sobota, 12 stycznia 2013

Pielęgnacja ciała cz. II

Jak obiecałam dzisiaj przedstawię Wam zestaw kosmetyków, które sprzyjają mojemu ciału i póki nie poznam lepszych zamienników - nie zamierzam ich porzucić :)

Dzisiejszy post poświęcony będzie:
- balsamom i innym maziajom do ciała.




Począwszy od lewej:

1. Mleczko do ciała Nawilżająca Pielęgnacja 7 dni, GARNIER

Opakowanie 250 ml spokojnie wystarcza przy regularnym stosowaniu na dwa miesiące (miesiąc przy intensywnym eksploatowaniu), ma inny i bardziej nowatorski kształt od swoich poprzedników. Mi osobiście to nie przeszkadza. Trzyma się pewnie w dłoni i nie wyślizguje nawet po wsmarowaniu w ciało (tłuste dłonie utrzymują go w ryzach).Mleczko ma najrzadszą konsystencję wśród pozostałych. Kolor jest kremowy, wystarczy niewielka ilość, by wysmarować nim całe ciało. Szybko się wchłania, nie pozostawiając na powierzchni ciała tłustego filmu. Do tego ładnie pachnie i nawilża ciało. Pomógł mi z problemem przesuszonych nóg. Ogólnie oceniam bardzo dobrze, o czym świadczy już skończone opakowanie ;)
Ocena: 8/10

2. Odżywcza emulsja do ciała z maliną nordycką, NEUTROGENA

Kupiłam go jak tylko zobaczyłam po raz pierwszy w konkursie na Rossnet.pl 
Niestety w Rossmannie kosztował wówczas około 19zł, a ja za swój zapłaciłam 12,99zł za 400ml - na promocji w Drogerii Hebe. Od tego czasu używam systematycznie na spółkę z 4-ką. Opakowanie bardzo poręczne z wygodną pompką, którą przekręca się w bok, gdy jest nieużywany (zapobiega to nieuprawnionemu użyciu;P ). Fajny patent, który zabezpiecza nasz balsam przed wylaniem się. Konsystencja emulsji jest kremowa i nietłusta o delikatnym, przyjemnym zapachu. Wchłania się błyskawicznie i czuć nawilżenie przez długi czas. Wśród wszystkich mój numer jeden póki co, jeśli chodzi o dogłębne nawilżenie całego ciała.
Ocena: 10/10


annabelle-beauty@blogspot.com


















3. Mleczko do ciała intensywnie regenerujące, GARNIER

Najstarsze i chyba najbardziej sprawdzone przeze mnie mleczko do ciała. Od lat używam właśnie tego mleczka - jedynie opakowanie jest trochę inne. Pachnie ładnie i subtelnie - zapach jest charakterystyczny. Trochę dłużej się wsmarowuje w ciało, ale w zamian pozostawia je mięciutkie i delikatne w dotyku. 

Czerwona linia GARNIER jak dla mnie ma swoje miejsce na podium razem z kremem do rąk z tej samej serii.
Ocena 9/10

4. Serum intensywnie wyszczuplające i ujędrniające, EVELINE COSMETICS

Pora na mojego sprzymierzeńca w walce z uporczywym cellulitem. Odkąd usłyszałam o jego działaniu od koleżanek, kupiłam - chociaż bez przekonania. Ile już moje ciało przyjęło tych specyfików, to aż nie sposób zliczyć :P

Kupiłam, smaruję i kocham :) Z uwagi na mój problem z pękającymi naczynkami, nie mogę spróbować tych z linii rozgrzewających, bo nie sprzyjają naczynkom (mogą wręcz jeszcze zaszkodzić i nasilić ich pękanie).
Konsystencja kremowo-mleczna, zawierająca kofeinę, wyciąg z bluszczu i alb oraz minerały.
Aplikacja jest bardzo prosta, wsmarowuje się bardzo dobrze w ciało (ja sobie nie żałuję :P)
Po chwili czuć niesamowite uczucie chłodzenia - podobno to sygnał, że działa ;P 
Nie wszystkim może odpowiadać dość intensywny zapach mentolu i to chłodzenie. Latem uwierzcie niesamowita ulga na zgrzane ciało, zimą trochę gorzej - ale ja zawsze szybko lecę pod kołderkę i po problemie :)
Ocena: 10/10






















5. Regenerujący balsam do ciała, NIVEA

I ostatni sprawdzony i lubiany. Ma żelową konsystencję, przyjemny zapach. Łatwo go rozsmarować, nie pozostawia tłustej warstwy i bardzo dobrze nawilża. 

Polecam przy problemach ze skórą suchą i spierzchniętą. Jest delikatny i dzięki niemu spierzchnięta skóra po regularnym stosowaniu przestaje być niemiła w dotyku i szorstka.
Bardzo cenię sobie kosmetyki, które nie tylko wyglądają ładnie, są poręczne w użytkowaniu, ale i działają tak, jak o nich mówią producenci.
Ocena: 9/10

                         

Jeśli chodzi o stopień gęstości produktów mogę je śmiało uszeregować od najrzadszych do tych nieco bardziej "zbitych":
1. Garnier zielony
2. Nivea SOS i Eveline
3. Garnier czerwony
4. Neutrogena

Według mnie nie trzeba wydawać majątku na drogie kosmetyki. Jest wielu producentów, którzy wypuszczają na rynek bardzo dobre i  niedrogie produkty. Czasem wystarczy się jedynie rozejrzeć. Najlepszą okazją są zawsze wyprzedaże. Ceny obniżone o 50-70% to przecież najlepsza okazja, by zaopatrzyć się w to, czego nam kobietom potrzeba :)

Czekam na Wasze opinie i ciekawi mnie, jakim markom Wy zaufałyście :)

Wkrótce pojawią się posty o Ulubieńcach 2012 w innych kategoriach - już dzisiaj zapraszam!

Aneta

9 komentarzy:

  1. Posiadałam to serum z Eveline, byłam bardzo zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam 3 :) ale dałam mamie,sama używałam z tej serii kremu do rąk i go polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. z powyższych kosmetyków miałam odżywczą emulsję z maliną nordycką od Neutrogeny oraz mleczko do ciała intensywnie regenerujące Garnier o zapachu mango i oba kosmetyki okazały się dla mnie strzałem w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. przez długi czas używałam Garnier Body (czerwonego) jak dla mnie rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie zapowiada się to serum z Eveline ;) chyba się skuszę i go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć!
    Zostałaś otagowana :) http://subiektywna-vera.blogspot.com/2013/01/moj-drugi-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam GARNIER :)
    Obserwuje i zapraszam : tysia1997.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem, że wszyscy nie lubią spamu, ale ten jest z serii tych coś wartych!
    Chciałam Cię zaprosić do KONKURSU, który mój blog organizuje z firmą ORIFLMAE, do wygrania niesamowite nagrody o wartości ponad 125zł. ZAPRASZAM
    http://natolatekswiat.blogspot.com/2013/01/konkurs-z-oriflame.html

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie opinie i wskazówki są dla mnie cenne. Za każdy pozostawiony po sobie ślad dziękuję i mam nadzieję, że nie będzie pierwszym i ostatnim :)

Pozdrawiam gorąco ^_^

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...