Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2016

Zapowiedź recenzji, czyli ostatnie nowości.

Witajcie!

Dzisiaj na tapecie zbiór nowości, jakie namiętnie testuję lub testować będę w najbliższym czasie. Są produkty to pielęgnacji twarzy, ciała, włosów czy paznokci. Kilka produktów z niżej pokazanych już skradło moje serce, o czym niedługo z pewnością przeczytacie. Nie będę ich opisywać, ponieważ o tym będzie w recenzjach. Niektóre są Wam znane, inne mniej - jeśli chcecie recenzje konkretnych produktów w pierwszej kolejności - piszcie, a wezmę to pod uwagę ;)

A póki co - życzę Wam miłych, przepełnionych miłością i ciepłem Walentynek! 



I wspomniane wcześniej nowości:

  • Bielenda seria Super Power Mezo - krem i serum z kwasami




  • produkty marki Chantarelle: krem na noc, peeling enzymatyczny oraz serum 



  • produkty marki Sylveco - peeling do twarzy, lniana maska do włosów i hibiskusowy tonik oraz marki Biolaven - szampon do włosów i balsam do ciała



  • Pat&Rub seria otulająca - scrub i masło do ciała



  • produkty marki Murier Paris - żel, tonik, krem na dzień z wit.C oraz krem do szyi i dekoltu



  • kosmetyki Evree - dwa balsamy do ciała i serum do paznokci



  • płyn micelarny Green Pharmacy, peeling enzymatyczny Organic Shop i złuszczający tonik -esencja Perfecta


A Wy jakie nowości testujecie obecnie?


Czytaj dalej »

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Olejek kąpielowy Bergamotka i Limonka od Green Pharmacy - recenzja.

Witajcie!

Zima chyba już na dobre zawitała do nas. Nie mówię tu o śniegu, bo jeszcze nie miałam okazji go ujrzeć, ale te mrozy. Brrr...na samą myśl mi zimno ;P
Odczuwam ten dyskomfort z uwagi na fakt, że jestem przeziębiona. Tak naprawdę czy jest ciepło, czy jest chłodno - ja jestem bez przerwy przemarznięta. W domu zaparzona herbatka z miodem i cytrynką, w pogotowiu Gripex Hot Active, Tantum Verde w cuksach i spray'u, a do tego standardowo Rutinoscorbin, VIT. C czy Polopiryna S - cały arsenał w drodze do zdrowia! 
W stanie nieustającego zimna, jaki odczuwam - najlepszą receptą jest aromatyczna kąpiel z dodatkiem różnego rodzaju umilaczy. 
I tak oto chciałabym Wam przybliżyć produkt, który idealnie sprawdza się w chłodne wieczory oraz w chwilach nadmiernego zmęczenia.

Olejek kąpielowy Bergamota i Limonka od Green Pharmacy.



Biorąc pod uwagę fakt, że ja lubię wszelkiego rodzaju płyny do kąpieli, olejki, kule itp. - nad olejkiem GP nie musiałam się długo zastanawiać, nim trafił do wanny z gorącą wodą. Bardzo polubiłam olejki Bielendy, więc gdy ten oto Bergamotkowo-limonkowy Green Pharmacy ujrzały me oczy - wiedziałam, że muszę go czym prędzej wypróbować. 


To, co na pierwszy rzut oka widać, czyli opakowanie. Butelka zachowana w typowej dla GP stonowanej kolorystyce, butelki wykonane z brązowego, acz przeźroczystego plastiku. Butelka mieści wewnątrz 465ml olejku. Stosując z umiarem może nam starczyć na wiele przyjemnych chwil w wannie czy pod prysznicem.
Olejek ma raczej konsystencję żelową, niż olejową. Nie jest tłusty, czy lepiący. Łatwo wydobywa się z butelki przez niewielki otwór znajdujący się na górze opakowania. Konsystencja należy do tych nieco gęstszych, nie wodnistych. Dzięki temu mamy pewność, że podczas stosowania za dużo nie wypłynie. Ponadto korek wyposażony jest dodatkowo o zamknięcie typu klik, przez co nawet przy pochylonej butelce, nawet kropelka nie wypłynie na zewnątrz. 
Olejek, albo raczej żel - nadaje się idealnie zarówno do kąpieli, jak i pod prysznic. Pieni się bardzo dobrze, niewielka ilość wystarcza by stworzyć dużą ilość piany. Produkt ma delikatnie limonkowy odcień, ale by go dostrzec trzeba mocno się temu przyjrzeć. 


Zapach ma cytrusowy, mocno odświeżający, dodający energii. Idealnie nadaje się zarówno o poranku, by dać energetycznego kopa na dzień dobry, ale świetnie się też sprawdza wieczorem - do odprężenia po ciężkim dniu. Fakt - może to nie lawenda, która działa kojąco, uspokajająco i wyciszająco, ale przy mocnym zmęczeniu każdy zapach mnie uspokaja. Poza tym kąpiel w wannie tak relaksuje i odpręża, że po takiej aromaterapii każdy zaśnie bez problemu ;)


Jak dla mnie olejek świetnie się sprawdza w każdej sytuacji. Pod prysznicem do szybkiego odświeżenia, a także w wannie - gdzie relaksuje i odpręża. Green Pharmacy ma wiele olejków do kąpieli z tej serii i jestem pewna, że większość z nich (lub nawet wszystkie) zostaną przeze mnie wypróbowane ;)

A Wy znacie te olejki? Który z nich wyjątkowo przypadł Wam do gustu?

Skład dla zainteresowanych:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Polysorbate 20, Cocamide DEA, Punica Granatum Extract, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Oil, Citrus Aurantifolia Peel Oil, Sodium Chloride, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Limonene, Buthylphenyl Methylopropional, Hexyl Cinnamal, Citronellol



Czytaj dalej »

wtorek, 11 marca 2014

Szampon do włosów osłabionych i zniszczonych Green Pharmacy - recenzja.

Witajcie!

Dzisiaj przedstawię Wam szampon, do którego mam mieszane uczucia - raz go kocham, raz nienawidzę. Miałam do niego dwa podejścia - pierwsze jakiś czas temu i drugie obecnie. Jaki ostateczny padł werdykt?

Zapraszam do dalszej części ;)

Szampon do włosów osłabionych i zniszczonych z rumiankiem lekarskim Green Pharmacy.


MOJA OPINIA:

Opakowanie ładnie wykonane z twardego, ale elastycznego plastiku. Wydobywanie szamponu nie sprawia żadnego problemu. Dodatkowo szampon zamknięty w butelce o pojemności 350ml posiada zamknięcie 2w1, czyli klik i dodatkowo możliwość odkręcenia korka. Pomysłowe i wygodne rozwiązanie. Etykiety są stonowane, przejrzyste, z malunkami ziół i  kwiatów.  

Zapach  to kwestia gustu - jak przy pierwszym podejściu ten zapach był dla mnie nieznośny i nie do wytrzymania, tak przy drugim podejściu już się do niego przyzwyczaiłam i o dziwo - nawet polubiłam ;) Zapach jest mocny, ziołowo - kwiatowy. Jednym może się spodobać, jednym niestety. 

Konsystencja gęsta, galaretowata. Lubi spłynąć z dłoni przy chwili nieuwagi, ale gdy już zostanie okiełznany - wszystko pozostaje na dłoni. Szampon dobrze się pieni, ale potrzebna jest trochę większa ilość do wytworzenia piany i pokrycia nią średniej długości włosów. 



Wydajność jest bardzo dobra. Szampon o tej pojemności wystarcza na średnio 3 tygodnie stosowania przy dwukrotnym myciu włosów. Przez swoją konsystencję i dobre pienienie, zużycie jest niewielkie przy każdym zastosowaniu. 


Efekty stosowania  szamponu są zadowalające. Szampon dobrze oczyszcza skórę głowy, nie podrażniając jej przy tym. Włosy są tak dokładnie umyte, że aż skrzypią i są tępe. Użycie odżywki po każdym umyciu nim włosów jest niezbędne. Szampon może powodować plątanie i kłopoty z rozczesywaniem, ale jeśli zastosujemy odżywkę lub maskę, problem powinien być zminimalizowany. Włosy są sypkie, dokładnie umyte i świeże. Niestety zapach pozostaje na włosach aż do kolejnego mycia, ale jak napisałam wcześniej - teraz mi on już nie przeszkadza. Poza tym - nikt nie siedzi z włosami na nosie i nie wącha ich bez przerwy ;)

PLUSY:
* wydajność
* duża pojemność i niska cena
* doskonale oczyszcza skórę głowy i włosy
* nie podrażnia i nie wysusza
* sprawia, że włosy są sypkie i wyglądają zdrowiej

MINUSY:
* może powodować plątanie
* włosy są tępe i skrzypią, przez co odżywka jest niezbędna
* zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu ( w dodatku pozostaje długo na włosach)


Ocena końcowa:  7/10 
Doskonale oczyszcza skórę głowy i włosy. Umyte włosy aż skrzypią po zastosowaniu, co oznacza, że są pozbawione wszelakich zabrudzeń. Niestety może sprawiać problemy przy rozczesywaniu włosów, ale od czego są maski/odżywki. Niska cena, dobra wydajność i duża pojemność sprawia, że warto wypróbować go na swoich włosach. Nie podrażnia i nie wysusza, co jest dużym plusem. Drugie podejście było dobrą decyzją, bo teraz wiem, że szampon jest wart uwagi, mimo tych drobnych minusów. Z pewnością do niego powrócę jak moje włosy będą potrzebować dokładnego oczyszczenia. 

Znacie ten szampon? Lubicie, czy niekoniecznie? A może macie swoich ulubieńców GP w innej wersji zapachowej?


Pozdrawiam,
Aneta
Czytaj dalej »

niedziela, 2 marca 2014

Green Pharmacy - recenzja porównawcza.

Witajcie!

Całkiem niedawno chwaliłam się nową przesyłką, dzięki której mam przyjemność zapoznania się bliżej z kosmetykami przeznaczonymi do higieny intymnej. Mowa tu o dwóch pielęgnacyjnych niezbędnikach, czyli żelu i piance firmy Green Pharmacy.

Obydwa kosmetyki testowałam dzięki Klubowi Elfa Pharm, którego jestem członkinią. 



Recenzji porównawczej poddane zostaną:

- żel do higieny intymnej z rumiankiem lekarskim i alantoiną
- pianka do higieny intymnej z szałwią i lawendą lekarską.




 Tak więc zaczynamy informacjami od producenta.

PIANKA
Delikatna pianka do codziennej higieny intymnej z ekstraktami roślinnymi jest nowoczesnym preparatem o specjalnej, szczególnie lekkiej konsystencji. Zapewnia odczucie komfortu i świeżości. Posiada wspaniałe właściwości odświeżające i antyseptyczne. Łatwo się zmywa, nie wysusza skóry, łagodzi podrażnienia, współdziała z naturalnym poziomem PH miejsc intymnych, przeciwdziała powstawaniu infekcji. Nie zawiera mydła. Idealnie dostosowana do wrażliwej skóry. Zalecana do higieny intymnej zarówno kobiet jak i mężczyzn.

ŻEL
Żel do higieny intymnej dla skóry wrażliwej. Do codziennej higieny intymnej. Nie zawiera mydła. Myje i nawilża. Delikatnie pielęgnuje. Daje uczucie komfortu i świeżości. Wygodny w użyciu. Naturalny odczyn zgodny z pH okolic intymnych chroni przed podrażnieniami. Ekstrakt rumianku lekarskiego łagodzi podrażnienia, działa antybakteryjne i przeciwzapalne, alantoina przyspiesza gojenie drobnych ubytków śluzówki.


A teraz moja opinia:

PIANKA
Opakowanie wykonane z twardego, przeźroczystego plastiku, wyposażone w dyfuzor - dzięki któremu płyn wydobywany jest pod postacią delikatnej, puszystej piany. Opakowanie zawiera 150ml płynu, jest stonowane, ale ładne i klasyczne. Szata graficzna typowa dla marki GP - chociaż trafił mi się produkt pozbawiony etykiety ;P
Pompka sprawnie działa, nie zacina się i bezproblemowo można wydobyć z wnętrza piankę na dłoń. 

Zapach bardzo przyjemny, kwiatowo - ziołowy. Niezbyt intensywny, delikatny, pozostaje wyczuwalny na skórze jakiś czas po użyciu. 

Konsystencja trochę nietypowa jak dla produktu przeznaczonego do higieny intymnej, ale bardzo przyjemna w stosowaniu. Płyn zamienia się w delikatną pianę, którą doskonale się rozprowadza po ciele. 

Wydajność niestety przez tą konsystencję niestety słaba ;/ A szkoda, bo chciałabym mieć przyjemność stosowania tego kosmetyku jak najdłużej. Kilka użyć sprawia, że pianka znika w oczach. Całe szczęście, że mam też żel - więc stosując zamiennie będę mieć piankę dłużej w użyciu. Dwa tygodnie stosowania i ubytek około 1/3. 

Efekty stosowania w porównaniu do żelu - piankę stosowałam jedynie do stref mu przeznaczonych. Działa bardzo delikatnie, nie podrażnia, doskonale odświeża i oczyszcza. Sprawia, że skóra pięknie pachnie, pianka łagodzi i koi podrażnienia. Sprawia, że czuję się komfortowo i świeżo 

SKŁAD: 
Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Laureth Sulfate, Allantoin, Panthenol, Salvia Officinalis Leaf Extract, Lavandula Angustifolia (Lavander) Flower Extract, Polysorbate 20, Glycereth-2 Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylopropional, Limonene


OCENA: 9/10 - z uwagi na słabą wydajność. Do reszty nie mam zastrzeżeń.


 ŻEL

Opakowanie dużo bardziej pojemne, bo zawierające aż 370ml. Żel znajduje się w plastikowym opakowaniu, wyposażonym w dozownik (identyczny jak w przypadku mydeł w płynie). Pompka nie zacina się, dozuje odpowiednią ilość. Dzięki transparentnej buteleczce widać, ile produktu zostało zużyte.

Zapach typowo ziołowy - niestety ten nie przypadł mi już tak do gustu, jak w przypadku pianki. Pachnie niemalże identycznie jak szampon do włosów zniszczonych z GP. Mimo, że zapach nie mój - zdążyłam się do niego przyzwyczaić. 

Konsystencja żelowa, całkiem przyjemna, lekko galaretowata. Trzeba uważać, bo lubi spaść z dłoni ;P 

Wydajność lepsza niż u poprzednika, chociaż żel jest w większym opakowaniu - więc efekt może być złudny. Dwie pompki wystarczą, by odświeżyć miejsce intymne i stworzyć odpowiednią ilość piany. Stosuje zamiennie z pianką - zużycie niewielkie. 

Efekty stosowania - trzeba przyznać, że żel jest bardzo wszechstronny. Używam go na wszelkie możliwe sposoby. Świetnie sprawdza się przede wszystkim do strefy intymnej - odświeża, myje, nawilża, daje uczucie komfortu i łagodzi podrażnienia, ale niezły jest także do mycia włosów - oczyszcza już po pierwszym myciu (włosy aż skrzypią) oraz do mycia pędzli - idealnie domywa podkład, cienie, korektory, pudry. Wielofunkcyjny i niepozorny kosmetyk w niskiej cenie. 

SKŁAD:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocoglucoside, Glyceryl Oleate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Allantoin, Chamomilla Recutita (Matricaria) Leaf Extract, Panthenol, Citric Acid, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Polyquaternium-7, Dosodium EDTA, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

OCENA: 9/10 - za wszechstronność i doskonałe działanie, minus za zapach.



A teraz maleńkie porównanie i podsumowanie.

Opakowanie: 1:0 dla pianki

Zapach: 1:0 dla pianki

Konsystencja: 1:0 dla pianki

Wydajność: 1:0 dla żelu

Efekty: 1:0 dla żelu za wielofunkcyjność


Zwycięzcą jest: PIANKA

To tyle, jeśli chodzi o moje skromne zdanie na temat produktów do higieny intymnej, jakie 

miałam przyjemność testować. Fakt, że otrzymałam te produkty do testów, w żaden sposób

 nie wpłynął na rzetelność mojej recenzji.

A Wy macie swojego ulubieńca do higieny intymnej? Czy jest to któryś produkt z powyższej 

dwójki, czy całkowicie inny produkt?


Zarówno te, jak i pozostałe kosmetyki możecie znaleźć TUTAJ



Pozdrawiam,

Aneta
Czytaj dalej »

piątek, 20 września 2013

Żel kasztanowy? Czy rozwiąże moje problemy?

Witajcie!

Tyle naoglądałam się pochlebnych recenzji na temat balsamu do włosów suchych i zniszczonych Green Pharmacy, że nie mogłam zrobić inaczej jak wyruszyć na poszukiwania. Muszę przyznać, że ten cudak chował się przede mną strasznie skutecznie. Polowałam na niego już od ponad dwóch miesięcy i jak na złość nigdzie nie mogłam go znaleźć. Aż w końcu podczas wypadu do apteki w innym celu - balsam wręcz wpadł w moje ręce - za zaskakująco niską cenę, bo niecałe 6 zł żal było nie wziąć zwłaszcza, że szukałam go tak długo.
Jeszcze nie otworzyłam, czeka na swój debiut. Aczkolwiek myślę, że nastąpi to lada dzień. 


Drugim zakupem jest żel kasztanowy z arniką. To był mus! Od jakiegoś czasu niesamowicie doskwiera mi ból z tyłu nóg, szczególnie pod kolanami. Jest tak niesamowicie nieprzyjemny, że zakup czegoś z kasztanem był wręcz obowiązkowy. Pani farmaceutka powiedziała, że klientki ten konkretny sobie chwalą i wracają po ponowny zakup. Oby! 
Stosuję go drugi dzień - chłodzenie niesamowite, przyjemne, ból ukojony na jakieś 10-15 minut. Zapach ma bardzo intensywny (identyczny zapach miał taki sztyft do nosa na katar z czasów dzieciństwa ;P).
Mam nadzieję, że przy regularnym stosowaniu zauważę poprawę i ulgę, bo mnie nie interesuje ulga kilkunastominutowa, a długotrwała!

Znacie coś dobrego na takie przypadłości? Poza tym mam tendencję do pękających naczynek, z czasem pojawia się ich coraz więcej (co mnie przeraża). 
POMOCY! ;/

 ANETA




Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...