliżu tego sklepu i w dodatku wszędzie widniały jakieś kuszące promocje, żal byłoby nie skorzystać. Zakupami się chwaliłam, więc teraz przyszedł czas na przybliżenie Wam pierwszego z zużytych już kosmetyków - mowa tu o mydełku w piance o zapachu jabłuszka. Czy faktycznie pachnie jak jabłko, czy może trochę chemią? Zapraszam do recenzji.


MOJA OPINIA:

Opakowanie to plastikowa buteleczka z dozownikiem o bardzo ładnej szacie graficznej. Pojemność trochę niestandardowa, bo wynosi 259ml. Jakby nie mogło być już 260ml? No ale - drobiazgami zajmować się nie będę ;) Niesamowitym plusem jest fakt, że dozownik, który ma w sobie taki mechanizm, że płyn wydostaje się w postaci piany zasysa mydło do samego końca! Spodziewałam się, że co nieco tam na dnie zostanie - a tu może jedynie kropelka pływa! Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Dzięki takiemu mechanizmowi, nic się nie marnuje i zużywamy całość ;) Dodatkowo opakowanie jak widać jest przeźroczyste i dokładnie widać, ile jeszcze mamy mydełka do użycia.

Zapach jest fenomenalny. Pachnie jak świeże jabłko, zerwane prosto z drzewa, takie jeszcze lekko kwaskowe, soczyste i słodkie. Ach chciałoby się to jabłko schrupać. W tej sytuacji możemy jedynie oblizać rękę, czego oczywiście nie polecam :P Zapach rozprzestrzenia się w łazience podczas każdego mycia rąk i pozostaje na nich naprawdę bardzo długo. 

Konsystencja jak na mydło trochę zaskakująca. Przyzwyczajona do mydeł w płynie, które z reguły są dość gęste to mnie zdziwiło. Konsystencja jest bardzo rzadka, niemalże jak woda o zabarwieniu delikatnie żółtym. Przypuszczam, że gdyby mydło było trochę gęstsze, mechanizm zasysania płynu nie działałby tak sprawnie. Po naciśnięciu pompki na dłoni pojawia nam się bardzo delikatna, ale nie bardzo puszysta piana, którą rozprowadzamy na dłoniach lekko zwilżając wodą. Jedną pompką można dokładnie umyć dłonie z zanieczyszczeń. Pierwszy raz spotkałam się z tego typu mydełkiem, ale wiem jedno. Jak skończą mi się pozostałe dwa - z pewnością zaopatrzę się z kolejne. Gdyby ktoś miał dostęp do firmy z USA to chętnie przyłączyłabym się do zamówienia! Dajcie znać, bo wiem, że tam kosmetyki B&BW są duuuużo tańsze niż w PL ;/ A niestety dostawy nie mają do nas - szkoda :(


Wydajność jest wg mnie bardzo dobra. Przy codziennym, kilkukrotnym stosowaniu tego mydełka przez dwie osoby starczył na miesiąc stosowania. Uważam, że to bardzo dobry wynik, zwłaszcza, że niewielka ilość wystarcza do umycia rąk. Mydła w płynie co poniektóre są mniej wydajne zdecydowanie. 


Efekty stosowania to dla mnie temat, nad którym rozwlekać się nie będę. Mydełko dokładnie usuwa wszelkie zabrudzenia i zanieczyszczenia, odświeża dłonie i pozostawia na nich bardzo przyjemny zapach przez ładnych parę godzin. Dodatkowo nie zauważyłam, by wysuszał dłonie, co uważam za duży plus. 

PLUSY:
* zapach 
* oczyszcza i odświeża
* jest wydajny
* dozownik nie zacina się, wydobywa do ostatniej kropli mydło
* nie podrażnia i nie powoduje zaczerwienień
* nie wysusza dłoni

MINUSY:
* jedynym minusem jest cena - 29zł (opłaca się tylko podczas promocji)

Ocena końcowa: 9/10
Jak dla mnie rewelacyjny kosmetyk higieniczny. Świetnie oczyszcza, nie wysusza skóry dłoni, cudownie pachnie i jest wydajny. Gdyby cena była tak samo atrakcyjna jak w USA z pewnością miałabym większe zapasy,a  tak wypatrywać będę tylko promocje. Za wysoką cenę odejmuję punkt. Reszta bez zastrzeżeń.
 
Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

wtorek, 10 grudnia 2013

Nowa pachnąca współpraca i małe....no właśnie co? :D

Witajcie!

Dzisiaj szybciutko pokażę Wam tylko fotki cudeniek, które przyszły do mnie dzisiaj w ramach nowej współpracy. Komentarz mam tylko jeden - pachną obłędnie!!! Zaraz zaczną się testy :D


 






















Od lewej : scrub do ciała o zapachu lodów truskawkowych oraz masło do ciała Grapefruit.

Te skarby otrzymałam od firmy FENNEL POLAND, za co bardzo dziękuję :)


A na dokładkę - tylko nie bijcie! Coś nowego - pierwsza moja wizyta w B&BW i przepadłam totalnie!

Mydła w piance 2+1 za grosz
 Balsamy, żele pod prysznic i mgiełki do ciała 3+2 za grosz


Żal byłoby się nie skusić :D

ANETA
Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...