środa, 17 czerwca 2015

TERPROLINE body cream - czyli krem do ciała od Synchroline. Recenzja.

Witajcie!

Po małej przerwie wracam ze świeżutkimi postami na temat produktów, które niedawno wpadły w moje ręce. Będzie o nowościach marki Synchroline, mianowicie o produktach z serii Terproline. Dzisiaj przybliżę Wam produkt do pielęgnacji ciała, a kolejna notka poświęcona będzie produktowi do pielęgnacji okolic oczu i ust. 

Jeśli jesteście ciekawi, jak produkty się u mnie sprawdziły - zapraszam do dalszej części.



OD PRODUCENTA:


Dermokosmetyki Synchroline są to produkty tworzone w oparciu o wiedzę farmaceutyczną, przeznaczone do zwalczania i łagodzenia różnych problemów skórnych.

W tworzeniu i udoskonalaniu dermokosmetyków Synchroline wykorzystano naukową koncepcję łączenia składników aktywnych tak, aby ich zsynchronizowane działanie gwarantowało najwyższą skuteczność.

Odpowiedni dobór składników aktywnych sprawia, iż produkt może działać jednocześnie na różne przyczyny tego samego problemu zapewniając w ten sposób optymalne efekty działania.

Tworząc dermokosmetyki Synchroline dążymy do uzyskania harmonii pomiędzy aspektami naukowymi, technologicznymi i użytkowymi wiedząc, iż zapewni nam to powstanie produktów skutecznych, wydajnych i bezpiecznych.



TERPROLINE body cream 
250 ml
Oleosomes Technology


Wskazania: znaczna poprawa nawilżenia i elastyczności skóry całego ciała (biust, brzuch, pośladki, uda). Utrzymanie skóry w dobrym stanie przed i po zabiegach liposukcji i operacjach plastycznych np. brzucha lub piersi. Poprawa właściwości biochemicznych oraz sprężystości skóry po oparzeniach lub radioterapii. 
Sposób użycia: odpowiednią ilość produktu rozprowadzić równomiernie po całej powierzchni ciała delikatnie wmasowując, stosować dwa razy dziennie. 

Składniki aktywne: heterozydy kwasu azjatykowego i madekasowego, acetyloglukozamina, linolan proliny, glikopeptydy fibronektyny. 
Opakowanie: tubka 250 ml

MOJA OPINIA:

Pierwsza rzecz, która jest dostrzegalna, a właściwie wyczuwalna to zapach. Zapach jest delikatny, specyficzny, wydaje mi się, że typowy dla dermokosmetyków. Nawet dla wrażliwych, czy mocno wyczulonych nosów zapach nie będzie kwestią przeszkadzającą. Według mnie jest neutralny, wręcz jakby go nie było. Poza tym - jeśli produkt ma działać, nie musi pachnieć, ale też nie może odstraszać. W tym przypadku możemy być spokojni. 
Krem ma dość gęstą, zbitą, kremową konsystencję o białym zabarwieniu. Mimo takiej bogatej formuły, krem z łatwością wydobywa się przez mały otwór na dnie tubki. Wystarczy mocniej ścisnąć opakowanie, a na dłoń wydobędziemy odpowiednią ilość produktu. Krem jest wydajny i łatwo rozprowadza się na ciele. Niewielka ilość wystarcza do pokrycia nim wybranych partii ciała. W moim przypadku najbardziej chciałam ujędrnić okolice ud i pośladków. Są to miejsca pozbawione jędrności i sprężystości, z częstym i dość mocno zauważalnym przesuszeniem. 

Krem gładko sunie po ciele, nie tworząc smug. Nie pozostawia uczucia lepkości, czy mocnego natłuszczenia. Wręcz odnoszę wrażenie, że krem błyskawicznie się wchłania natychmiast działając na głębsze warstwy naskórka. 
Tubka jest poręczna, ale w moim odczuciu praktyczniejsze byłoby zamknięcie na klik, niżeli zakręcane. Natłuszczone ręce bowiem nie ułatwiają zakręcania produktu. Klik załatwiłby sprawę błyskawicznie. Tuba zawiera aż 250ml, więc starcza na długi okres użytkowania. Ja smaruję się nim codziennie już 1,5 miesiąca i pozostało jeszcze spokojnie drugie tyle produktu. 


Jeśli chodzi o działanie - z pewnością zauważyłam poprawę elastyczności i jędrności skóry. Skóra jest mocno nawilżona, ale nie tłusta. Kosmetyk jest delikatny dla wrażliwej skóry - nawet po zabiegach depilacji laserowej odczuwałam ulgę używając go także na partie dolne nóg - łydki. Skóra po takim zabiegu jest nieco bardziej podatna na zaczerwienienia, podrażnienia czy wysuszenia. Krem Terproline idealnie spisał się nawet w takiej sytuacji. Zaczerwienienia po depilacji zostały załagodzone, skóra nawilżona i wygładzona. 

Przy regularnym stosowaniu nogi stały się bardziej sprężyste, nabrały zdrowego kolorytu i jednolitej struktury. Fakt, że sam produkt nie spowoduje cudów, jeśli zapominamy o zdrowym odżywianiu czy aktywności fizycznej. Muszę przyznać, że w zestawie z powyższymi czynnościami krem do ciała spisuje się rewelacyjnie. Mimo, że ostatnio nieco zaniedbałam dietę i sport, efekty jędrnej i wygładzonej skóry nie zniknęły. Oczywiście - krem nie zniweluje skutków, jakie pielęgnowałyśmy przez ładnych parę lat. Mój uporczywy cellulit nadal jest zauważalny, ale zdecydowanie mniej niż jeszcze 1,5 miesiąca temu. Myślę, że regularność to podstawa. Dieta, ćwiczenia - o tym nie możemy zapominać, jeśli chcemy wypracować, albo zachować ładną sylwetkę i jędrną skórę. Konsekwencja i wytrwałość przynoszą zadowalające efekty. Dlatego zamierzam kontynuować swoją walkę o lepsze ja, a krem Synchroline na pewno pomoże mi w tej walce. 


6 komentarzy:

  1. nie znam tej firmy, ale widzę, że zapowiada się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. myślałam nad nim, ale wybrałam antycelluitowy i jestem ciekawa jak to wyjdzie u mnie : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że jesteś zadowolona :) Miałam kilka kosmetyków tej firmy i wszystkie były całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy ten krem :-) fajnie, że jest taki wydajny i widać jego działanie :-)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie opinie i wskazówki są dla mnie cenne. Za każdy pozostawiony po sobie ślad dziękuję i mam nadzieję, że nie będzie pierwszym i ostatnim :)

Pozdrawiam gorąco ^_^

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...